„Inaczej przegrywa się po walce, gdy jest determinacja”. Opinie trenerów po derbach Lubelszczyzny

Kamil Wojdat
Kamil Wojdat
fot. Motor Lublin
Udostępnij:
Motor Lublin uległ w Puławach lepszej tego dnia Wiśle Puławy 0:3. „Duma Powiśla” zakończyła sezon na 11. miejscu w eWinner 2. Lidze. Motor na 5. W środę żółto-biało-niebiescy rozpoczynają baraże o Fortuna 1. Ligę meczem wyjazdowym z Wigrami w Suwałkach.

Indywidualne błędy i podejście niektórych zawodników dały im dużo odpowiedzi przed barażami. Widać było problem z zaangażowaniem. To był słaby mecz w naszym wykonaniu – mówi trener Motoru, Marek Saganowski. – Plan był taki, żebyśmy wyszli w średnim pressingu, a od momentu kiedy rywale będą chcieli rozgrywać, chcieliśmy wychodzić wyżej. Myślę, że po pierwszej straconej bramce zupełnie straciliśmy koncentrację. Martwi mnie, że po pierwszym straconym golu nie potrafimy wrócić do gry sprzed jego utraty, kiedy kontrolowaliśmy spotkanie – dodaje.

Zasłużona wygrana Wisły w derbowym starciu z Motorem [ZDJĘCIA]

Na pewno humory są niż po meczu pierwszej rundy. Chcieliśmy zrewanżować się Motorowi za jesienną porażkę 1:4. Tym razem mieliśmy mecz pod kontrolą. Dowiedzieliśmy się, że zawodnicy są w stanie zagrać na wysokim poziomie drugoligowym. Motorycznie wyglądaliśmy lepiej od rywali, co dużo dało – ocenia szkoleniowiec Wisły Puławy, Mariusz Pawlak.

Dla jego podopiecznych sezon już się zakończył. – To był trudny rok, ale chcę wszystkim podziękować piłkarzom, pracownikom i kibicom. Dziś kibice dopingowali nas, jakby to był finał baraży. Mam nadzieję, że to jeszcze przed Wisłą – podsumowuje trener.

Nie zakończył dla Motoru. Już w środę półfinałowy, wyjazdowy baraż z Wigrami. – Przed nami bardzo ważny mecz w Suwałkach. Statystyki są nieubłagane. Według nich faworytem są Wigry, ale mamy już przygotowany plan i pojedziemy tam walczyć. Potrzebujemy zawodników, którzy trzymają ciśnienie i udźwigną ciężar tego spotkania – mówi szkoleniowiec Motoru, Marek Saganowski.

Porażka w Puławach optymizmem nie nastraja, szczególnie jej styl. – W szatni powiedziałem: „Jeżeli chcemy dalej się liczyć, to w środę musimy zagrać inaczej”. Inaczej się przegrywa się po walce, gdy jest determinacja i widać, że zespół chce wygrać. Dzisiaj po dwóch pierwszych bramkach tego widać nie było.

Jaka może być tego przyczyna? – Nie wiem czy od paru meczów nie jesteśmy już głowami przy barażach i to nie zaburzyło naszej formy – diagnozuje Marek Saganowski.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie