Michał Budzyński: Stać mnie na grę w wyższej klasie rozgrywkowej

Marcin Puka
fot. MKS Lewart Lubartów
Michał Budzyński, obrońca czwartoligowego Lewartu Lubartów opowiada nam o swojej przygodzie z piłką nożną i o przyszłości.

Jesienią 2018 roku przeniosłeś się z trzecioligowego Motoru Lublin do występującego szczebel niżej Lewartu Lubartów. Jakie były powody tej decyzji i czy miałeś propozycje z innych klubów?
Michał Budzyński (obrońca Lewartu Lubartów): Powodów podjęcia tej decyzji było kilka. Najważniejszy to taki, iż chciałem po tych dwóch operacjach (kolana i kostki – red) zagrać w każdym meczu po 90 minut. Wrócić do rytmu meczowego. Wiedziałem, że będę mógł liczyć na takie występy co tydzień. Chciałem po prostu grać. Byłem blisko przejścia do Hetmana Zamość (obecnie jest liderem czwartej ligi – red), ale w ostatniej chwili nie wyszło. Dostałem telefon od trenera Łukasza Mierzejewskiego (prowadzi ekipę z Lubartowa – red) i szybko się dogadaliśmy.

Wcześniej występowałeś między innymi w pierwszej lidze w barwach Wisły Puławy. Później były już występy w niższych klasach rozgrywkowych. Nie odnosisz wrażenia, że twoja kariera wyhamowała po odejściu z Puław?
Karierę to robi Christiano Ronaldo lub Leo Messi (śmiech). Moja przygoda z piłką nożną w ostatnich latach była dość dziwna. W Puławach udało się awansować do pierwszej ligi i w zimie postanowiłem poddać się operacji kolana. Gdy doszedłem już do siebie, klub mi podziękował za współpracę. W Motorze Lublin w pierwszym występie doznałem poważnego urazu. Próbowaliśmy obejść się bez operacji, ale za szybko wróciłem do treningów i uraz się pogłębił. Znowu operacja, tym razem kostka. I na tym temat Motoru chciałbym zakończyć. Puławy mi chyba służyły. Czuje się dobrze i jestem zdrowy, a z tym ostatnio było różnie.

Stać cię na występy w wyższych ligach, w lepszych klubach. Chcesz jeszcze tam grać, czy raczej już nie liczysz, że osiągniesz coś więcej w futbolu?
Oczywiście, że mnie stać. Jestem zdrowy, mam 30 lat, czyli jestem w okresie, w którym forma jest stabilna. Potrzebowałem chyba zrobić jeden krok do tyłu, żeby moc zrobić dwa do przodu.

Czy to oznacza, że zimą zmienisz barwy klubowe, czy jednak zostaniesz w Lewarcie?
Czy zmienię? Na to pytanie chyba jest jeszcze za wcześnie. Jakieś sygnały od innych klubów mam, ale co będzie, to się okaże. Nie ukrywam, że chcę pokopać wyżej niż w czwartej lidze.

Zostańmy jeszcze na chwilę przy Wiśle Puławy. "Duma Powiśla" przeżywa ciężkie chwile po rezygnacji sponsora. Czy myślisz, że warto jej podać pomocną dłoń?
Obserwuję tę sytuację na bieżąco. Wiem jedno, że jeżeli Azoty Puławy S.A. faktycznie odejdą z puławskiego klubu, to można już niestety pakować walizki. Dzięki Azotom ten klub istnieje. Miasto nie daje na klub wiele. Możliwe, że w tym wszystkim chodzi zupełnie o coś innego. Czy warto podać dłoń? Oczywiście, obecnie ten klub jest najwyżej w lidze (trzecia – red) ze wszystkich naszych reprezentantów z Lubelszczyzny. Trener Jacek Magnuszewski zna klimat tego miasta, bo jest stamtąd. Poukładał drużynę, wiec trzymam kciuki, aby wszystko skończyło się pozytywnie.

Wróćmy do twojego obecnego klubu. Kibice Lewartu mówią, że byłeś jednym z najlepszym zawodników w rundzie jesiennej. Skąd tak wysoka forma?
Kibice tak twierdzą? To miłe! Nie ma co ukrywać, że poziom w czwartej lidze jest słaby. Przyzwyczaiłem się chyba do grania z lepszymi drużynami. Wiadomo, że jedyna drużyna, która robi różnicę w tej lidze jest Hetman Zamość. Chętnie co tydzień byśmy chcieli z nimi grać (śmiech).

Wystąpiłeś we wszystkich jesiennych spotkaniach Lewartu. Jak to się robi?
Zgadza się. Wystąpiłem we wszystkich meczach w lidze i w kilku w Pucharze Polski na szczeblu Lubelskiego Związku Piłki Nożnej. Rozmawialiśmy z trenerem Mierzejewskim na ten temat przed początkiem ligi i mówiłem, że zależy mi na występach, żeby łapać jak najwięcej minut i trochę się ich uzbierało.

Mimo, że jesteś obrońcą, strzeliłeś pięć goli i jesteś jednym z najskuteczniejszych graczy zespołu z Lubartowa. Ciągnie się na pole karne przeciwnika?
Udało się zdobyć pięć bramek, ale przy odrobinie szczęścia mogłem dołożyć jeszcze kilka. Był niestrzelony rzut karny, było kilka poprzeczek i słupków. Dla mnie ważniejszą sprawą była gra obronna. Straciliśmy w tej rundzie najmniej bramek w lidze i z tego jestem bardzo dumny. Miałem dwa cele przed startem rozgrywek. Zakończyć z zespołem rok na drugim miejscu i stracić najmniej bramek. Jedno i drugie się udało! A te strzelone gole, to taka nagroda za te dobre występy.

Na półmetku trwających rozgrywek zajmujecie w tabeli drugie miejsce. To dobry wynik, czy liczyliście na coś więcej?
Tak jak powiedziałem wcześniej. Założyłem sobie taki cel, żeby zakończyć rundę na drugim miejscu. Uważam, że z takim potencjałem, jaki mamy, i z taką organizacją w klubie, nic więcej zrobić nie mogliśmy niż właśnie zajęcie drugiego miejsca. To bardzo dobry wynik.

Hetman Zamość jest pewniakiem do awansu do trzeciej ligi. Czy kto jeszcze może im pomieszać szyki?
Jest pewniakiem. Maja taki skład, że tą ligę rozniosą. Jakakolwiek strata punktu jest dla nich porażką. Nikt nie jest w stanie im zagrozić. No chyba, że w Lubartowie klub przejmie jakiś szejk, wtedy wszystko jest możliwe (śmiech).

Czy do Lubartowa wróci kiedyś trzecia liga?
To pytanie chyba nie do mnie. Aby myśleć o awansie w byle jakiej lidze, klub powinien być na to przygotowany organizacyjnie oraz finansowo. Myślę, że w Lubartowie jest jeszcze dużo do zrobienia i dopiero wtedy można mówić o walce o promocję do wyższej klasy rozgrywkowej.

Piłka nożna to jedno, ale jest także życie poza nią, aby móc mieć spokojną przyszłość. Czym się zajmujesz oprócz futbolu?
Będąc jeszcze w Puławach, postanowiłem zainwestować pieniądze w motoryzację. Razem ze swoim szwagrem otworzyliśmy autodetailing razem z myjnią samochodową w Tarasach Zamkowych w Lublinie. "Fabryka Blasku", bo tak nazywa się nasza firma, zajmuje się kosmetyka samochodową.

Jak spędzisz zbliżające się Święta Bożego Narodzenia i jakie masz plany na Sylwestra?
Święta dla mojej rodziny są bardzo ważne. Spędzimy je oczywiście w gronie całej rodziny. Jest to czas, w którym można spotkać się ze wszystkimi członkami rodziny i tak właśnie będzie. Spędzimy kilka dni wszyscy razem. Nowy rok klasycznie spędzę z przyjaciółmi na domówce. Korzystając z okazji, wspólnie z moją rodziną, życzę wszystkim Najpiękniejszych Świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego Roku.

PLAN PRZYGOTOWAŃ LEWARTU DO RUNDY WIOSENNEJ

Piłkarze z Lubartowa pierwszy trening w nowym roku mają zaplanowany na 15 stycznia. Lewart rozegra dziesięć meczów kontrolnych. Podopieczni Łukasza Mierzejewskiego zmierzą się kolejno z: Motorem Lublin (19 stycznia, godzina 12), Pogonią II Siedlce (26 stycznia, godz. 12), Huraganem Międzyrzec Podlaski (2 lutego, godz. 12), Górnikiem Łęczna (6 lutego), Lublinianką (9 lutego, godz. 12), Orlętami Łuków (16 lutego, godz. 12), Victorią Żmudź (23 lutego, godz. 12), Orlętami Radzyń Podlaski (3 marca, godz. 12), Polesiem Kock (13 marca) i Ładą Biłgoraj (16 marca, godz. 12).

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
cienki bolek-panienka

cienki bolek-panienka

Dodaj ogłoszenie