MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Natalia Kaczmarek po finale biegu na 400 metrów: Musiałam zachować trzeźwy umysł

Łukasz Konstanty
Łukasz Konstanty
Natalia Kaczmarek, srebrna medalistka lekkoatletycznych mistrzostw świata w biegu na 400 metrów.
Natalia Kaczmarek, srebrna medalistka lekkoatletycznych mistrzostw świata w biegu na 400 metrów. Fot. PAP/Adam Warżawa
- Powoli to do mnie dociera, ale chyba muszę usiąść, zrozumieć, co się stało, że mam ten medal - powiedziała po finałowym biegu na 400 metrów Natalia Kaczmarek. Polka w środowy wieczór w Budapeszcie wywalczyła miano wicemistrzyni świata.

Natalia Kaczmarek zadowolona z rozstawienia na torach

Nasza zawodniczka w decydującym o mistrzowskim tytule biegu startowała z szóstego toru. Przed sobą miała m.in. szybką Dominikankę Marileidy Paulino oraz groźną reprezentantkę Barbadosu Sadę Williams.

- Muszę powiedzieć, że gdy wczoraj z trenerem analizowałam ustawienia na torach, doszłam do wniosku, że lepiej nie mogłam trafić. Choć raz dopisało mi szczęście, cieszę się, że goniłam te najmocniejsze rywalki. Klaver była za mną, szybko mnie dogoniła, ale ja zachowałam trzeźwy umysł - podsumowała swój start świeżo upieczona srebrna medalistka lekkoatletycznych mistrzostw świata.

Gdy zawodniczki biegnące w finale biegu na 400 metrów pokonały ostatni łuk, mogło się wydawać, że ciężko Polce będzie zakończyć rywalizację na podium. Na szczęście piorunujący finisz pozwolił osiągnąć sukces.

- Finały mistrzostw świata są szalone. Cały czas przed biegiem powtarzałam sobie: nie daj się podpalić, bo wiesz, że twoim atutem jest końcówka. Musiałam zachować trzeźwy umysł, bo zazwyczaj ten pęd na początku mi nie popłaca - oceniła Kaczmarek.

Natalia Kaczmarek: Spełniłam swoje marzenia

Czy przed najważniejszym biegiem naszej zawodniczce towarzyszył stres? - Największy był wczoraj, cały czas z tyłu głowy chodziło mi Eugene i chęć pokazania, że mogę być w finale, że należy mi się to, bo biegam tak szybko, że powinnam tam być. Dziś biegłam dla przyjemności. Wiedziałam, że spełniłam swoje marzenia, że może być już tylko lepiej i stało się - przyznała wicemistrzyni świata.

Polska lekkoatletka po zanotowaniu największego sportowego sukcesu w karierze podziękowania skierowała do sztabu, który dba o jej jak najlepsze przygotowanie do zawodów. W szczególności podkreśliła rolę trenera Marka Rożeja.

- Dziękuję trenerowi, że ma do mnie cierpliwość, bo nie zawsze jest ze mną lekko, miewam swoje humory. Odpłacam to jednak sukcesami, także na treningach staram się dawać z siebie wszystko. Myślę, że to on wierzył we mnie najbardziej i w ten medal, choć starał się o tym nie mówić. Odganiał też innych ode mnie, by nie nakładali presji - powiedziała srebrna medalistka mistrzostw świata.

Medal zdobyty przez Kaczmarek był pierwszym w historii uzyskanym przez jakąkolwiek polską lekkoatletkę podczas mistrzostw świata w biegu na 400 metrów.

Wypowiedzi za TVP Sport

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Wyjazd reprezentacji Polski z Hanoweru na mecz do Hamburga

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Natalia Kaczmarek po finale biegu na 400 metrów: Musiałam zachować trzeźwy umysł - Sportowy24

Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski