Niezwykły album ocalony z Zagłady trafił na Majdanek (ZDJĘCIA)

Małgorzata Szlachetka
Marta Grudzińska z Państwowego Muzeum na Majdanku pokazuje cenny album, który właścicielka zabrała ze sobą z Niemiec do okupowanej Polski
Marta Grudzińska z Państwowego Muzeum na Majdanku pokazuje cenny album, który właścicielka zabrała ze sobą z Niemiec do okupowanej Polski Małgorzata Genca
Udostępnij:
Niemiecka Żydówka jadąc w nieznane na Wschód wzięła ze sobą fotografie swoich przyjaciół. Zginęła w obozie zagłady w Sobiborze, jej zdjęcia wiele lat po wojnie dostało muzeum na Majdanku.

Album w twardej okładce z trzynastoma fotografiami w środku przeżył swoją właścicielkę. Porzuconą w przydrożnym rowie książeczkę w 1942 roku znalazł 9-letni chłopiec i zabrał ją do domu.

Ponad 70 lat później rodzina tamtego chłopca przekazała album do Państwowego Muzeum na Majdanku.

- To mój tata Stanisław Zdun znalazł ten album. Gdy byłam mała, pytałam, kto jest na tych zdjęciach. Tata mówił, że to Żydzi i opowiadał o tym, jak Niemcy pędzili ich w stronę Kraśniczyna - opowiada Danuta Malinowska z Chełma.

Stanisław Zdun zmarł w 2012 roku. Pracownicy Państwowego Muzeum na Majdanku rozmawiali o znalezionym przez niego albumie już tylko z jego rodziną.

O cennym zabytku wiemy tyle, ile uda się wyczytać z samych fotografii. Poza jednym - portretem starszej kobiety i pary w średnim wieku - widzimy zdjęcia roześmianych, młodych ludzi. W lesie, ogrodzie, być może na szkolnej wycieczce. Na fotografiach powtarza się postać młodej dziewczyny z krótkimi włosami - na rewersie niektórych znalazło się nazwisko: Jenny Adler. Czy tak właśnie nazywała się właścicielka albumu? I kiedy go wyrzuciła?

- Na jednym ze zdjęć jest pieczątka fotografa z Würzburga. Żydzi z tego miasta zostali wywiezieni bydlęcymi wagonami do Krasnegostawu. Stamtąd na piechotę pędzeni do Kraśniczyna. Byli tam od kwietnia do czerwca 1942 roku, gdy deportowano ich do obozu zagłady w Sobiborze - opowiada Robert Kuwałek z Państwowego Muzeum na Majdanku.

Kraśniczyn był przystankiem przed śmiercią w obozie zagłady dla tysiąca Żydów z Czech i 500 niemieckich Żydów. Jadąc na Wschód, nie wiedzieli, co ich czeka. Mieli nadzieję, że pracując uczciwie doczekają końca wojny.

- Miesiąc wcześniej większość Żydów z Kraśniczyna Niemcy wywieźli na śmierć do Bełżca. Przybysze z Czech i Niemiec cierpieli głód, żeby przetrwać, gotowali zupę z trawy - tak mówił mi kilka lat temu jeden z nieżyjących już mieszkańców tej miejscowości. Na pewno pisali listy do domów, ale żaden z nich nie trafił do adresata, bo na poczcie w Kraśniczynie był ukraiński naczelnik, który niszczył korespondencję pisaną przez Żydów - dodaje Robert Kuwałek.

Kluczem do rozwikłania tajemnicy albumu są pisane po niemiecku komentarze umieszczone z tyłu fotografii.
- Nie wszystkie odręczne zapiski są czytelne - podkreśla Marta Grudzińska z Państwowego Muzeum na Majdanku.
Przy fotografii czarnowłosej dziewczynki znalazł się komentarz "Moja ukochana kuzynka Lora", ale jej nazwisko jest już trudne do rozszyfrowania. Dalej fotografia starszej pani, może nauczycielki, w okularach. Na odwrocie informacja, że album jest prezentem właśnie od niej. Nasza bohaterka dostała go, kiedy chodziła do szkoły w Würzburgu. Nie wiadomo jednak, czy to było jej rodzinne miasto.

- Nawet jeśli tak, to trudno będzie ustalić jakikolwiek adres na podstawie tych zdjęć, bo w kwietniu 1945 roku Würzburg został mocno zbombardowany przez aliantów - zaznacza Kuwałek.

Datowana, na 29 lipca 1940 roku, jest tylko jedna fotografia. Przedstawia młodego chłopaka w krótkich spodenkach i podkolanówkach. Jego twarz również powraca na kilku zdjęciach.

Codziennie rano najświeższe informacje z Lubelszczyzny prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kriskret
... alez tego scierwa , tej swiatowej zarazy bylo przed wojna, w Europie !
d
[email protected]
Hackschara oznacza przygotowanie do wyjazdu do Palestyny; osoba, która przygotowała ten album, przewidywała swój szybki wyjazd (z rodziną) do Palestyny, w związku z tym część fotografii zebrała, część specjalnie na tę okoliczność wykonała (można to dostrzec w pozach). Była zatem względnie sytuowana.
d
[email protected]
- proponuję kontakt z synagogą w Urspringen;
- tu można znaleźć dane nt. osób wywiezionych do obozów (wiele osób o nazwisku Adler): h t t p : / / w w w . a l e m a n n i a - j u d a i c a . d e / u r s p r i n g e n _ s y n a g o g e . h t m
- tu można znaleźć kilka Jenny Adler, które zmarły w obozach (w tym jedna w Treblince): h t t p : / / w w w . b u n d e s a r c h i v . d e / g e d e n k b u c h / d i r e c t o r y . h t m l
m
młody
ciekawe czym na majdanku zajmował się ten do drukowania antysemickich plakatów.....
x
x
jakie to ma teraz znaczenie?
K
Krzesimir
Zginęło miliony europejskich, w tym polskich żydów. Ciekawe gdyby nie zginęli, ilu byłoby teraz? Pewnie więcej, niż Polaków...
l
lucyper
dlaczego dopiero teraz?liczył na kaskę?
P
Polak
najprawdopodobnie to byla, na innych zdjeciach jej rodzice i babcia...
Więcej informacji na stronie głównej Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie