Lublin: "Cud, że żyjemy". Sąsiad wyważył drzwi sztangą i wyniósł kobietę z ognia

Marta Grabiec
Marta Grabiec
- Było koło dziesiątej w nocy, ktoś przyleciał do nas, walił w drzwi i krzyczał "pali się!" - relacjonuje pani Ewa, mieszkanka kamienicy przy ul. Olejnej 5 na Starym Mieście. Dzięki szybkiej reakcji Łukasza Chwycia oraz pana Daniela, mieszkańca kamienicy, w pożarze nikt nie zginął. Wynieśli kobietę z płonącego mieszkania, a innych mieszkańców zaalarmowali, żeby wychodzili na zewnątrz.

Ogień w oknie na pierwszym piętrze kamienicy przy ul. Olejnej prawdopodobnie jako pierwsi zauważyli goście pobliskiej restauracji Trybunalska City Pub. To oni podnieśli alarm.

Mówi Łukasz Chwyć, kierownik Placu Olejnego: - Wpadłem do środka kamienicy, biegałem po wszystkich mieszkaniach, alarmowałem lokatorów i szukałem, gdzie jest pożar. W końcu znalazłem to mieszkanie. Jakiś mężczyzna przybiegł z taką wielką sztangą do ćwiczeń i tym zaczął rozwalać drzwi, za którymi był ogień.

Okazało się, że w mieszkaniu, w którym doszło do pożaru, znajdowała się poszkodowana kobieta. - Jak sąsiad wyważał drzwi sztangą, to jeszcze było słychać cichutkie ''ratunku" - opowiada pani Ewa, mieszkanka kamienicy. - Gdy mężczyźni dostali się do środka, to ona już była nieprzytomna. To było straszne - dodaje.

Ranna kobieta leżała przy drzwiach i nie mogła sama się wydostać na zewnątrz. Żyje dzięki sąsiedzkiej pomocy. - Rozwaliliśmy drzwi, ja je jeszcze wyrwałem i wyciągnęliśmy poszkodowaną na zewnątrz - mówi pan Łukasz.

Kobieta nie oddychała. - Widziałam jak wynieśli ją na podwórko. Strażacy ją reanimowali i z tego co wiemy z mediów, to ta pani przeżyła - mówi pani Ewa.

Straż potwierdza przebieg wypadków: - Sąsiedzi wynieśli ranną kobietę w wieku około 40 lat. Kobieta nie oddychała. Strażacy, którzy byli wezwani na miejsce pożaru, od razu przystąpili do reanimacji, która zakończyła się sukcesem. Kobieta została zabrana do szpitala - powiedział Kurierowi kpt. Andrzej Szacoń z lubelskiej straży pożarnej.

Część mieszkańców kamienicy ewakuowała się z mieszkań jeszcze przed przyjazdem służb. Pozostałym pomagali strażacy. - Było tyle dymu, że wyprowadzali ludzi w mokrych ręcznikach na głowie. Nie było nic widać - opowiada pani Ewa.

Pan Łukasz nie czuje się bohaterem i podkreśla, że największą zasługę za uratowanie sąsiadki należy przypisać panu Danielowi, który mieszka w kamienicy przy ul. Olejnej. Pani Ewa również podkreśla, że sąsiad odegrał bardzo ważną rolę w całym zdarzeniu. - Ten pan jeszcze uratował mojego niepełnosprawnego syna. Wyprowadził go z mokrym ręcznikiem na głowie i wrócił jeszcze po mnie, ale było już za późno. Byliśmy odcięci od drogi ucieczki. Został więc ze mną i dopiero strażacy przez okno nas zabrali - relacjonuje pani Ewa.

- Nie zrobiłem tego dla poklasku. Zachowałem się, jak normalny człowiek na moim miejscu. Dlatego chcę pozostać anonimowy - mówił nam pan Daniel.

Wstępnie straty oszacowano na 80 tys. złotych. Dzień po pożarze mieszkańcy czekają, aby wrócić do mieszkań. W niektórych z lokalach straż musiała wyważyć drzwi. - Spaliśmy niewiele tej nocy. Straż nas wpuściła z powrotem do mieszkań dopiero po 2 - 3 w nocy, a już od rana pojawili się ludzie z administracji - dodaje pani Danuta, mieszkanka kamienicy.

- Mieszkańcy spędzili noc w mieszkaniach swoich lub sąsiadów, bądź u rodziny, więc nie była konieczna nasza pomoc - mówi pracownik miejskiego centrum zarządzania kryzysowego w Lublinie.

- Powiadomiony został ubezpieczyciel. Trwa jeszcze ostateczne szacowanie strat. Najbardziej ucierpiało mieszkanie, które się spaliło oraz to poniżej, które zostało zalane. Jak już ustalimy wszystko, to wtedy zabierzemy się za remont. Reszta mieszkań jest w dobrym stanie i mieszkańcy mogli wrócić - powiedział Kurierowi pracownik ZNK w Lublinie.

- To cud, że żyjemy. Przecież jakby ten pan z naprzeciwka nie przybiegł ostrzec nas wszystkich, to mogło się to skończyć dużo gorzej. Przecież tu są drewniane schody, drewniany stych. Jakby się to wszystko zajęło ogniem, to nie mielibyśmy szans - mówi pani Ewa.

Kredyt hipoteczny, to coraz większe ryzyko. UOKiK ostrzega.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie