Izrael pokonany w lubelskiej hali. Polska dalej w grze o awans na mundial (ZDJĘCIA)

Krzysztof Nowacki
Krzysztof Nowacki
Wojciech Szubartowski
Udostępnij:
Jarosław Zyskowski rzutem z dystansu doprowadził do dogrywki, a w jej końcówce niezwykle ważną trójkę trafił A.J. Slaughter i reprezentacja Polski pokonała w Lublinie zespół Izraela 90:85. Liderem naszej drużyny był natomiast Mateusz Ponitka. Biało-Czerwoni wciąż mają szansę awansować na mistrzostwa świata. W niedzielę w Bremie zagrają ostatni mecz kwalifikacji z Niemcami.

- Czy to był mój najważniejszy rzut w karierze? Bardzo możliwe. Wykreowali go koledzy, mi pozostało tylko rzucić i trafić. To się udało – mówi o „trójce” na dogrywke Jarosław Zyskowski.

Polacy wybronili się wydało się już z beznadziejnej sytuacji, chociaż przez prawie 37 minut w tym meczu prowadzili. Biało-Czerwoni rozpoczęli z dużą agresywnością, podobnie, jak w listopadzie w Tel Awiwie. Po 73 sekundach prowadzili 7:0, a goście pierwsze punkty z gry zdobyli dopiero po upływie blisko siedmiu minut (trafili swój ósmy rzut).

Po raz pierwszy za kadencji Igora Milicica w kadrze znaleźli się A.J. Slaughter oraz Mateusz Ponitka. - Udowodnili, że są liderami naszego zespołu. Mateusz zanotował prawie triple-double, a A.J. trafił ważny rzut. Pociągnęli nas w tym meczu – przyznaje Zyskowski.

- Dali nam dodatkową jakość w ataku. Inni zawodnicy też mieli wykreowane pozycje, a nie rzuty przez ręce, jak bywało wcześniej. Właśnie po to są w drużynie, żeby dać większą jakość w ataku – dodaje Igor Milicić.

Ponitka od początku dominował w polskiej drużynie. Trafiał i fantastycznie grał w obronie, notując szybko kilka przechwytów. W ciągu 33 minut spędzonych na boisku zdobył 23 punkty oraz dodał 9 zbiórek, 6 asyst, 6 przechwytów i jeden, ale bardzo efektowny, blok. - To zwycięstwo daje nam dużo wiary i nadziei przed meczem w Niemczech – twierdzi.

Pierwszą kwartę Biało-Czerwoni wygrali 18:10. Na początku drugiej części, po dwóch rzutach wolnych Ponitki, przewaga wynosiła 10 punktów (25:15). W 14. minucie Polacy wygrywali 27:16. Ostatecznie ta kwarta była remisowa i po 20 minutach nasz zespół był lepszy o sześć punktów.

Po przerwie zaczęły się problemy. Wprawdzie rozpoczęło się efektownym wsadem Aleksandra Balcerowskiego, ale Izrael coraz łatwiej radził sobie z polską defensywą. W 23. minucie Yovel Zoosman trafił zza łuku i goście zbliżyli się na punkt (44:43). Sytuację uspokoił A.J. Slaughter, a w 26. minucie drużyna Milicica znowu odskoczyła na 10 oczek (55:45). Końcówka należała jednak do rywali.

- Mogliśmy przełamać mecz w trzeciej kwarcie, ale zabrakło agresywności w obronie – mówi trener. - Skończyliśmy tę kwartę z jednym faulem, a to naszej drużynie nie może się zdarzać. Pozwoliliśmy Izraelowi grać swoją koszykówkę – uważa Igor Milicić.

Zespół Guy’a Goodes’a gonił i gonił, aż w końcu w 37. minucie Nimrod Levi znalazł się sam pod koszem i łatwymi punktami wyprowadził swoją drużynę na pierwsze prowadzenie – 69:68. Na niespełna dwie minuty przed końcem, po kolejnych „trójkach” Izrael odskoczył na sześć punktów (78:72), a do tego Michał Sokołowski dopuścił się faulu w ataku i Polska straciła piłkę.

Ostatnia minuta była nerwowa, ale z linii rzutów wolnych nie pomylił się Ponitka, a w ostatnich sekundach piłka powędrowała do ustawionego w rogu Zyskowskiego, który doprowadził do dogrywki (78:78).

W dodatkowych pięciu minutach ważny rzut z dystansu trafił Slaughter (85:82 na 74 sekundy przed końcem). Goście byli nieskuteczni i drugie zwycięstwo Polaków w kwalifikacjach stało się faktem.

- Nie rozpoczęliśmy meczu dobrze, ale wróciliśmy do gry. Później jednak popełniliśmy błędy, a w końcówce dogrywki straciliśmy koncentrację. Dobrą informacją jest to, że Polska wygrała mniej, niż my w Izraelu (69:61) – podsumowuje Guy Goodes, selekcjoner rywali.

Po pięciu meczach Polska, Izrael i Estonia mają po siedem punktów. W niedzielę, 3 lipca, Biało-Czerwoni zagrają w Bremie z liderami grupy, Niemcami.

Polska – Izrael 90:85 D (18:12, 24:24, 15:19, 21:23, 12:7 d)

Polska: Ponitka 23, Slaughter 16, Zyskowski 15, Garbacz 9, Balcerowski 8, Sokołowski 7, Gielo 5, M. Kolenda 4, Olejniczak 3, Schenk. Trener: Igor Milicić

Izrael: Menco 15, Madar 14, Blatt 10, Levi 10, Zoosman 10, Sorkin 9, Pnini 6, Ginat 5, Di Bartlomeo 5, Zalmanson 1, Timor. Trener: Guy Goodes

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Q&A z Bartoszem Kurkiem

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie