MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Pierwsza porażka w 2024 roku piłkarek nożnych Górnika. Łęcznianki uległy we Wrocławiu Śląskowi 1:3

Marcin Puka
Marcin Puka
Oliwia Rapacka strzeliła gola dla Górnika Łęczna w starciu ze Śląskiem we Wrocławiu, ale jej drużyna uległa rywalkom 1:3
Oliwia Rapacka strzeliła gola dla Górnika Łęczna w starciu ze Śląskiem we Wrocławiu, ale jej drużyna uległa rywalkom 1:3 Facebook Górnik Łęczna kobiety
Piłkarki nożne Górnika Łęczna doznały pierwszej porażki w meczu o stawkę w 2024 roku. Podopieczne Patryka Błaziaka po dwóch wygranych w krajowej elicie i jednym starciu w Orlen Pucharze Polski, uległy w meczu 13. kolejki Orlen Ekstraligi na wyjeździe Śląskowi Wrocław 1:3.

Sobotnia konfrontacja na Dolnym Śląsku bardzo źle się ułożyła dla zielono-czarnych. A trzeba dodać, że mecz miał spore znaczenie dla układu tabeli, w którym Górnik, jak i Śląsk były w jego czołówce. Już po kilkudziesięciu sekundach było 1:0. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska najlepiej w polu karnym zachowała się Kamila Czudecka, kierując piłkę do siatki.

Łęcznianki po stracie bramki długo nie mogły się podnieść, a niewiele zabrało aby wynik podwyższyła Marcelina Buś, która w dobrej sytuacji oddała niecelny strzał.

W 9. min. wrocławianki strzeliły drugiego gola, ale na szczęście dla przyjezdnych nie został on uznany, ponieważ jedna z zawodniczek miejscowych była na pozycji spalonej.

Przyjezdne jednak się w końcu otrząsnęły, ale dobrze dysponowana była golkiperka Śląska, Hanna Wieczerzak. Na domiar złego w 24. minucie z powodu kontuzji boisko musiała opuscić Julita Głąb, zastąpiona przez Dominikę Dereń.

To nie był koniec złych wieści dla kibiców ekipy z naszego regionu. W 38. min. sytuację sam na sam, otrzymawszy wcześniej prostopadłe podanie od jednej z koleżanek, z Sandrą Urbańczyk wykorzystała Buś. Trzeba przyznać, że lob zawodniczki Śląska był przedniej urody. W tej części gry wynik nie uległ już zmianie.

Na drugą połowę Błaziak desygnował dwie nowe piłkarki: Julię Piętakiewicz i Aleksandrę Posiewkę. Pierwsze groźnie zaatakowały jednak miejscowe, lecz Urbańczyk tym razem okazała się lepsza po próbie Buś.

W 52. min. Górnik zdobył bramkę kontaktową. Dogranie Katji Skupień wykończyła Oliwia Rapacka i jeszcze było sporo czasu, żeby odrobić stratę i nawet poszukać trzeciego, zwycięskiego trafienia.

I były tego bliskie, ale główka Marcjanny Zawadzkiej poszybowała nad poprzeczką bramki Śląska. Później jeszcze raz dobrze interweniowała bramkarka drużyny z Wrocławia, a następnie Górnikowi pomógł słupek po strzale Julii Maskiewicz. Gospodynie po tej akcji wykonywały rzut rożny, a po nim najsprytniej w 78. min. zachowała się Aleksandra Żurek, ustalając, jak się potem okazało, końcowy wynik spotkania.

Teraz przed łęczniankami domowe starcie z mistrzem Polski, GKS Katowice (16 marca, sobota, godzina 12).

Śląsk Wrocław – Górnik Łęczna 3:1 (2:0)
Bramki: Czudecka 1, Buś 38, Żurek 78 – Rapacka 52
Śląsk: Wieczerzak – Maskiewicz, Żurek, Dudziak, Buś, Półrolniczak, Sitarz, Wróblewska (57 Lewicka), Szkwarek, Czudecka, Białoszewska (64 Adamek). Trener: Piotr Jagieła
Górnik: Urbańczyk – Skupień, Kazanowska, Cyraniak (79 Hałatek), Zawadzka, Głąb (34 Dereń), Kłoda, Fabova (46 Piętakiewicz), Ratajczyk, Rapacka, Nestorowicz (46 Posiewka). Trener: Patryk Błaziak
Żółte kartki: Dudziak – Kazanowska, Urbańczyk, Zawadzka
Sędziowała: Anna Wesołowska

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Roland Garros - czy Świątek uźwignie presję?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski