Ks. prof. Marek Chmielewski: Kanonizacja Jana Pawła II to dla nas pamięć i tożsamość

Agnieszka Kasperska
Ks. dr. hab. Marek Chmielewski, prof. KUL, jest prezesem Polskiego Stowarzyszenia Teologów Duchowości, autorem książki pt. "Duchowość według Jana Pawła II.  Studium na podstawie encyklik i adhortacji" (Lublin 2013)
Ks. dr. hab. Marek Chmielewski, prof. KUL, jest prezesem Polskiego Stowarzyszenia Teologów Duchowości, autorem książki pt. "Duchowość według Jana Pawła II. Studium na podstawie encyklik i adhortacji" (Lublin 2013) Jacek Babicz
- Trudno wyobrazić sobie lepszą datę kanonizacji bł. Jana Pawła II od tej, którą wyznaczył kilka dni temu papież Franciszek. Jest to bowiem Święto Miłosierdzia, które przyszły święty ustanowił w dniu kanonizacji s. Faustyny Kowalskiej w 2000 roku - mówi ks. dr. hab. Marek Chmielewski, prof. KUL, prodziekan ds. studentów Wydziału Teologii KUL, prezes Polskiego Stowarzyszenia Teologów Duchowości.

Czy decyzję o kanonizacji Jana Pawła II podjęto szybko? Spełniło się santo subito?
Znana jest, pochodząca z wczesnego średniowiecza, łacińska sentencja "vox populi, vox Dei", która dosłownie oznacza "głos ludu, głosem Boga". W ten sposób przed wiekami wyrażano w Kościele przekonanie, że jednomyślna wola ludu jest przejawem woli samego Boga. Jest w tym ukryta prawda, której dał wyraz przed ponad 50 laty Sobór Watykański II, którego współtwórcą był błogosławiony Jan Paweł II. Uczy on mianowicie o tzw. zmyśle wiary całego ludu Bożego (sensus fidelium). Polega on na tym, że wspólnota wierzących potrafi trafnie rozpoznać to, co jest prawdą wiary (sensus fidei), pochodzącą od Boga. Inaczej mówiąc, o ile może mylić się i błądzić w sprawach wiary pojedynczy człowiek ochrzczony, to nie myli się cały Kościół jako wspólnota ludzi wierzących, gdyż - jak przypomina katechizm Kościoła katolickiego - ożywia go Duch Święty, który jest Duchem Prawdy.

W tym kontekście skandowanie milionowej rzeszy wiernych w czasie pogrzebu Jana Pawła II 8 kwietnia 2005 roku słów: santo subito (święty natychmiast) można odczytać jako wyraźny znak woli Bożej i woli Kościoła, który jest przecież wspólnotą ludu Bożego. Wobec tego czymś naturalnym była zgoda papieża Benedykta na wszczęcie procesu beatyfikacyjnego swego poprzednika zaledwie 40 dni od jego śmierci. Potem nastąpił niezwykle intensywny i stosunkowo krótko trwający proces gromadzenia olbrzymiej dokumentacji na temat życia i nauczania papieża z Polski, uwieńczony jego beatyfikacją dnia 1 maja 2011 roku. Warto dodać, że synteza tej dokumentacji, czyli tzw. positio, używana potem w dalszej procedurze beatyfikacyjnej, także jest rekordowa, liczy bowiem około 2,5 tys. stron dużego formatu.

Także do rekordu należy zaliczyć decyzję papieża Franciszka o wyznaczeniu terminu kanonizacji bł. Jana Pawła II na 27 kwietnia 2014 r., a więc niespełna 3 lata od beatyfikacji.

W przypadku innych świętych ten czas był dłuższy?
Święta Faustyna Kowalska była kanonizowana 7 lat od chwili beatyfikacji, zaś św. o. Pio z Pietrelciny 5 lat. O ile pamiętam, to krótszy odstęp czasowy między beatyfikacją a kanonizacją był prawie 90 lat temu w przypadku św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Papież Pius XI beatyfikował ją w 1923 roku i dwa lata później ją kanonizował.

W każdym razie Jan Paweł II jak za życia, tak i po śmierci zadziwia nas niezwykłością. I jestem przekonany, że jeszcze nieraz zadziwi nas jako święty.

Czy data kanonizacji jest znamienna?
Trudno wyobrazić sobie lepszą datę kanonizacji bł. Jana Pawła II od tej, którą wyznaczył kilka dni temu papież Franciszek. Jest to bowiem Święto Miłosierdzia, które przyszły święty ustanowił w dniu kanonizacji s. Faustyny Kowalskiej w 2000 roku. W ten sposób wypełnił pragnienie Pana Jezusa, wyrażone w jednym z objawień, jakie miała apostołka Miłosierdzia, a o którym można przeczytać w jej Dzienniczku.

Jan Paweł II, jeszcze jako arcybiskup Krakowa, a potem papież, był gorliwym głosicielem Bożego Miłosierdzia. Znamiennym tego wyrazem jest jego encyklika "Dives in misericordia", wydana zaraz na początku pontyfikatu w 1980 roku, a potem poświęcenie okazałej bazyliki na krakowskich Łagiewnikach, gdzie jest grób św. Faustyny Kowalskiej, i ustanowienie tam Światowego Centrum Bożego Miłosierdzia. W swoich przemówieniach bardzo często błogosławiony mówił o Bożym Miłosierdziu, które jest najbardziej adekwatną odpowiedzią na problemy współczesnego świata. To wszystko pokazuje, że jest rzeczą jak najbardziej słuszną, aby na zawsze jego imię było związane z kultem Bożego Miłosierdzia.

Dodajmy, że dla środowiska lubelskiego, a szczególnie dla Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, który od 2005 roku nosi imię Jana Pawła II, rok jego kanonizacji ma wymowę szczególną. W przyszłym bowiem roku obchodzić będziemy 60. rocznicę rozpoczęcia przez kardynała Karola Wojtyłę wykładów na naszym uniwersytecie na Wydziale Filozoficznym, gdzie pracował aż do chwili wyboru na Stolicę Piotrową.

Co dla katolika zmieni kanonizacja? Czy mamy od tego czasu modlić się inaczej lub inaczej postrzegać papieża Polaka?
Sądzę, że dla ludzi wierzących, którzy w Janie Pawle II zawsze widzieli wielkiego papieża, jego kanonizacja zmieni tyle, że będą modlić się do niego już nie jako błogosławionego, lecz świętego. Kanonizacja nie dodaje przecież świętości osobie czczonej w ten sposób, lecz rozszerza jej kult na cały Kościół i na cały świat.

Tym więc, co realnie wniesie kanonizacja bł. Jana Pawła II w życie katolików, będzie przybliżenie prawdy o powołaniu każdego ochrzczonego do świętości. Ta kanonizacja pokazuje, że świętość jest możliwa oraz że święci żyją wśród nas. Na przykładzie papieża z Polski widzimy, że święci właściwie niczym się od nas nie różnią zewnętrznie: jak wszyscy inni pracują, cieszą się i smucą, mają swoje upodobania i pasje, jednym słowem - żyją zwyczajnie, jak my. Jednak to, co ich wyróżnia, to postawienie Chrystusa na pierwszym miejscu w swoim życiu, a co za tym idzie dowartościowanie człowieka. Tym odznacza się świętość Jana Pawła II.

Jego kanonizacja to także zachęta do tego, aby realizować świętość na co dzień. W liście apostolskim pt. "Novo millennio ineunte", w którym papież kreśli zadania Kościoła na trzecie tysiąclecie, pisze, że świętość to "wysoka miara zwyczajnego życia chrześcijańskiego". Jego kanonizacja potwierdza tę prawdę, którą on realizował w swoim życiu.
Czy dzień kanonizacji powinniśmy spędzić w sposób szczególny?
Z pewnością tak! To przecież wielkie narodowe święto i radość dla nas wszystkich, szczególnie dla katolików. Ale także niekatolicy, czy ludzie niewierzący z pewnością w ten dzień będą mogli poczuć się dumni z wielkiego Polaka. Kanonizacja bł. Jana Pawła II po raz kolejny przecież zwróci oczy całego świata na Polskę. Nie powinniśmy zmarnować tej dziejowej chwili. Bez względu na wyznanie czy światopogląd tego dnia wszyscy Polacy, w kraju i za granicą, powinni znów poczuć się jednością, jak wtedy, gdy Jan Paweł II był pośród nas podczas pielgrzymek do ojczyzny, czy szczególnie wtedy, gdy 2 kwietnia 2005 roku odszedł do "domu Ojca".

Wobec tego, jak należałoby przygotować się duchowo do kanonizacji?
Tak, jak wymaga tego doniosłość tego wydarzenia. Widziałbym potrzebę wskazania na trzy etapy przygotowania: dalsze, bliższe i bezpośrednie. Mam tu na myśli głównie przygotowanie indywidualne, tak samo ważne, jak różne inicjatywy duszpasterskie, które z pewnością będą podejmowane w najbliższym czasie, zwłaszcza w związku ze Światowymi Dniami Młodzieży zaplanowanymi w 2016 roku w Krakowie.

Jeśli chodzi o przygotowanie dalsze, to warto byłoby pogłębić swoją znajomość życia i nauczania Jana Pawła II. Na szczęście mamy wiele różnych opracowań na jego temat, wspaniałych, bogato ilustrowanych biografii i albumów. Są także różne wydania papieskich dokumentów i przemówień. W ciągu najbliższego pół roku ambicją każdego wykształconego katolika powinno być przynajmniej przeczytanie, na przykład, papieskich przemówień, wygłoszonych podczas siedmiu pielgrzymek do naszej ojczyzny. Tym, którzy już to uczynili wcześniej, polecałbym uważną lekturę 14 encyklik papieskich i 15 adhortacji. Każdy z tych dokumentów, to licząca kilkadziesiąt stron niewielka książeczka. Papież zawarł w nich całe bogactwo nauczania Kościoła dotyczące tego, czym żyje współczesny świat i co nas bezpośrednio dotyka. Sądzę, że dzięki takiej lekturze nie tylko pełniej odkryjemy wielkość papieża z Polski, ale także lepiej zrozumiemy otaczający nas świat. Lektura najważniejszych dokumentów Jana Pawła II mogłaby być cennym dopełnieniem kończącego się Roku Wiary, którego celem jest właśnie intelektualne podbudowanie tego, w co się wierzy.

Z kolei w ramach przygotowania bliższego do kanonizacji warto byłoby ożywić osobistą więź z papieżem Polakiem w zakresie wyznawanej przez nas wiary w świętych obcowanie. Jak uczy katechizm Kościoła katolickiego, chodzi o szczególną więź ze świętymi w tym, co dotyczy naszego uświęcenia, a więc nie tylko zwracanie się do świętych o pomoc w różnych potrzebach codzienności, ale także naśladowanie ich stylu życia. Jeżeli potrafimy zafascynować się świętymi, którzy żyli kilkaset lat temu, jak chociażby św. Franciszkiem z Asyżu, którego wspominamy w tych dniach, to tym bardziej chciejmy zachwycić się świętymi, których osobiście spotkaliśmy w naszym życiu. A takim jest nasz rodak!

Mówiąc natomiast o przygotowaniu bezpośrednim do kanonizacji, należałoby zaplanować sobie czas, aby w Niedzielę Miłosierdzia, 27 kwietnia 2014 roku, duchowo jednoczyć się z placem Świętego Piotra w Rzymie przez telewizję czy radio, aby nic nie uronić z klimatu epokowego wydarzenia. Jestem przekonany, że tego dnia serce każdego Polaka będzie przepełnione dumą i wdzięcznością. Ludzie wierzący, zwłaszcza katolicy, tę wdzięczność wyrażą Bogu podczas niedzielnej mszy świętej.

Kanonizacja bł. Jana Pawła II powinna zatem na długo pozostać w narodowej pamięci jako trwałe dziedzictwo. Mówiąc słowami błogosławionego, jego kanonizacja dla nas to "pamięć i tożsamość".

Wideo

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
be
A ukrywanie pedofili w sutannach,bezczelny konkordat to jeszcze mało?Z niego jest taki święty jak ze mnie chiński biskup.Dlaczego wszystko robi się pod publikę?Może na ten temat wypowie się abp.naczelny zboczeniec Polskiego kleru-niejaki PAETZ?
b
be
A ukrywanie pedofili w sutannach,bezczelny konkordat to jeszcze mało?Z niego jest taki święty jak ze mnie chiński biskup.Dlaczego wszystko robi się pod publikę?Może na ten temat wypowie się abp.naczelny zboczeniec Polskiego kleru-niejaki PAETZ?
b
be
A ukrywanie pedofili w sutannach,bezczelny konkordat to jeszcze mało?Z niego jest taki święty jak ze mnie chiński biskup.Dlaczego wszystko robi się pod publikę?Może na ten temat wypowie się abp.naczelny zboczeniec Polskiego kleru-niejaki PAETZ?
m
maciej w uszance
a juz sie troche zmieszalem.
d
dr Marco
Jakaś menda użyła Dr. Na pohybel jej!
P
Polak
jest wiele roznych polskich tozsamosci wiec niech pisza jasno ze chodzi o katolicka a nie jakos ogolna jak by byla jakas jedna
K
KULwa
To wszystko jest szyte grubymi nićmi.Z JP II zrobiono na siłę świętego.Pod koniec swego ziemskiego życia był ciężko chory,nie panował nad swym umysłem.Za niego myśleli inni.Ponadto za wcześnie wyniesiony jest na ołtarze.Obrońca pedofilów w sutannach,ukrywał aferzystów w sutannach przyjaźnił się z niejakim lubieżnikiem Macielem (duchownym posiadającym gromadkę nieślubnych dzieci).NIe reagował na oszustwa w Banco Ambrosiano,pozwolił na pobieranie swojej krwi by na wzór Kany Galilejskiej cudownie została rozmnożona.No i wreszcie zachowywał śę jak złotyu cielec pozwalając aby za życia stawiano mu pomniki......
m
maciej w uszance
czy wczorajsza wypowiedz na temat kobiet z AK to Panska orginalna wypowiedz czy to jakis ktos co sie podszywa ?????
g
gra
Narazie ludzie boja sie piekla i wybieraja religie ale za pare pokolen to sie zmieni, musimy w to wierzyc. Wtedy bedzie mozna mowic ile zlego zrobil kosiciol dla Polski i swiata a w tym sam Jan Pawel II.
d
dr Marco
Ale czy równie taka sama na DOMINIKANIE???
d
dr Marco
Zanudzał banałami -dukanymi z kartki , irytował mądrych , pozwalał stawiać sobie za życia setki pomników ( niektóre własnoręcznie pokropił), chronił księży -pedofilów , beatyfikował Stepinaca , chorwackiego zbrodniarza wojennego i jemu podobnych, doprowadził do zawarcia szkodliwego dla Polski Konkordatu ... teraz koledzy z firmy zrobią go ,,świętym "- decyzją administracyjną -ku uciesze gawiedzi. Boże , miej litość dla Polski , błagam !!
l
lucyper
a poco to komu?
J
Jan
To santo subito nie było takie spontaniczne, skoro przygotowano tak wiele transparentów z takim napisem.
Dodaj ogłoszenie