Nowa Wola: Półnagi motocyklista gonił załogę karetki

LUB
Tomek Koryszko/archiwum
Udostępnij:
Lubartowscy policjanci zatrzymali mężczyznę, który chciał pobić załogę karetki pogotowia. Kiedy medycy uciekali kartką, ten, półnagi, gonił ich na motocyklu i uderzał w ambulans. Swoją szaleńczą jazdę 50-latek zakończył uderzeniem w radiowóz i szarpaniną z mundurowymi.

- Do zdarzenia doszło w niedzielę o godzinie 3:30 rano - relacjonuje st. sierż. Grzegorz Paśnik z lubartowskiej policji. - Załoga karetki pogotowia została wezwana do umierającej kobiety we wsi Nowa Wola. Na miejscu, na drodze, ratownicy zastali zdenerwowanego mężczyznę, który prosił o szybkie udzielenie pomocy jego siostrze. Wsiadł on do karetki, aby wskazać drogę do jej domu. Mężczyzna był mocno wzburzony i kiedy uznał, że kierowca karetki jedzie zbyt wolno i skręca w nie to podwórko co trzeba, rozpoczął awanturę. Przewrócił jednego z ratowników na podłogę karetki i próbował uderzyć go gaśnicą. Na szczęście sprzęt wypadł mu z ręki i po krótkiej szarpaninie awanturnik uciekł pieszo. Kiedy ratownicy próbowali odnaleźć kobietę, do której zostali wezwani, awanturnik wrócił. Jednak nie pieszo, ale już na motorze. I uderzył nim w bok karetki. Ratownicy salwowali się ucieczką, jednak rozwścieczony mężczyzna nie dawał za wygraną. Ubrany tylko w koszulkę i slipy, ruszył w pościg za samochodem, co chwila uderzając przednim kołem motocykla w tylny zderzak ambulansu.

Zaalarmowani policjanci zatrzymali mężczyznę w sąsiedniej miejscowości, kilka kilometrów dalej. Podczas próby zatrzymania rozpędzony motocyklista uderzył jeszcze jednośladem w radiowóz lekko go uszkadzając. Potem zostawił motocykl na środku jezdni i ruszył z pięściami na policjantów. Twierdził, że jest komandosem i bez problemu ich załatwi. Po kilku sekundach był już obezwładniony i skuty kajdankami. Z uwagi na silny stan wzburzenia trafił na obserwację do szpitala. Pobrano od niego krew do badań.

Teraz 50-latek odpowie za naruszenie nietykalności i znieważenie funkcjonariuszy na służbie oraz spowodowanie kolizji drogowych. Mundurowi ustalili, że wezwanie karetki było bezpodstawne, a kobieta do której wezwano pomoc czuła się dobrze i nic nie wiedziała o zachowaniu brata.

Ponadto policjanci wyjaśnili, że zatrzymany mężczyzna w sobotę wieczorem jadąc motocyklem spowodował kolizję drogową i uciekł z miejsca zdarzenia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

L
Lolek
Ciekawe jak wy byście się zachowali w takiej sytuacji?
o
obiektywnie
Opierając się na relacji brukowca sami dajecie świadectwo swojego ograniczenia i głupoty. Ludzie ogarnijcie się trochę i zacznijcie używać mózgu. Żal mi Was.
g
gość
broń boże karać, i napewno nie leczyć, zastrzelić na miejscu - 9 milimetrow najlepsza sprawiedliwosc. a co to za medycy ktory daja sie tak poniewierac. ich trzech on jeden. kierowca owej karetki nie wie jak sie postepuje jak osoba "trzecia" awanturuje sie na pokladzie?
e
eydzey
z drugiej jednak strony maja ludzie szczescie ze pan awanturnik o WEDROWYCZU nie slyszal nie mieli by bidulki szans
r
ryś
Tego gostka należy leczyć, a nie karać.
P
Pan Sołtys z Lublina
,
~~SOŁTYS~~
Komandos - PSZENNO - BURACZANY z pod wiejskiej remizy. Dobrze że wideł nie znalazł.
K
KOLO
Kocham Cie Polsko
A
AS
Kiedy medycy uciekali kartką, HMM A TO CIEKAWE....
b
bibe
jw.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie