Henryka Strojnowska wyrokiem sądu miała wrócić na stanowisko, ale marszałek ma inne zdanie

Patrycja Wójtowicz
Patrycja Wójtowicz
- To kpina ze mnie i z wyroku sądu - mówi Henryka Strojnowska
- To kpina ze mnie i z wyroku sądu - mówi Henryka Strojnowska Małgorzata Genca
- To kpina ze mnie i z wyroku sądu - takimi słowami Henryka Strojnowska komentuje decyzję urzędu marszałkowskiego o odebraniu jej części pełnomocnictw i przeniesieniu z funkcji dyrektora Zarządu Nieruchomości Wojewódzkich w Lublinie na stanowisko niższego szczebla do filii w Białej Podlaskiej.

Henryka Strojnowska wygrała proces sądowy z urzędem marszałkowskim i zgodnie z wyrokiem sądu została przywrócona na stanowisko dyrektora ZNW w Lublinie. Problem w tym, że placówką kieruje już Zbigniew Ławniczak - jeden z miejskich radnych Prawa i Sprawiedliwości, który obecnie przebywa na urlopie.

Przypomnijmy. Strojnowska straciła stanowisko tuż po wyborach samorządowych, kiedy władzę w województwie przejął PiS. Powodem zwolnienia miało być złe wykonywanie obowiązków służbowych. Działaczkę PO obejmował już wtedy przedemerytalny okres ochronny, który wyklucza możliwość utraty pracy. Strojnowska nie zgodziła się więc z uzasadnieniem wypowiedzenia i skierowała sprawę do sądu. Proces wygrała. Wyrokiem sądu została przywrócona na stanowisko oraz zasądzono wobec niej wypłatę zaległej pensji i zwrot kosztów postępowania.

- Uważam ten wyrok za jedyny możliwy, bo to było złamanie prawa - mówi Henryka Strojnowska.

W wyniku braku apelacji marszałka, zgodnie z postanowieniem sądu stawiła się już do pracy w Zarządzie Nieruchomości Wojewódzkich. Niewiele później z dokumentem oddelegowującym ją do pracy w Białej Podlaskiej zjawili się w placówce pracownicy urzędu marszałkowskiego. Strojnowska nie podpisała dokumentu.

- Uważam, że to oddelegowanie jest niezgodne z prawem - komentuje dyrektor przywrócona na stanowisko.

Wczoraj po południu zarząd województwa na czele z marszałkiem Jarosławem Stawiarskim (PiS) podjął uchwałę o cofnięciu Strojnowskiej części pełnomocnictw, co znacznie paraliżuje jej pracę. Na mocy tej decyzji, sprawując swoje obowiązki, nie może występować w imieniu województwa.

- To kpina ze mnie i z wyroku sądu. Dla mnie to tylko udawanie wykonania zasądzonego wyroku - stwierdza Strojnowska.

Kobieta zapowiada, że zgodnie z postanowieniami sądu nadal będzie przychodzić do pracy w lubelskim ZNW, a do Białej Podlaskiej się nie wybiera. Czeka na kolejny ruch marszałka.

- Nie było żadnych wcześniejszych ustaleń dotyczących pani Strojnowskiej. Wszelkie kwestie sporne zostały rozstrzygnięte w procesie sądowym - mówi Szczepan Jagiełło z Oddziału Komunikacji Społecznej Urzędu Marszałkowskiego. To jedyny komentarz w tej sprawie, jaki udało nam się uzyskać ze strony urzędu.

Będzie wakacyjny boom? Polacy stęsknieni za podróżami

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Anna Pokora
24 lipca, 08:44, RA:

A czym tak kieruje się ta pani. Zakrawa mi to na upór.

Prawem i zdrowym rozsądkiem.

R
RA

A czym tak kieruje się ta pani. Zakrawa mi to na upór.

Dodaj ogłoszenie