Ostra debata w Sejmie. Buda o KPO: Ciężko mówić tu o alarmującej sytuacji

Leszek Rudziński
Leszek Rudziński
Waldemar Buda o pieniądzach z Funduszu Odbudowy: Ciężko mówić tu o alarmującej sytuacji
Waldemar Buda o pieniądzach z Funduszu Odbudowy: Ciężko mówić tu o alarmującej sytuacji Adam Jankowski
Sejm zajął się dziś informacją rządu na temat ostatecznego brzmienia Krajowego Planu Odbudowy. Wiceminister ds. funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda podkreślił, że na 25 krajów, które złożyły KPO, 18 ma wstępną decyzję Komisji Europejskiej o zatwierdzeniu planów, natomiast 12 ma zaliczki. - Ciężko mówić tu o alarmującej sytuacji. Natomiast życzyłbym sobie tego, żeby Polska była w gronie tych pierwszych państw – przekazał. Wystąpienie wiceministra spotkało się z ostrą reakcją polityków opozycji.

Komisja Europejska nie zaakceptowała dotąd polskiego Krajowego Planu Odbudowy, który ma być podstawą do wypłacenia pieniędzy z unijnego Funduszu Odbudowy.

Zdaniem parlamentarzystów opozycji, zwłoka KE ma związek ze zmianami w polskim prawie wprowadzonymi, przez PiS oraz wątpliwościami premiera Mateusza Morawieckiego, czy unijne prawo ma pierwszeństwo przed krajowym. Na taki powód wskazywała część unijnych urzędników.

Polski rząd podnosi jednak, że nie jest to oficjalne stanowisko KE i nie otrzymaliśmy żadnej oficjalnej informacji na temat wstrzymania unijnych pieniędzy w związku z sytuacją w polskim prawodawstwie.

W środę Sejm zajął się informacją rządu na temat ostatecznego brzmienia Krajowego Planu Odbudowy w wersji uwzględniającej konsultacje społeczne i wnioski Komisji Europejskiej.

W imieniu premiera, sytuację przedstawił wiceminister ds. funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda. - 26 lutego skierowaliśmy KPO do konsultacji społecznych. KPO zostało przesłany do KE w trybie roboczym, od tego czasu trwał dialog nieformalny (…) Myśmy ten dialog techniczny zakończyli 12 lipca, nasze wynegocjowane elementy zostały zaakceptowane. Od tego momentu nie ma składanych przez KE oczekiwań co do treści KPO – tłumaczył polityk.

Dodał, że polski plan odbudowy jest zaakceptowany na poziomie technicznym.

Wskazał, że KE zgłaszała, aby „zadeklarować w ramach reformy przeprowadzenie trzech aukcji OZE”. - Była zgoda na 755 milionów euro na mieszkalnictwo społeczne, komunalne, które jest dużym problemem dla samorządów i ich mieszkańców – mówił polityk.

Buda wskazał, że tematem kilku spotkań była opieka nad dziećmi do lat 3. - Przyjęliśmy zobowiązanie do zwiększenia wskaźnika miejsc opieki do 47,5 tysiąca. Bardzo ambitne, ale rozumiem, że zgadzamy się, ze podnoszenie sobie wyzwań w takim tematach jak liczba miejsc w żłobkach jest absolutnie korzystne – tłumaczył.

Buda: Ciężko mówić tu o alarmującej sytuacji

- KE zwracała uwagę na tworzenie prawa w parlamencie, projektów poselskich. Była tego rodzaju uwaga, żeby proces nawet poselskich projektów ustaw miał charakter transparenty, przy udziale podmiotów społecznych (…) Będziemy chcieli stworzyć ścieżkę, żeby było miejsce na to, żeby takie konsultacje mogły się odbyć – mówił Waldemar Buda.

Polityk dodał, że na 25 krajów, które złożyły KPO, 18 ma wstępną decyzje KE o zatwierdzeniu planów. Natomiast 12 ma zaliczki. - Ciężko mówić tu o alarmującej sytuacji. Natomiast życzyłbym sobie tego, żeby Polska była w gronie tych pierwszych państw – przekazał.

- 3 maja zebraliśmy się tutaj w Sejmie, aby przyjąć ustawę ratyfikującą. Niestety, wskutek działań Senatu Polska była ostatnim krajem, który tę ustawę przyjął - powiedział Buda.

Informacja wiceministra Waldemara Budy wywołała ostrą dyskusję w parlamencie.

Leszczyna: Tylko oligarchiczne Węgry są w takiej sytuacji jak my

Posłanka Izabela Leszczyna z KO stwierdziła, że „to smutne, że minister Buda oszukuje izbę w zakresie KPO w zasadzie od kwietnia”. - Gdyby nie rząd PiS, to już dzisiaj pieniądze z KPO ratowałyby ludzkie życia wspierając załamujący się system ochrony zdrowia – mówiła.

Zarzuciła rządowi, że ten nie wykonał w terminie rekomendacji KE, dodając, że „tylko oligarchiczne Węgry są w takiej sytuacji jak my”. - Wiceminister Buda twierdzi, że nie ma podstaw wiązania kwestii wyższości prawa UE nad krajowym z akceptacją KPO. To kłamstwo (…) Premier mówił, że KE powinna zajrzeć do własnego regulaminu dotyczącego, KPO. To kłamstwo. Premier musi wiedzieć, że KE nie ma żadnego regulaminu dotyczącego KPO. Jeśli Komisja nie dojdzie do porozumienia z rządem to powinna zakończyć ocenę w rozsądnym terminie – stwierdziła posłanka.

Kowalski: Chcecie by Polska konstytucja nie była szanowana

Na słowa posłanki Leszczyny odpowiedział poseł Janusz Kowalski z PiS. - Chcecie szantażem, wspierając unijnych komisarzy, doprowadzić do tego, że polska konstytucja nie będzie szanowana. KPO jest dzisiaj wykorzystywany do szantażowania Polski – mówił polityk.

Maciejewska: PiS idzie na zwarcie z UE

- Z technicznego punktu widzenia może wszystko jest w porządku, ale z politycznego nic. PiS idzie na zwarcie z UE i traktuje ten fundusz nie jako krajowy plan odbudowy Polski, ale jako fundusz rządowy – mówiła z kolei posłanka Beata Maciejewska z Lewicy.

Dodała, że „to są pieniądze na to, żebyśmy mogli wyjść z pandemii i żeby gospodarka i społeczne aspekty mogły stanąć na nogi”. - Techniczne negocjacje to jedno. Ale to, gdzie dziś są te pieniądze – nie mam ich – to jest drugie. Nie możemy sobie pozwolić na stwierdzenia, że wszystko jest w porządku, kiedy mamy kryzys w państwie – mówiła Maciejewska.

Pawłowska: KPO to plan dobrze zorganizowany i skonsultowany

Monika Pawłowska z Porozumienia stwierdziła z kolei, że „środki KPO to nasza nadzieja i możliwości odbudowania Polski po pandemii”. - Dziwi mnie fakt, że wśród parlamentarzystów nie ma w tej kwestii jedności (…) PO nie może i nie powinno być elementem rozgrywek politycznych i wojen wewnętrznych – mówiła.

Dodała, że KPO „to plan dobrze zorganizowany i skonsultowany”. - W kwestii KPO rząd Morawieckiego będzie mieć nasze wsparcie. Te środki to nasza racja stanu – stwierdziła.

Wyrok TSUE i kary dla Polski

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej 14 lipca wydał wyrok w sprawie Izby Dyscyplinarnej polskiego Sądu Najwyższego, zobowiązując Polskę do zawieszenia stosowania przepisów dotyczących uprawnień tej Izby, wprowadzając tak zwane środki tymczasowe.

W odpowiedzi nasz rząd stwierdził, że KE nie ma środków, aby zawiesić działanie Izby, bez naruszania polskiego sądownictwa.

Z kolei 15 lipca TSUE stwierdził, że polskie prawo w zakresie systemu dyscyplinarnego sędziów jest niezgodne z prawem unijnym.

Wiceszefowa Komisji Europejskiej, Vera Jourova poinformowała w ubiegłym tygodniu, że KE podjęła dwie decyzje dotyczące niezależności sędziów w Polsce. Poprosiła Trybunał Sprawiedliwości UE o nałożenie kar finansowych na Polskę „za działania Izby Dyscyplinarnej, która nadal prowadzi sprawy i nie szanuje zarządzeń TSUE”.

Wobec Polski została także wszczęta procedura o naruszenie prawa europejskiego poprzez nieprzestrzeganie orzeczenia TSUE, które nakazało zawieszenie działania Izby Dyscyplinarnej.

Przedstawiciele polskiego rządu krytycznie ocenili działania KE, stwierdzając, że ta nie ma prawa w tym zakresie ingerować w polskie prawodawstwo.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Materiał oryginalny: Ostra debata w Sejmie. Buda o KPO: Ciężko mówić tu o alarmującej sytuacji - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie