MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Paweł Majka, prezes Motoru Lublin: Jestem zażenowany słowami działaczy Hutnika

KK
fot. K. Kurzępa
Rozgrywki piłkarskiej III ligi są zawieszone do 11 maja. Od ostatniej rozegranej kolejki pierwsze dwa miejsca w tabeli IV grupy zajmują krakowski Hutnik i Motor Lublin, które mają taką samą liczbę punktów. W ostatnim czasie na temat sytuacji tych drużyn i możliwych interpretacji regulaminu w przypadku przedwczesnego zakończenia sezonu jest głośno w całej Polsce. M.in. o oczekiwaniu na decyzję w sprawie rozgrywek rozmawiamy z Pawłem Majką, prezesem lubelskiego klubu.

W ostatnich dniach Hutnik Kraków atakował w różnych przekazach medialnych zarówno Lubelski Związek Piłki Nożnej, jak i Motor Lublin, a w szczególności wasze interpretacje regulaminu IV grupy III ligi. Jak pan to skomentuje?
Chciałbym w pierwszej kolejności podkreślić, że klub Motor Lublin jest gotowy na wszystkie warianty, w tym powrót do gry w czerwcu w systemie środa-sobota.

Trudno oceniać mi słowa działaczy Hutnika, ale jestem trochę zdziwiony i zażenowany tym, że określają oni opinie wyrażane przez oficjalnych przedstawicieli Lubelskiego Związku Piłki Nożnej i PZPN jako jeden wielki przekręt. Nikt w tej sytuacji nie dopuszcza się przekrętów i wydaje się, że przedstawiciele LZPN jako organu prowadzącego rozgrywki lepiej znają regulamin, który sami napisali i przenieśli z regulaminów PZPN-owskich jako obowiązujący.

Interpretujemy to podobnie jak casus Resovia-GKS Katowice w II lidze. W sytuacji, gdy przyjmujemy argumentację przedstawicieli Hutnika Kraków, to GKS powinien być wyżej w tabeli od Resovii. Jednak w tabeli prowadzonej przez oficjalny portal PZPN, czyli „Łączy nas piłka”, którą traktujemy jako obowiązującą, Resovia jest przed GKS-em Katowice. Natomiast na portalu 90 minut.pl mamy sytuację odwrotną, Wydaje się, że tabele na stricte komercyjnym portalu 90minut.pl są prowadzone w oparciu o sytuacje po danej kolejce. Do wypowiedzi przedstawicieli tegoż portalu nie będę się odnosił. Interpretujemy to w taki sposób, że jeżeli nie da się rozegrać dwóch spotkań, to obowiązują zasady UEFA. Takie przypadki są zresztą w ligach zagranicznych i wydaje się, że może być tylko jedno słuszne rozstrzygnięcie. Podkreślę jeszcze raz, że jesteśmy w stanie wznowić rozgrywki. Pojawił się ponadto pomysł, żeby II ligę podzielić na dwie grupy. Jest to atrakcyjne rozwiązanie, które można byłoby rozważyć. Decyzja należy jednak do władz PZPN.

Sytuacja jest o tyle dziwna, że przedstawiciele Hutnika mówią o przekręcie jeszcze zanim jakakolwiek oficjalna decyzja w sprawie interpretacji regulaminu została podjęta i ogłoszona…
Zgadza się. Klub z Krakowa posiłkuje się przy tym opiniami prawnymi. Każdy może takie opinie mieć, natomiast trzeba brać pod uwagę słowa pana prezesa Zbigniewa Bońka, który powiedział, że to Lubelski Związek Piłki Nożnej będzie podejmował decyzje, bo jest organem prowadzącym rozgrywki. Trudno mi oceniać słowa prezesa Małopolskiego Związku Piłki Nożnej odnośnie stronniczości.

Należałoby zadać pytanie jak było w przypadku Soły Oświęcim i Podlasia Biała Podlaska w przypadku poprzedniego sezonu. Czy w tamtym wypadku nie doszło do stronniczości?

Teraz decyzje podejmie LZPN, w oparciu o swój regulamin.

Motor nie zatrudniał tak jak Hutnik prawników do analizy regulaminu rozgrywek?
Nie, ponieważ Lubelski Związek Piłki Nożnej prowadzi rozgrywki i to on będzie podejmował decyzje. Kiedy one już zapadną, to wtedy będziemy się zastanawiać, co dalej.

Czy dla Motoru byłoby problemem rozgrywanie spotkań po 30 czerwca? Część klubów postrzega to jako kłopot, z uwagi na wygasające kontrakty z niektórymi zawodnikami.
Mamy mniej niż pięć takich przypadków i na pewno jakoś te kwestie rozstrzygniemy. Mówiąc, że jesteśmy w stanie grać w systemie środa-sobota, miałem na myśli, że mamy po dwóch równorzędnych zawodników na każdą pozycję, dlatego dla nas nie byłby to problem. Aczkolwiek, jeżeli ta sprawa będzie rozstrzygnięta przez FIFA, czy UEFA w skali międzynarodowej, to będziemy zmieniali kontrakty.

Czy Motor ma duże straty finansowe z powodu pandemii koronawirusa?
Utrata przychodów z tytułu nierozgrywania spotkań, czyli dochodów z dnia meczowego oraz dochodów od sponsorów oznacza dla nas do końca czerwca stratę 300-400 tysięcy złotych.

Czy w związku z tym zdecydowaliście się na obniżkę kontraktów zawodniczych?
Jesteśmy już po rozmowach z większością piłkarzy, także niebawem powinniśmy ogłosić określony komunikat. Zawodnicy i sztab trenerski identyfikują się z klubem, więc idziemy w dobrą stronę.

Jesteście w kontakcie z innymi trzecioligowcami i wiecie, czy szykują się do powrotu na boiska? A może istnieje ogólne przeświadczenie, że wznowienie rywalizacji na waszym poziomie rozgrywkowym nie jest możliwe?
Wymieniamy się informacjami i jesteśmy w kontakcie. Wiemy, że część klubów trzecioligowych jest w stanie zagrać, ale część nie chce tego robić.

Wiadomo, że powrót do rywalizacji wiąże się, chociażby z testami na koronawirusa, a pytanie, czy III ligę stać na ich wykonywanie. Motor jest w stanie odizolować zawodników, natomiast nie wiem, jak poradzą sobie inne kluby trzecioligowe, w sytuacji, gdy część piłkarzy trudni się również innymi profesjami.

My możemy wrócić do rozgrywek i pokazać, że mamy mocną drużynę.

Jak skomentuje pan wypowiedź wiceprezesa PZPN, Marka Koźmińskiego na temat III ligi i niższych klas rozgrywkowych?
Wydaje się, że ta wypowiedź pojawiła się, zanim wywiadu udzielił prezes Zbigniew Boniek. W każdym razie doszło chyba do nieporozumienia, ponieważ ja interpretuje słowa wiceprezesa Koźmińskiego jako chęć zakończenia rozgrywek, a nie ich anulowanie. Pamiętajmy, że w zawieszeniu pozostaje nie tylko III liga i niższe klasy, ale też Centralne Ligi Juniorów na różnych poziomach, które trudno nazwać grą amatorską. Kluby były przygotowane, lecz ponad 50 procent spotkań się nie odbyło, dlatego wydaje mi się, że wiceprezes Koźmiński miał na myśli zakończenie sezonu.

Trwa dla pana pierwszy sezon w roli prezesa Motoru. Trzeba przyznać, że jest dość wybujały i nietypowy, bo w jego trakcie wydarzyło się dużo rzeczy, które trudno było przewidzieć…

Nie skłamałbym, mówiąc, że pierwszy sezon w branży piłkarskiej to szkoła życia. Będąc wcześniej w radzie nadzorczej miałem zupełnie inny zakres działalności. To rzeczywiście sezon wybujały w emocje i różne wydarzenia. Nie spodziewałem się takich rozgrywek oraz faktu, że praca w klubie piłkarskim może nieść ze sobą taki ciężar presji i zobowiązań, które trzeba podejmować.

Wydaje się jednak, że poradziliśmy sobie z tym nie najgorzej. Jesteśmy obecnie w III lidze, ale chcemy dążyć do tego, żeby Motor Lublin wyznaczał określone standardy tego, jak powinny wyglądać kluby piłkarskie pod względem organizacyjnym. Mamy swoje cele i wszyscy dobrze wiemy, że w perspektywie kilku najbliższych lat miejsce Motoru jest co najmniej w I lidze, co jest jak najbardziej realne.

Wciąż jest szansa na szczęśliwe zakończenie tego emocjonującego pod wieloma względami sezonu, choć po drodze było dużo różnych zwrotów akcji…
Rzeczywiście było ich dużo, podobnie jak problemów. Pamiętamy, chociażby mecz z Jutrzenką Giebułtów, który przelał czarę goryczy, a z drugiej strony był pewnym punktem zwrotnym, po którym bardziej złapaliśmy za „cugle”. Pewnie dojdzie do happy endu, bo jak już mówiłem, jesteśmy klubem, który ma dobrą i wyrównaną drużynę, w której wzmocniliśmy zimą siłę ofensywną, a także dodaliśmy wartościowych zmienników. Jesteśmy więc w stanie podjąć rękawice.

ZOBACZ TAKŻE:

Hutnik Kraków atakuje Lubelski Związek Piłki Nożnej w mediac...

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Komentarze piłkarzy po meczu Polska-Holandia

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski