Londyn 2012: Michalczuk po kontrowersyjnych decyzjach sędziów przegrała z Mery Kom

Marcin Puka
Udostępnij:
Karolina Michalczuk (Paco Lublin) nie awansowała do ćwierćfinału w boksie w kategorii 51 kg. Polka po kontrowersyjnych decyzjach sędziów przegrała z Mery Kom Hmangte Chungneijan z Indii.

Polka przegrała swoją pierwszą walkę z Hinduską, wielokrotną mistrzynią świata, Mery Kom 14:19. Zawodniczka Paco Lublin wiele obiecywała sobie przed swoim pierwszym i ostatnim (na IO w brazylijskim Rio de Janeiro w 2016 się nie pojawi ze względu na limit wieku) występie w najważniejszej dla każdego sportowca imprezie. Fachowcy także wymieniali ją w gronie faworytek do jednego z medali, nawet z najcenniejszego kruszcu.

Utytułowanej lubliniance, mającej w swoim dorobku m.in. złote medale mistrzostw świata i Europy, humoru nie popsuła nawet wieść, że w 1/8 finału trafiła na zawodniczkę, która stawała pięć razy na najwyższym stopniu podium światowego czempionatu.

Michalczuk zaczęła pojedynek w kategorii do 51 kg bez żadnego respektu dla rywalki. Lublinianka była bardzo aktywna, cały czas nacierała do przodu, a Kom skupiła się na wyprowadzaniu kontr. Pierwsza runda zakończyła się sprawiedliwym remisem 3:3, chociaż to Polka sprawiała wrażenie lepszej zawodniczki.

W drugiej rundzie Michalczuk znowu atakowała, spychając rywalkę do defensywy, ale ta częściej czysto trafiała i minimalnie prowadziła (5:4). Chociaż gdyby sędziowie znów punktowali remis, nikt nie miałby do nich pretensji. Jeden punkt to jednak była przewaga, którą szybko można było odrobić.

I "Karola" w następnej rundzie chciała tego szybko dokonać. Od początku rzuciła się do zdecydowanych ataków, kilka razy mocno trafiając swoją przeciwniczkę. Wydawało się, że Michalczuk z nawiązką odrobiła straty. Ku zdumieniu i to nie tylko polskich kibiców, sędziowie wypunktowali wygraną Kom i to aż 7:3.

Przed ostatnią odsłoną pojedynku Hinduska prowadziła 15:10 i nasza pięściarka musiała zaryzykować, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Starała się jak mogła, ale jej rywalka mając w zapasie kilka punktów, kontrolowała ostatnie dwie minuty walki.

Michalczuk nie musi się wstydzić. Dała z siebie wszystko, pokazała niezły boks. Wielka szkoda, że igrzyska, do których przygotowywała się od długiego czasu, kończą się dla niej zaledwie po jednej walce...

Można się spierać, czy sędziowie byli sprawiedliwi, jednak nawet najbardziej zażarta dyskusja nie zmieni tego, że Michalczuk nie ma już szans na medal.

Warto wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.kurierlubelski.pl/piano

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie