Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Nieprawidłowości w lubelskim MPK? Były pracownik zawiadamia Państwową Inspekcję Pracy

Michał Dybaczewski
Michał Dybaczewski
Czy w zarządzanym przez lubelskie MPK Zakładzie Trolejbusowym były nieprawidłowości w naliczaniu dodatku motywacyjnego? Tak uważa były pracownik tego zakładu, który w imieniu obecnych pracowników złożył w tej sprawie zawiadomienie do Państwowej Inspekcji Pracy. Oni sami tego nie zrobili, bo obawiają się reperkusji ze strony pracodawcy.

Cała sprawa ujrzała światło dzienne dzięki interpelacji skierowanej przez radną PiS Małgorzatę Suchanowską do prezydenta Lublina. Radna zwraca się do Krzysztofa Żuka z prośbą o „wyjaśnienie w sprawie nieprawidłowości w naliczaniu dodatku motywacyjnego w Zakładzie Trolejbusowym, zarządzanym, przez MPK Lublin”.

O co chodzi w tej w sprawie wyjaśnia nam pismo dołączone do interpelacji. Jest to wniosek do PIP o przeprowadzenie kontroli w MPK złożony przez byłego pracownika ZT.

- W związku z tym, że byłem pracownikiem ZT i przewodniczącym związku zawodowego zostałem poproszony przez pracowników, którzy są pokrzywdzeni o pomoc w wyjaśnieniu tej sprawy. Obawiając się reperkusji ze strony kierownictwa zakładu pragną oni pozostać anonimowi – brzmi fragment jego pisma do PIP.

Dalej były pracownik wylicza nieprawidłowości przy naliczaniu dodatku motywacyjnego. Ale zanim o tym, należy wyjaśnić w oparciu o jakie kryteria taki dodatek jest naliczany. A kryteria są trzy: zużycie energii elektrycznej, przepracowany czas pracy i jakość pracy. - Naliczenie dodatku motywacyjnego dokonywane jest przy wykorzystaniu aplikacji systemu informatycznego Taran, do którego zaciągane są dane z danego miesiąca rozliczeniowego dotyczące czasu pracy i absencji każdego kierowcy. Kryterium zużycia energii elektrycznej rozliczane jest na podstawie comiesięcznych danych zużycia energii przekazywanych z Wydziału Sieci i Podstacji. Ocena jakości pracy dokonywana jest przy uwzględnieniu: kar regulaminowych nałożonych na danego kierowcę, pracy w ubraniu służbowym, zasadności nadesłanych skarg, zawinionych kolizji oraz dyspozycyjności pracownika – wyjaśnia Weronika Opasiak, rzecznik prasowy MPK Lublin i zaznacza, że stopień spełnienia przez danego pracownika w/w kryteriów, decyduje o wysokości wypłacanego dodatku motywacyjnego. A zatem kierowca, który spełni trzy kryteria może dostać 700 zł brutto dodatku motywacyjnego za dany miesiąc.

A teraz o rzekomych nieprawidłowościach z tym związanych. – W sierpniu br. pracownik spełnił wszystkie wymagane kryteria uprawniające go do otrzymania dodatku motywacyjnego, a mimo to kierownik zakładu nie zlecił wypłaty mu należnego dodatku – wskazuje były pracownik w piśmie do PIP.

– Kolejnym przykładem łamania przepisów przez kierownika jest kierowczyni, która dość często przebywa na zwolnieniu lekarskim, i mimo to zostaje jej naliczany dodatek motywacyjny, co jest sprzeczne z obowiązującym zarządzeniem, które nie przewiduje takiej sytuacji – zaznacza były pracownik.

Dodaje przy tym, iż problem ten nie dotyczy tylko jednej osoby, a wielu, pracowników w MPK Lublin, a atmosfera w Zakładzie Trolejbusowym do dobrych nie należy.

– Istniejąca w naszym przedsiębiorstwie atmosfera zastraszania i nieufności powoduje, że pracownicy obawiają się mówić głośno o nieprawidłowościach stosowanych przez kierownika zakładu ze względu na możliwe konsekwencje – stwierdza były pracownik.

Co na to MPK?

- Z uwagi na brak wskazania osób których opisana sytuacja miałaby dotyczyć, nie jesteśmy w stanie tego zweryfikować i sprawdzić. Ze strony kierownika Zakładu Trolejbusowego otrzymaliśmy natomiast zapewnienie, że wszyscy pracownicy oceniani są w oparciu o ustalone z góry kryteria wynikające z systemu motywacyjnego, a opisana w piśmie sytuacja nie miała miejsca – tłumaczy Weronika Opasiak.

A jak do problemu odnosi się adresat interpelacji radnej Suchanowskiej?

- Kwestie te pozostają poza kompetencjami prezydenta Lublina. Organem kontrolnym dla spółki jest Rada Nadzorcza, a kwestie na linii pracodawca-pracownik rozstrzyga Państwowa Inspekcja Pracy – mówi Justyna Góźdź z biura prasowego ratusza.

Ale rzekome nieprawidłowości przy dodatku motywacyjnym to nie są jedyne zarzuty dotyczące kwestii finansowych, jakie pracownicy kierują wobec MPK. Rok temu głośno było o billboardzie, który zawisł przy ul. Wolskiej. Mogliśmy się z niego dowiedzieć, że MPK mało płaci kierowcom. Mało, czyli 19 zł brutto. "Stawka minimalna - odpowiedzialność maksymalna" - wieścił billboard.

Do redakcji "Kuriera" zgłosił się wówczas kierowca lubelskiego MPK alarmując nas, że zarobki w miejskiej spółce są zdecydowanie za niskie w porównaniu z odpowiedzialnością, którą ponoszą pracownicy.

- Dostajemy 19 zł za godzinę brutto, a jeśli cokolwiek się wydarzy - wina spada na nas. Pracujemy po 10 godzin przez 6 dni w tygodniu . Często wychodzę do pracy o 4 nad ranem, a wracam o 4 po południu. Jem obiad i idę spać. A gdzie czas dla rodziny? Nasze przemęczenie przyczynia się do wypadków i kolizji - skarżył się wówczas kierowca MPK.

Obecnie najniższa stawka za godzinę to 22 zł, a od 1 stycznia będzie to 25,4 zł.

od 7 lat
Wideo

iPolitycznie - Przemysław Czarnek

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski