Kuba Piątek pojedzie w najcięższym rajdzie świata

Daniel Harasim
Udostępnij:
9 tys. kilometrów, 40-stopniowe amplitudy temperatur, trasa poprowadzona na wysokości nawet 4600 metrów nad poziomem morza. Kuba Piątek wystartuje w prawdopodobnie najtrudniejszym Rajdzie Dakar w historii

W styczniu w Ameryce Południowej odbędzie się kolejna edycja najważniejszego wyścigu na świecie, czyli Rajdu Dakar. Podobnie jak przed rokiem, nie zabraknie w nim utytułowanego lublinianina Kuby Piątka z ekipy Orlen Team.

– Poprzedni rajd nie poszedł po mojej myśli. Zebrałem jednak pięć tysięcy kilometrów doświadczeń, wiem, jak jechać i jak trenować, by osiągnąć lepszy rezultat – mówił na wtorkowej prezentacji. Przed rokiem Piątek nie dojechał do mety, bo jego motocykl uległ uszkodzeniu.

Teraz trasa będzie zdecydowanie trudniejsza niż poprzednio. – Ustalał ją Marc Coma. Znam Marka bardzo dobrze, ale nie chce zdradzić mi żadnych wskazówek. Wiem, że będzie bardzo ciężko i jeżeli Marco mógł poprowadzić trasę jakimś niezwykle trudnym odcinkiem, to na pewno to zrobił – zapewniał lublinianin. – W tej edycji pojedziemy przez dwa kraje, Argentynę i Boliwię. Wystartujemy z Buenos Aires, a koniec jest w Rosario – opowiadał. Pierwotnie trasa prowadziła również przez Peru. Kraj ten wycofał się jednak ze wsparcia rajdu.

Największym wyzwaniem zdają się być etapy w Boliwii. – Będziemy jechać na największej wysokości w historii rajdu, czyli 4600 metrów nad poziomem morza – ekscytował się Piątek. Wymaga to dodatkowego przygotowania. – Trenuję z maskami, które dostarczają odpowiednią ilość tlenu – zdradzał. – W tamtym roku nie miałem problemów z wysokościami. Inni zawodnicy źle się czuli, robili się zieloni. Ja byłem tylko bardziej senny, ale po odcinku to przechodziło.

Kolejną przeszkodą będą ogromne amplitudy temperatur panujące między odcinkami. - Gdy wjeżdżamy do Boliwii, temperatury będą bliskie zeru. Odcinki w Argentynie to już ponad 40 stopni. Trzeba zapakować odpowiednie ciuchy.

Wyścig zapowiada się na niezwykle ciężki, wręcz najtrudniejszy w historii. Piątek ostatni rok może jednak zaliczyć do bardzo udanych. Są więc powody do optymizmu. – Mam za sobą bardzo dobry sezon. Przede wszystkim wygrałem w Rajdzie Faraonów, drugim po Dakarze najważniejszym wyścigu na świecie. Poza tym obroniłem tytuł mistrza świata juniorów, zająłem siódme miejsce w klasyfikacji generalnej. Jak na dopiero drugi sezon startów uważam, że to bardzo dobry wynik.

Na lublinianinie ciążyć będzie jednak dodatkowa presja. – Będę reprezentował Polskę jako jedyny motocyklista, więc można powiedzieć, że awansowałem na lidera – cieszył się.

Oczy Polski i świata zwrócone na Piątka to także promocja dla regionu. Kuba jest bowiem jedynym zawodnikiem Orlen Teamu, któremu zezwolono na umieszczenie dodatkowego logo na kasku. Jest to logo województwa lubelskiego. – Jeśli miałbym otwierać bazę, to tylko tu, w Lublinie. Na razie musimy jednak popracować nad pogodą – żartował. Naszego ambasadora chwalił za to marszałek województwa Sławomir Sosnowski. – Cieszymy się, że cały czas jest związany z regionem.

Piątek do Ameryki Południowej wyjedzie 25 grudnia. Póki co ostro trenuje w Hiszpanii. – Nie dlatego, że nie lubię naszego regionu, a dlatego, że tam jest lepszy klimat – śmiał się. Pierwsze dwa dni w Argentynie spędzi na poprawie motocykla. Prolog zacznie się 2 stycznia. A potem? Czeka go 15 dni morderczej walki o tytuł najlepszego motocyklisty świata.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie