MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Jedna z dużych sieci handlowych skraca godziny otwarcia sklepów w Polsce. Chce w ten sposób zmniejszyć koszty zużycia prądu

Agnieszka Kamińska
Agnieszka Kamińska
123r
Sieć handlowa Netto zapowiedziała, że skróci godziny otwarcia części swoich sklepów. Chce w ten sposób zmniejszyć zużycie energii elektrycznej.

Od listopada sklepy sieci Netto będą czynne o godzinę krócej. Skrócenie czasu pracy dotyczy części placówek (około kilkunastu procent, sieć ma ich w Polsce w sumie ok. 650). Portal wiadomościhandlowe.pl podaje, że sklepy będą się wcześniej zamykać wieczorem lub też zostaną wcześniej otwarte rano, w zależności od natężenia ruchu w danej placówce. Skracając czas pracy, sieć zamierza zaoszczędzić na rachunkach za prąd. Dyskonty Netto zamykają się najczęściej o godzinie 22.

Czy również inne sieci w Polsce zdecydują się na skrócenia czasu pracy? Na razie z ich strony takie deklaracje nie padają. Prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji Renata Juszkiewicz w jednym z wywiadów tłumaczyła, że sieci - członkowie organizacji nie rozważają skrócenia czasu pracy. Co nie znaczy, że nie myślą o bardziej oszczędnym prowadzeniu działalności (planują np. obniżenie natężenia oświetlenia). Dodajmy, że w sieciach handlowych najbardziej energochłonne jest chłodnictwo, odpowiada za zużycie ok. 50 proc. energii elektrycznej.

Trzeba też mieć na uwadze to, że po tym, jak wybuchła pandemia, wiele sieci wydłużyło czas pracy. Godziny otwarcia z okresu lockdownu utrzymano do dziś, co generalnie jest akceptowane przez klientów. Nie zawsze jednak przez pracowników. Na przykład związki zawodowe działające w Biedronce domagają się zmian. Chcą, by sklepy zamykały się w dużych miastach o godz. 22, a w mniejszych – o 21. Dziś niektóre sklepy pracują do 23.30. Związkowcy uzasadniają swój postulat przede wszystkim niewystarczającą liczbą pracowników oraz m.in. problemami z ich wieczornymi powrotami do domów. Postulat ustawowego uregulowania czasu w handlu już rok temu przedstawiła handlowa Solidarność.

CZYTAJ TAKŻE:
Problemy z energią w Gdańsku. Władze miasta zapowiadają kolejne kroki. Samorządowcy będą protestować pod kancelarią premiera

Alfred Bujara, szef handlowej Solidarności, tłumaczył nam propozycję w następujący sposób: “Wiele dużych sieci handlowych w czasie pandemii wydłużyło godziny otwarcia i nie zatrudniło nowych pracowników. Niektórzy pracownicy, a w większości są to kobiety, kończą pracę o późno w noc. Nikt ich się nie pyta o to, jak dojadą do domu. W małych miejscowościach, gdzie nie ma nocnej komunikacji publicznej, wracają z pracy pieszo idąc kilka kilometrów. Uważam, że ta sytuacja jest karygodna i trzeba ustawowo uregulować czas pracy w handlu. Przy czym zaznaczam, że proponujemy powrót do godzin pracy sklepów sprzed pandemii” – mówił Alfred Bujara w wywiadzie dla "Dziennika Bałtyckiego".

Postulat ustawowej regulacji czasu pracy nie podoba się przedstawicielom branży handlowej. Według nich, to zbyt duża ingerencja w działalność firm.

Sprawdź >>>

Sposoby na oszczędzanie energii. Jak zmniejszyć rachunek za ...

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Zakaz handlu w niedzielę. Klienci będą zdezorientowani?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski