MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Zmiana lidera. Lewart Lubartów wykorzystał potknięcie Janowianki. Coraz wyżej Lublinianka

Kamil Wojdat
Kamil Wojdat
(W rundzie wiosennej Lublinianka należy do ścisłej czołówki ligi. Na siedem meczów wygrała pięć. Lepsze w spotkaniach z nią były tylko drużyny z Lubartowa i Kraśnika. „Duma Lublina” z bilansem 8-3-13 zajmuje 11. miejsce w stawce)
(W rundzie wiosennej Lublinianka należy do ścisłej czołówki ligi. Na siedem meczów wygrała pięć. Lepsze w spotkaniach z nią były tylko drużyny z Lubartowa i Kraśnika. „Duma Lublina” z bilansem 8-3-13 zajmuje 11. miejsce w stawce) fot. Wojciech Szubartowski
Hummel 4. Liga. Walka o mistrzostwo trwa w najlepsze. Janowianka dopiero drugi raz w tym roku zgubiła punkty i już z fotela lidera wysadził ją Lewart Lubartów.

– W pierwszej rundzie, co prawda przez chwile, ale byliśmy liderami. Wiem zatem, jakie to uczucie – śmieje się trener Lewartu, Grzegorz Białek. – Mam nadzieję, że tym razem zdecydowanie dłużej, już do końca sezonu, zostaniemy na pierwszym miejscu. Mogę otwarcie powiedzieć, że gramy o mistrzostwo 4. ligi – dodaje szkoleniowiec, który z drużyną pracuje blisko dwa i pół roku. W tym czasie klub powoli odzyskuje swój dawny blask, o czym świadczy postawa w trwających rozgrywkach.

Na dziesięć kolejek przed ich zakończeniem Lewart na swoim koncie ma 57 punktów i o jedno oczko wyprzedza drugą Janowiankę. Z siedmiu rozegranych meczów rundy wiosennej lubartowianie wygrali aż sześć. W tym dwa ostatnie: ze Startem Krasnystaw i Stalą Poniatowa. W obydwu przypadkach spotkania kończyły się wynikami 2:1. W obydwu na listę strzelców wpisał się Aleks Aftyka. Po golu zdobyli też Paweł Myśliwiecki i Krystian Żelisko.

– W momencie, gdy prowadziliśmy ze Stalą 2:0, niepotrzebnie daliśmy strzelić sobie gola. To ożywiło gospodarzy z Poniatowej. Natomiast przy 2:1 okazję sam na sam miał Mateusz Kompanicki, ale niestety jej nie wykorzystał. To uspokoiłoby sytuację, a tak było trochę nerwów, ale spodziewaliśmy się trudnego spotkania. W końcu walcząca o utrzymanie Stal wygrała trzy poprzednie spotkania ligowe – komentuje Grzegorz Białek.

Szkoleniowiec w ostatnim meczu nie mógł skorzystać z kontuzjowanego Łukasza Najdy i pauzującego za kartki Kamila Zielińskiego. Drobny uraz w trakcie spotkania w Poniatowej odnowił się natomiast Bartłomiejowi Wolskiemu.

– Niestety nie mamy zbyt szerokiej kadry. Biorąc jeszcze pod uwagę, że graliśmy co trzy dni, był to dla nas kłopot. Widać było po chłopakach zmęczenie. Łukasz jednak we wtorek ma wrócić już do treningów. Kończy się też absencja Kamila. Nie wiem tylko jeszcze, co z Bartkiem – mówi trener Białek.

W najbliższym spotkaniu Lewart podejmie Kryształ Werbkowice. Jednym z ciekawszych w 25. serii gier będzie natomiast starcie Stali Kraśnik z Cisowianką Drzewce.

Na ławce ekipy z Kraśnika po raz trzeci zasiądzie Kamil Witkowski, który objął zespół siedem dni temu. W debiucie przegrał ze Stalą Poniatowa 0:1, a w niedzielę bezbramkowo zremisował z Kryształem. Strata kraśniczan do lidera wynosi już dziewięć punktów.

– Mieliśmy większe posiadanie piłki, ale przy tym zero konkretów. Sporo jest do poprawy. Pod kątem sportowym nie jest to obecnie drużyna na trzecią ligę. Nie ma co zatem pompować żadnego balonika, bo nie mamy argumentów, aby awansować – uważa Kamil Witkowski. – Organizacyjnie i finansowo nie można jednak narzekać – uzupełnia.

Po świetnym początku wiosny coraz wyżej nad strefą spadkową jest Lublinianka. Dwa ostatnie spotkania wygrała po 4:0. Najpierw z rezerwami Motoru, a później z Gryfem Gminą Zamość.

– Co chcę podkreślić to to, że przede wszystkim Lublinianka jest jednością. Wszyscy jesteśmy ze sobą na dobre i na złe, a zawodnicy są w stanie poświęcić naprawdę dużo dla klubu i drużyny – zwraca uwagę szkoleniowiec „Dumy Lublina”.

Hat-trickiem w konfrontacji z Gryfem Popisał się Bartłomiej Poleszak, a wynik ustalił Jarosław Milcz.

– Pierwsza połowa (1:0 – przyp. red.) nie była w naszym wykonaniu najlepsza. Tu słowa pochwały należy też skierować w stronę rywali, którzy też stworzyli w jej trakcie jedną dobrą okazję bramkową. W przerwie jednak wprowadziliśmy korekty, po których to my doszliśmy już do głosu, a efektem tego były trzy gole. Wygraliśmy zasłużenie, a tak naprawdę wynik mógł być jeszcze wyższy niż 4:0 – ocenia trener Lublinianki.

Mecz ze Stalą był drugim, w którym na boisku zaprezentował się wychowanek z rocznika 2006, Eryk Szostak. Debiutował w derbach z Motorem. – Pokazał się z dobrej strony – chwali podopiecznego Marcin Zając.

Wyniki 24. kolejki Hummel 4. Ligi:

Górnik II Łęczna – Ogniwo Wierzbica 1:0
Cisowianka Drzewce – Tomasovia Tomaszów Lubelski 1:2
Kryształ Werbkowice – Stal Kraśnik 0:0
Stal Poniatowa – Lewart Lubartów 1:2
Start Krasnystaw – Motor II Lublin 2:0
Lublinianka Lublin – Gryf Gmina Zamość 4:0
Janowianka Janów Lubelski – Huragan Międzyrzec Podlaski 1:1
Łada 1945 Biłgoraj – Opolanin Opole Lubelskie 1:1
Grom Kąkolewnica – Granit Bychawa 2:1

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Szymon Grabowski: Miejsce Lechii jest w ekstraklasie, Arki również

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski