Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

MKS FunFloor udanie rozpoczął drugą rundę Orlen Superligi Kobiet. Lublinianki pokonały w Łańcucie Galiczankę Lwów

Krzysztof Szuptarski
Krzysztof Szuptarski
(W pierwszym meczu MKS-u z Galiczanką, we wrześniu, lublinianki wygrały 37:25)
(W pierwszym meczu MKS-u z Galiczanką, we wrześniu, lublinianki wygrały 37:25) fot. ilustracyjna: Wojciech Szubartowski
MKS FunFloor Lublin udanie rozpoczął rundę rewanżową Orlen Superligi Kobiet. Podopieczne trenerki Edyty Majdzińskiej pewnie pokonały w wyjazdowym starciu ukraińską Galiczankę Lwów 31:20.

MKS FunFloor na ligową konfrontację czekał niemal dwa miesiące. Ostatni raz o punkty krajowych rozgrywek lublinianki walczyły 7 listopada, pokonując wówczas w lubelskiej hali Globus KPR Gminy Kobierzyce.

Środowa potyczka w Łańcucie rozpoczęła się od wymiany ciosów. Gdy w 10. minucie bramkę rzuciła wiceliderka strzelczyń Orlen Superligi Kobiet, Milana Shukal tablica wyników pokazywała remis 3:3. Od tego czasu lublinianki zdobyły trzy gole z rzędu, odskakując w 14. minucie po trafieniu Patrycji Nogi na 6:3.

Po następnych ośmiu minutach, przyjezdne nadal miały przewagę trzech bramek (10:7) i wydawało się, że będą ją stopniowo powiększać. Ambitne Ukrainki nie poddawały się jednak, doprowadzając w 25. minucie po rzucie Mariany Markevych do wyrównania (10:10).

Remis utrzymywał się do ostatniej minuty pierwszej połowy (12:12), ale ostatecznie to 22-krotne mistrzynie kraju zeszły na przerwę z zaliczką jednego gola. Rezultat premierowej odsłony przypieczętowała lubelska rozgrywająca, Kinga Achruk.

– Byłyśmy przygotowane na twardą grę. Powinnyśmy się skupić na sobie. Gramy trochę za wolno. Musimy przyspieszyć – podkreślała w przerwie meczu Kinga Achruk.

Co prawda po zmianie stron szybko wyrównała Svitlana Havrysh, ale potem seria 4:0 lublinianek spowodowała, że w 37. minucie były one już na plus cztery (17:13). Dwukrotnie w tym okresie trafiały dla MKS Magda Balsam i Romana Roszak.

O przerwę na żądanie poprosił wówczas szkoleniowiec gospodyń, Vitalii Andronov. Niewiele to pomogło, gdyż na kwadrans przed końcem starcia, Roszak wyprowadziła swój zespół na najwyższe, jak do tej pory w tym meczu prowadzenie (20:15).

Po kolejnych ośmiu minutach, gdy swoje kolejne trafienie w tym meczu zaliczyła Balsam, losy pojedynku zostały praktycznie przesądzone (25:18). Potem na boisku szalała Roszak, która zdobyła swoje trzy kolejne gole (28:18). Mecz zakończył się ostatecznie pogromem Galiczanki 31:20, a końcowy wynik ustaliła Daria Szynkaruk.

Najskuteczniejszą zawodniczką w zwycięskiej ekipie okazała się Roszak, która zakończyła mecz z dorobkiem siedmiu goli na swoim koncie. Co ciekawe lubelska rozgrywająca pojawiła się na boisku dopiero w drugiej połowie, odmieniając grę przyjezdnych.

– Cieszę się, bo dla mnie to był ważny mecz. Po siedmiu miesiącach żmudnej pracy było mi brak gry, hali i kibiców. Czeka nas teraz ciężki okres i musimy grać tak, jak w drugiej połowie – zaznacza Romana Roszak, rozgrywająca wicemistrzyń Polski.

Team trenerki Edyty Majdzińskiej starciem z Galiczanką rozpoczął maraton meczowy. W samym styczniu biało-zielone rozegrają jeszcze siedem spotkań. Te w Orlen Superlidze Kobiet przeplatać bowiem będą pojedynkami na arenie międzynarodowej.

Już w sobotę ekipa z "Koziego Gtodu" zagra w Rumunii z zespołem CS Gloria 2018 BN, w pierwszym meczu fazy grupowej Ligi Europejskiej. 10 stycznia lublinianki zmierzą się u siebie z AWS-em Energą Szczypiorno Kalisz, natomiast kolejne trzy dni później podejmą francuski Neptunes Nantes, w drugim starciu fazy grupowej EHF European League.

Galiczanka Lwów - MKS FunFloor Lublin 20:31 (12:13)

Galiczanka: Mykoliuk, M. Poliak, Stadnyk – Shukal 4, Havrysh 4, Tkach 3, Diachenko 2, Markevych 2, Prokopiak 2, T. Poliak 2, Kozak 1, Dutko, Holinska, Lakatosh, Poliak. Kary: 10 min. Trener: Vitalii Andronov

MKS: Wdowiak, Osowska – Roszak 7, Balsam 6, Noga 3, Achruk 3, Kovarova 3, M. Więckowska 2, Szynkaruk 2, Płomińska 2, Posavec 1, Tomczyk 1, Pastuszka 1, D. Więckowska, Pietras, Masna. Kary: 10 min. Trener: Edyta Majdzińska

Sędziowali: Miłosz Lubecki (Ustrzyki Dolne) i Mateusz Pieczonka (Krosno)

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Trener Wojciech Łobodziński mówi o sytuacji kadrowej Arki Gdynia

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski