MKS Perła Lublin przed ważnym meczem ligowym. Starcie lublinianek z wiceliderem z Kobierzyc

Bartosz Litwin
Bartosz Litwin
Fot. KPR Gminy Kobierzyce/Michał Ciechanowicz
Po dwóch ligowych porażkach z rzędu mistrzynie Polski zajmują ostatnie miejsce na ligowym podium. Po przełamaniu na arenie międzynarodowej czas potwierdzić formę w starciu na szczycie PGNiG Superligi Kobiet. Dobrą okazją ku temu będzie środowy mecz z wiceliderkami tabeli - zespołem KPR Gminy Kobierzyce.

Dwa ostatnie mecze MKS-u Perła Lublin w PGNiG Superlidze Kobiet zakończyły się porażkami mistrzyń Polski. Biało-zielone przegrały wyjazdowe starcia z Piotrcovią Piotrków Trybunalski (29:34) oraz z MKS Zagłębiem Lubin (17:29).

- O tych dwóch spotkaniach raczej chcemy zapomnieć - mówi skrzydłowa MKS Dagmara Nocuń. - Coś się zmieniło, ale to są sprawy naszej szatni, które nie wychodzą na zewnątrz. Przed spotkaniem z Kobierzycami jesteśmy lepiej nastawione. W Turcji grało nam się już dobrze i chcemy, by tak zostało. Za nami dopiero dziewięć kolejek. Nie załamujemy się. Chcemy wyciągać wnioski. Droga do mistrzostwa jest dla nas nadal otwarta. Nie interesuje nas srebro ani brąz. - deklaruje piłkarka.

Fala krytyki, jaka spadła na biało-zielone po przegranych meczach z Piotrcovią i Zagłębiem zadziałała na nie motywująco. Do Turcji pojechał odmieniony zespół, który pokazał, że jest w stanie zagrać na europejskim poziomie. Podopieczne Kima Rasmussena zremisowały w pierwszym meczu fazy grupowej Ligi Europejskiej EHF z faworyzowanym Kastamonu Belediyesi GSK 20:20.

- Jak mówią Chińczycy, nawet najdłuższy marsz zaczyna się od pierwszego kroku - przytacza przysłowie prezes lubelskiego klubu, Bogusław Trojan. - Potrzebowaliśmy trochę spokoju i tego, by zawodniczki poukładały sobie pewne rzeczy w głowach. One bardzo ciężko pracują. Nie ma wątpliwości, że są bardzo dobrze przygotowane fizycznie. Trochę pogubiliśmy się mentalnie. Zatraciliśmy radość z gry i determinację. Trzeba było czegoś, co to przywróci. Kastamonu Belediyesi to znakomity zespół z bardzo dobrą trenerką. Turecki klub dysponuje dużymi pieniędzmi, o czym świadczą ich ostatnie transfery. Turczynki mają wielkie aspiracje. W starciu z nimi nasze szczypiornistki zagrały bardzo dobrze. Chciałbym zwrócić uwagę na dwa elementy. Przede wszystkim jest to dobra obrona i mentalność. Zawodniczki MKS-u nie pękły, mimo że w pewnym momencie były cztery bramki "w plecy". Końcówka była nasza. Najważniejsze jest to przełamanie - tłumaczy.

Po dobrym występie w Lidze Europejskiej EHF czas wrócić na zwycięską ścieżkę w PGNiG Superlidze Kobiet. Starcie z KPR Gminy Kobierzyce jest niezwykle istotne z punktu widzenia ligowej tabeli. Podopieczne Edyty Majdzińskiej mają dwa punkty przewagi. Zwycięstwo lublinianek pozwoliłoby im wyprzedzić rywalki i odrobić stratę do liderek z Lubina, które mają obecnie siedem oczek wyższy dorobek punktowy.

- Ekipa z Kobierzyc jest ciężkim rywalem - mówi Nocuń. - Gramy jednak u siebie i mamy nadzieję, że nam to pomoże. Na pewno jest to niewygodny przeciwnik. Mają dobrze obsadzoną każdą pozycję. To jest dobra drużyna, ale nie chcemy się jej obawiać. Chcemy myśleć o swojej sile, tym co mamy i potrafimy - kończy.

Motywacji nie brakuje także w obozie rywalek. - Nie możemy zlekceważyć żadnej zawodniczki, bo MKS to zespół kompletny - mówi w rozmowie z klubowymi mediami rozgrywająca KPR-u Gminy, Kinga Jakubowska. - Dziewczyny są wysokie, mocne fizycznie. Szczególnie trudny do przejścia jest środek pola, gdzie dobrze funkcjonuje blok. Mocnym punktem jest na pewno też bramka. Jeśli chodzi o atak, to musimy zwrócić uwagę na nasze błędy, bo wszystkie będą karane kontratakami – ostrzega zawodniczka.

Środowe starcie będzie trzynastą w historii konfrontacją obu zespołów. Szczypiornistki z Kobierzyc nigdy jeszcze nie pokonały zespołu z Lublina. Ostatnim razem jednak były blisko. Szczególnie po pierwszej połowie. 25 września lublinianki zwyciężyły wyjazdowe spotkanie z "Kobierkami" 28:24. Do przerwy jednak przegrywały 13:14. - Możemy odetchnąć z ulgą. Cieszę się, że wygrałyśmy, bo to był dla nas ciężkie starcie - mówiła po spotkaniu piłkarka z Lublina, Joanna Szarawaga. Wiceliderki z pewnością i tym razem będą chciały się postawić mistrzyniom Polski.

- Ani sił, ani umiejętności nam na pewno nie zabraknie - mówi prezes Trojan. - Jeśli tak jak w Turcji poniesiemy ten płomyczek zaangażowania i gry zespołowej, nie mam wątpliwości, że osiągniemy cel. Mam duży szacunek do pracy, jaką Edyta Majdzińska wykonała w Kobierzycach. To jest specyficzny klub. Kobierzyce są zapleczem wielkiego Wrocławia w kontekście geograficznym. Klub jest znakomicie zorganizowany. Podobnie jak my jest oparty głównie o pieniądze samorządowe. Drużyna od paru lat zgłasza aspiracje medalowe. Fajny zespół, który dobrze gra i z pewnością się nam postawi. Ja jednak podchodzę do tego meczu z nadzieją - kończy sternik lubelskiego klubu.

Mecz 10. kolejki PGNiG Superligi Kobiet: MKS Perła Lublin - KPR Gminy Kobierzyce zaplanowano na środę 13 stycznia. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 18:00 w lubelskiej hali Globus i zostanie rozegrane bez udziału kibiców. Transmisję "na żywo" przeprowadzi portal - ZOBACZ.TV.

ZOBACZ TAKŻE

Regionalny przegląd piosenki klubowej. Posłuchaj sportowych hitów

Paulo Sousa nowym trenerem polskiej kadry

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie