MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Łukasz Sagan pobiegnie w Grecji. Do pokonania dystans 166 kilometrów

Kamil Wojdat
Kamil Wojdat
(Łukasz Sagan rozpoczyna najbardziej wymagający sezon w karierze)
(Łukasz Sagan rozpoczyna najbardziej wymagający sezon w karierze) fot. Facebook/Łukasz Sagan - Endurance Mind
Ultramaratończyk Łukasz Sagan jest w trakcie przygotowań do głównego startu sezonu, czyli lipcowych zawodów Badwater w Stanach Zjednoczonych. W sobotę, 25 maja, swoją formę sprawdzi w Grecji.

Zmaganiami Heyday Road (na trasie Sparta-Olimpia) Łukasz Sagan zainauguruje swoje tegoroczne starty. Ultramaratończyk miał co prawda wziąć udział w kwietniowym Dolichos Ultra Race, ale plany pokrzyżowała mu kontuzja.

– Z powodu problemów z nogą przez trzy tygodnie w ogóle nie trenowałem, bo po prostu nie byłem w stanie. W przeliczeniu na kilometry, które mogłem w tym czasie pokonać, jest to duża strata. Takie sytuacje na pewno rozpraszają i zmuszają do poprzestawiania kalendarza przygotowań. Zrobiłem kilka kroków wstecz, ale kontuzje w sporcie są przecież nieuniknione – wyjaśnia Łukasza Sagan. – Mam nadzieję, że zdrowie już dopisuje. Treningi realizuję, jednak nie wiem, czy jestem już gotowy na sto procent moich możliwości. Wszystko okaże się podczas najbliższych zawodów w Grecji. Jestem ciekaw, jak zachowa się tam mój organizm. Wierzę, że szczęśliwie ukończę zmagania, a sam start traktuję jako sprawdzian generalny przed Badwater (22 lipca – red.) – dodaje.

Trasa Heyday Road liczy sobie 166 kilometrów i ma 3000 metrów przewyższenia. Powrót po kontuzji to jedno, a dodatkowym utrudnieniem będzie temperatura przekraczająca 30 stopni Celsjusza.

– Nigdy tego nie lubiłem. Jednak cieszę się, bo to pewna namiastka tego, co będzie w lipcu w Kalifornii, gdzie będzie trzeba zmierzyć się z temperaturą ponad 50-stopniową – mówi zawodnik.

Wylot do Grecji w najbliższą niedzielę. Start sześć dni później.

– Ten czas będzie dla mnie okazją, aby troszeczkę się zaaklimatyzować – komentuje. – Lecę tam oczywiście z dobrym nastawienie – od tego wiele zależy, ale niepewność jest. Na trasie tak naprawdę może wydarzyć się bowiem wszystko. Trudno to przewidzieć – zauważa.

Zgodnie z planem przygotowań ma to być pierwszy, a jednocześnie ostatni sprawdzian formy przed prestiżowymi zawodami Badwater w Dolinie Śmierci, w których wystąpi tylko stu zawodników z całego świata. Niewykluczone jednak, że po drodze przydarzy się jeszcze jeden występ.

– Być może wystartuje 21 czerwca Sudeckiej Setce. To natomiast bardziej z myślą o zawodach w Leadville Trail (17 sierpnia – przyp. red.).

Łukasza Sagana w Stanach Zjednoczonych czekają łącznie trzy imprezy: Badwater (22 lipca – ok. 217 km), Leadville Trail (17 sierpnia – ok. 161 km) i Run Rabbit Run (13 września – ok. 161 km).

– Zostało niedużo czasu, ale nie wszystko jest jeszcze dopięte na ostatni guzik. Nieustannie pracujemy nad pozyskaniem środków finansowych i dopięciem budżetu. Nie jest zatem tak kolorowo. Jeśli natomiast chodzi o zespół, to oczywiście ten jest zbudowany. Do Stanów Zjednoczonych udamy się w pięć osób – komentuje Łukasza Sagan.

Ultramaratończyk pochodzi z podlubelskiego Krzczonowa, ale aktualnie mieszka w Krakowie, gdzie pracuje i trenuje. W rodzinne strony wraca jednak bardzo chętnie,

– Bardzo lubię wracać do Krzczonowa i tutaj trenować. Mamy na Lubelszczyźnie naprawdę piękne tereny, o czym przekonałem się dopiero wtedy, gdy zaczęła się moja przygoda ze sportem. Do tego momentu nie wiedziałem, co mamy pod nosem – kończy.

od 7 lat
Wideo

Ostatni trening Polaków przed meczem z Austrią

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski