Marek Saganowski niewiele lepszy od Mirosława Hajdy. Piłkarze Motoru Lublin nadal grają słabo

Krzysztof Nowacki
Krzysztof Nowacki
Mirosław Hajdo (z lewej), były trener Motoru Lublin i Marek Saganowski, obecny trener żółto-biało-niebieskich archiwum / Motor Lublin
Zimowe roszady w piłkarskim Motorze Lublin, które miały zapoczątkować drogę drużyny do ekstraklasy na razie nie przynoszą oczekiwanych efektów. W ośmiu tegorocznych meczach „żółto-biało-niebiescy” zdobyli tylko 9 punktów, co jest jednym z najsłabszych wyników w drugiej lidze.

Dziewięć zdobytych punktów w ośmiu wiosennych meczach, to tylko o dwa punkty więcej, niż dorobek poprzedniego trenera w ośmiu pierwszych spotkaniach rundy jesiennej.

#razemdoekstraklasy – tym hasłem Motor zapowiedział nową jakość, która w klubie miała pojawić się po przejęciu go przez Zbigniewa Jakubasa. Zmiany były duże. W radzie nadzorczej znalazł się m.in. były współwłaściciel Legii Warszawa Bogusław Leśnodorski, pełniący w klubie rolę doradcy. Na ławce trenerskiej Mirosława Hajdę zmienił były reprezentant Polski Marek Saganowski, pracujący poprzednio w Legii Warszawa, a dyrektorem sportowym został inny były reprezentant kraju, w przeszłości także związany ze stołecznym klubem, Michał Żewłakow.

Tak głośne nazwiska miały być gwarantem sukcesu. Ale po dwóch miesiącach piłkarskiej rywalizacji cel, jakim jest włączenie się do walki o awans do pierwszej ligi, zaczął się niebezpiecznie oddalać.

ZOBACZ WYNIKI MECZÓW MOTORU LUBLIN POD KIERUNKIEM MARKA SAGANOWSKIEGO:

W ośmiu pierwszych meczach sezonu, pod kierunkiem Mirosława Hajdy, piłkarze Motoru wygrali jeden mecz, cztery zremisowali i trzy przegrali. Strzelili w sumie 9 bramek, a stracili 12. Wiosną, z Markiem Saganowskim, bilans lublinian, to dwie wygrane, dwa remisy i cztery porażki. Motor w tym okresie strzelił zaledwie sześć goli, co jest drugim najgorszym wynikiem w lidze, i stracił siedem.

W każdym meczu problem jest podobny. – Mam deja vu – mówił po ostatnim spotkaniu (porażka na Arenie z Wigrami Suwałki 0:1) Marek Saganowski. – Prowadzimy grę, utrzymujemy się przy piłce, stwarzamy sytuacje, ale brakuje ostatniego podania. Brakuje koncentracji przy finalizacji. Przegrywamy własną nieskutecznością. Brakuje tego najważniejszego, gola – przyznał szkoleniowiec.

Podobne słowa słyszeliśmy praktycznie po każdym meczu. Po zremisowanym spotkaniu w Kaliszu: - Stworzyliśmy sobie dużo sytuacji, w drugiej połowie kontrolowaliśmy grę.
Po remisie ze Skrą Częstochowa: - Utrzymywaliśmy się przy piłce, kontrola była po naszej stronie, ale brakowało ostatniego podania, żeby sytuacje zakończyły się bramką.

Po porażce w Grudziądzu trener mówił: - Z zaangażowania zawodników i ich podejścia do meczu jestem zadowolony. Ale jak się nie strzela, nie wykorzystuje się sytuacji, to się przegrywa mecz.
Po remisie w Stargardzie podobnie: - Brakuje nam skuteczności, ale mam nadzieję, że z czasem ona przyjdzie.
Nawet po zwycięskim meczu z Olimpią Elbląg miał do swoich zawodników podobne pretensje: - Dalej musimy pracować nad wprowadzeniem piłki w pole karne, nad wykorzystywaniem sytuacji.

Słabych wyników drużyny Marek Saganowski nie chce tłumaczyć przerwą w treningach i kwarantanną z powodu zakażeń koronawirusem. - Jesteśmy po kwarantannie, możemy mieć problemy fizyczne, ale naszym największym problemem była niedokładność. Nie mamy żadnych wymówek. Nie chcę słyszeć od któregoś z zawodników, że problemem było przygotowanie fizyczne, bo do 90. minuty nieźle to wyglądało. Naszym problemem była jakość grania, dojrzałość – twierdził po porażce z rezerwami Śląska Wrocław.

Problemy ze skutecznością trwają od początku sezonu. W 25 meczach piłkarze Motoru strzelili 27 bramek. Gorszy bilans mają tylko dwa najsłabsze zespoły w lidze. - Kreowaliśmy sobie sytuacje. Szkoda, że jedna z tych kilku bardzo dobrych sytuacji nie zakończyła się zdobyciem bramki – mówił po porażce na inaugurację drugiej ligi Mirosław Hajdo.

Przed rundą wiosenną Motor tracił do szóstego miejsca, gwarantującego udział w barażach o pierwszą ligę, pięć punktów. Mimo słabych wyników obecnie ta strata jest tylko o dwa punkty większa. Do końca sezonu lubelskiej drużynie pozostało jeszcze 11 spotkań (pięć w roli gospodarza). W weekend Motor pauzuje, a najbliższy mecz zagra 21 kwietnia w Krakowie. Będzie to zaległa potyczka z Garbarnią.

TOP 10 pamiętnych meczów piłkarzy Motoru Lublin. Zobacz [16.03]

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Dfg

Lepszy? Saganowskim może co najwyżej buty czyścić Hajdzie. Zespół został wzmocniony a gra zle.

e
el Chioco

Tyle, że u Hajdy każda runda tak wyglądała, że początki były słabe, a potem się drużyna rozpędzała. Ciekawe czy u Sagana też się rozpędzi. Śmiem wątpić czy wykręci lepszy wynik niż Hajdo na jesieni mając na wiosnę dwa mecze więcej.

Ciekawe, że problemy ze skutecznością widzi każdy, tylko Żewłak z Warszawy, bo przyjeżdżać mu się nie chciało, nie zauważył, że w drużynie jest jeden średni i jeden słaby napastnik. W dodatku o tej samej charakterystyce. Ale jak nasz mistrz od transferów wolał pipijać wódeczkę w stolicy a interesowało go tylko żeby odstrzelić Hajdę i wsadzić kolesia to taki jest efekt.

Dodaj ogłoszenie