MKTG SR - pasek na kartach artykułów

MKS Perła Lublin podejmie przedostatni zespół w tabeli. Kolejna szansa na punkty dla lublinianek

Bartosz Litwin
Bartosz Litwin
Fot. Wojciech Szubartowski
Mistrzynie Polski mają niewielkie szanse na obronę tytułu. Walka o medale jednak wciąż trwa. By pozostać w grze, szczypiornistki z Lublina muszą zdobywać punkty. Najbliższą okazją na poprawę bilansu biało-zielonych jest sobotnie starcie z EKS Startem Elbląg.

Lublinianki w minioną środę zwyciężyły w zaległym meczu 16. serii spotkań PGNiG Superligi Kobiet. Pokonując w hali Globus MKS Piotrcovię Piotrków Trybunalski biało-zielone obroniły ligowe podium i odrobiły nieco straty do czołowych miejsc. Ten dystans jednak wciąż jest dosyć duży. KPR Gminy Kobierzyce wyprzedza lubelski klub o siedem punktów. Dorobek liderek z Zagłębia Lubin jest natomiast aż o 13 oczek wyższy.

Minione starcie ligowe nie należało do najłatwiejszych. Lublinianki prowadziły przez większą część pierwszej połowy. Do szatni jednak udały się tracąc do rywalek jedną bramkę. Prowadzenie odzyskały dopiero na 11. minut przed końcem spotkania. Wygranej nie wypuściły już z rąk. Trenerka zespołu z Lublina, Monika Marzec przyznaje, że jej podopiecznym do perfekcji wiele brakowało.

- Myślę, że jedyny pozytyw tego meczu to trzy punkty. Niestety nasza skuteczność rzutowa jest tragiczna. Tragiczna! Brak odpowiedzialności za wykończenie akcji, a tych było dużo. Było wiele sytuacje, które powinny być zamienione na bramki, a nie były. Myślę, że to jest duży minus, a dla dziewczyn ogromna lekcja. Wiemy, o co walczymy. Każdy mecz jest dla nas ważny. Każde punkty dla nas są ważne. Ten sezon jest dla nas ciężki. Walczymy praktycznie o wszystko w każdym meczu. Nie wykorzystując takich sytuacji i nie pokazując odpowiedzialności za to, o co walczy drużyna nic dziwnego, że pojawiają się nerwy. Dziwne by było gdyby tych nerwów nie było - mówi w rozmowie z klubowymi mediami Monika Marzec.

- Po meczu z Piotrcovią jestem bardziej zdenerwowana niż po przegranym starciu z Kobierzycami. Mamy trzy punkty, ale nie jest w ogóle zadowolona z tego meczu. Bardziej byłam zadowolona z walki, jaką dziewczyny pokazały w Kobierzycach po ciężkim czasie, podróżach i wielu przejechanych kilometrach, bez treningu. Wtedy mimo wszystko pokazały charakter i wolę walki. Niestety troszkę zabrakło. W meczu z piotrkowiankami było nas stać na dużo lepsze spotkanie. Teraz dziewczyny muszą odpocząć. Te zawodniczki, które grają dużo, są bardzo zmęczone. Będziemy się starali przygotować do tego meczu z Elblągiem i wiemy, że to będzie kolejny dla nas ciężki mecz. Nikt nam się nie położy na parkiecie. O każde punkty musimy walczyć do samego końca. Czekam już na ten tydzień przed następnym meczem wyjazdowym w Koszalinie. To już będzie spokojniejszy tydzień, gdzie będziemy mieć czas na przygotowanie normalne praktycznie od poniedziałku do piątku, bez meczów środa - sobota. Nie pamiętam kiedy ostatnio mieliśmy taki tydzień - kończy trenerka.

Istotnym wydarzeniem w minionym starciu z piotrkowiankami był powrót na parkiet Kingi Achruk (na zdjęciu). Rozgrywająca zagrała w oficjalnym meczu po raz pierwszy od 15. miesięcy i otworzyła wynik spotkania. - To jest wspaniałe wrócić po tak długim czasie rozłąki z piłką ręczna. Ciężko mi opisać te emocje, bo jest ich tyle, że nie mogę ich ogarnąć. Cieszę się, że mogłam ponownie w hali Globus rozegrać to spotkanie. To jest ta radość, że jak już się ma tę piłkę, to chce się z nią wiele zrobić. Czasem jednak głowa chce, a ręce i nogi nie pozwalają aż tak za bardzo - przyznaje w rozmowie z TVP Sport utytułowana piłkarka.

Najbliższy rywal mistrzyń Polski, EKS Start Elbląg jest przedostatnim zespołem w stawce. Nie oznacza to jednak, że lublinianki mogą sobie dopisać trzy punkty przed rozpoczęciem spotkania. Elblążanki w minionej kolejce walczyły jak równy z równym z liderkami z Zagłębia Lubin. Mecz od pierwszych minut był bardzo wyrównany. Przed przerwą szczypiornistki EKS Startu nawet prowadziły, ale ostatecznie przegrały 26:28. - Pierwszą połowę zagrałyśmy bardzo mądrze, prowadziłyśmy grę, mimo tego, że zespół Zagłębia zmieniał obronę, odcinał jedną lub dwie zawodniczki. Udawało nam się zdobywać bramki, w obronie też byłyśmy skoncentrowane i Zagłębie miało problem, by rzucać bramki. Przez kilkanaście minut drugiej połowy nie zdobyłyśmy bramki, a rywalki dorzucały kolejne. Popełniałyśmy proste straty, z tego szły kontry. Gra się przez sześćdziesiąt minut. Piłka ręczna jest takim sportem, że w ciągu kilku minut może się wszystko zmienić. Wierzyłyśmy, że odwrócimy losy meczu - mówiła po meczu zawodniczka z Elbląga, Joanna Waga.

Mecz 18. serii spotkań PGNiG Superligi Kobiet: MKS Perła Lublin - EKS Start Elbląg zostanie rozegrany w sobotę 6 marca o godzinie 16:00 w lubelskiej hali Globus. Spotkanie odbędzie się bez udziału publiczności, a płatną transmisję "na żywo" można śledzić za pośrednictwem portalu ZOBACZ.TV.

ZOBACZ TAKŻE:

MKS Perła Lublin obronił ligowe podium. Lublinianki pokonały...

MKS Perła Lublin zakończył europejską przygodę. Podsumowanie...

MKS wciąż w grze o ćwierćfinał Ligi Europejskiej EHF. Zobacz zdjęcia

Klaudia Kraska - była podprowadzająca Motoru Lublin zajęła s...

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Euro 2024: STUDIO-EURO ODC-3 PRZED MECZEM POLSKA - AUSTRIA

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski