Posłowie chcą zakazać policjantom kandydowania w wyborach. Czy to dobry kierunek?

Sławomir Skomra
Małgorzata Genca/archiwum
Jan R. radny z Biłgoraja niedawno wjechał samochodem w słup. Miał w organizmie 2,5 promila, uciekł po wypadku. Nie przyznaje się do winy i twierdzi, że ktoś inny prowadził auto. Świadkowie twierdzą jednak co innego.

Smaczku sprawie dodaje fakt, że Jan R. jest nie tylko radnym, ale i policjantem. Z ponad 20-letnim stażem.

Okazuje się, że łączenie pracy w policji z mandatem samorządowca nie jest niczym niezwykłym.

- W całym województwie mamy 15 takich funkcjonariuszy. We wszystkich tych przypadkach pełnią oni funkcje radnych w gminach - informuje nadkom. Renata Laszczka-Rusek, rzecznik KWP Lublin.

Prawo nie zabrania policjantom kandydowania, ale w Sejmie zespół ds. policji już pracuje nad zmianami. Posłowie chcą zabronić policjantom w służbie czynnej kandydowania w wyborach samorządowych.

Chodzi o konflikt interesów. Radny - policjant może np. głosować za przekazaniem policji gminnych pieniędzy. Może też prowadzić dochodzenie dotyczące innych radnych, albo władz gminy i w tym momencie pojawiają się pytania o bezstronność. A co będzie, gdy policjant - radny zatrzyma za kółkiem pijanego wójta?

Posłowie chcą zakazać policjantom kandydowania w wyborach. Czy to dobry kierunek?

TAK - Arkadiusz Szczepański, były policjant, obecnie radny dzielnicy Czuby Południowe

Sądzę, że kwestię kandydowania policjantów należy uregulować i jednym z pomysłów może być zakaz kandydowania. Ale jednym z pomysłów.

Byłbym hipokrytą, jeśli jednoznacznie opowiedziałbym się za zakazem. Przecież sam tak zrobiłem. Jeszcze jako czynny policjant startowałem w wyborach do Rady Miasta. Wówczas moi przełożeni się na to zgodzili, ale od razu zastrzegli, że jeśli zostanę radnym, to nie widzą mnie już w szeregach policji.

Moje kandydowanie nie było mile widziane przez przełożonych. Chodzi np. o sytuację kiedy komendant bierze udział w posiedzeniach samorządowej komisji bezpieczeństwa publicznego, a zasiada w niej jako radny jego podwładny.

Na takich komisjach komendanci rozliczają się z działań policji czy funduszy otrzymanych od samorządu. I wtedy to radny - policjant rozlicza swojego komendanta. Dla jego przełożonego nie jest to komfortowe. W takich wypadkach w grę wchodzą sprawy ambicjonalne.

O ile w Lublinie sprawowanie mandatu radnego przez policjanta może nie być aż tak problematyczne, w mniejszych samorządach może to już być kłopot.

Może się przecież zdarzyć , że policjant będący radnym zatrzyma do kontroli drogowej wójta. Może się okazać, że ten wójt jest pijany.

Jeśli jest to radny sprzyjający wójtowi, to mogą się pojawić podejrzenia, że zechce zatuszować sprawę. Jeśli to radny opozycyjny, to mogą być podejrzenia o motywy polityczne

Nie ma dobrego wyjścia z takiej sytuacji.

Być może dobrym rozwiązaniem byłoby to, że w momencie wybrania do samorządu funkcjonariusz zostałby zawieszony w policji.

NIE - Artur Garbacz, przewodniczący Zarządu Wojewódzkiego NSZZ Policjantów woj. lubelskiego

Jako związek jesteśmy przeciwni wprowadzeniu takiego zakazu, bo będzie to ograniczenie biernego prawa wyborczego.

Nasza centrala już jasno i dobitnie wyartykułowała to stanowisko i ja je w pełni podzielam.

Ani mnie, ani naszych władz związkowych nie przekonują argumenty posła Grzegorza Piechowiaka, przewodniczącego zespołu ds. policji, że łączenie mandatu radnego z pracą policji może prowadzić do zaistnienia wątpliwych sytuacji.

Sam mam doświadczenie w pracy w komendach powiatowych i wiem, że policjanci mają codzienny kontakt z radnymi, znają ich i to nie wpływa na pracę policjanta. Nic się też nie zmieni gdy funkcjonariusz będzie radnym.

Policjant sam znakomicie wie jak ma wypełniać swoje obowiązki na służbie, a jak obowiązki samorządowca.

Trzeba też zauważyć, że to policjant ma najlepszy ogląd sytuacji jeśli chodzi o bezpieczeństwo w danej miejscowości i jako radny, korzystając z tej wiedzy i swego doświadczenia, może się tylko przysłużyć poprawie bezpieczeństwa w gminie czy mieście. Poza tym, Komendant Główny Policji Jarosław Szymczyk mówi na odprawach o potrzebie uspołeczniania policji, a wprowadzenie zakazu będzie krokiem w odwrotnym kierunku.

Zakaz byłby wręcz działaniem aspołecznym.

Dużo się też mówi o tym, że obywatele powinni mieć lepszy i szerszy dostęp do policji. Myślę, że w momencie gdy funkcjonariusze zostają radnymi, zwiększa się dostęp obywateli do policji.

Mają z funkcjonariuszem częstszy kontakt właśnie dlatego, że jest radnym.

Międzynarodowy gang rozbity. Nowe fakty w śledztwie (ZDJĘCIA, WIDEO)
Krajowa konwencja PSL w Kraśniku. Ludowcy zaprezentowali wyborczą broń
Razem dla Lubelszczyzny. Lubelskie VIP-y na balu charytatywnym (ZDJĘCIA)
QUIZ Czy znasz znaczenie trudnych słów? Nie połam sobie języka

Jesteśmy też w serwisie INSTAGRAM. Obserwuj nas!

Wideo

Komentarze 50

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wicenty
Jak policjant moze byc radnym jak w przysiedze jes sie policjantem 24 godz. na dobe czy tak kasa robi z policji
g
glina
W innych krajach obowiązuje taki zakaz. Policjant nie może służyć w swojej wiosce czy dzielnicy miasta. To ma sens. Taki zakaz ma zapewnić policjantowi bezpieczeństwo. Ale u nas policjanci są w miarę bezpieczni. Społeczeństwo jest jakie jest,ale tych którzy targają się na życie policjantów jest dzięki Bogu niewielu. Polacy to w miarę normalny naród.
p
policjant
Policjant ma zakazywać coś posłowi?Kolego bredzić to chyba Ty zaczynasz.
o
olo
Policjanci powinni zakazać kandydowania posłom. Po jednej kadencji posłowie powinni wrócić do normalnego życia. Po kilkunastu latach ukrywania się za immunitetem jeden z drugim bredzi
p
policjantka
Nie należy siebie samego nazywać psem,bo wtedy inni będą to czynić. Jeżeli sami siebie nie będziemy szanować to inni też nie będą robić. Policjant to nie jest żaden pies,a jeżeli siebie samego tak nazywa,to chyba jednak powinien pójść do tej nieszczęsnej Biedronki. Albo jest Pan bardzo młodym człowiekiem,albo zatrzymał się Pan na poziomie,smarkacza. Do 30 lat służby jest Panu bardzo daleko,a do podrywania kobiet jeszcze dalej. Zaatakował Pan policjanta z 30 letnim stażem. Policjant tak się nie zachowuje. Ja z nim dyskutowałam, mieliśmy różne zdanie na temat policji,ale żadne z nas nie przekroczyło granicy,jaką jest szacunek do rozmówcy.Pan go zaatakował jak dzieciak. Nie trzeba kogoś lubić,żeby go nie szmacić. Odesłał Pana do lekarza. Ja odeślę po rozum do głowy i zanim Pan coś chlapnie niech się Pan przez sekundę zastanowi Panie"pieszulicy". Nie jest Pan żadnym psem tylko policjantem,więc niech Pan się nie zachowuje jak pies tylko jak policjant.
p
pieszulicy
Z przykrością muszę stwierdzić, że czytać Panią nauczono, ale ze zrozumieniem słowa pisanego to już gorzej. Sam mój podpis to " pies z ulicy", czyli policjant z patrolu. po drugie napisałem , że podobnie, jak Marek-policjant jestem psem starym i do emki mam znacznie bliżej niż od przyjęcia do firmy, że o wieku nie wspomnę. To tyle i już się więcej między Was nie wcinam bo chyba na naszych oczach rodzi się coś pięknego i może kiedyś o tym przeczytamy np. w Fakt-cie..........
p
policjantka
Co do wcześniej emerytury to też ma Pan nieaktualne informacje. To już za Tuska przyjmowani policjanci muszą przepracować 25 lat,żeby marzyć o emeryturze ,ale samo 25 lat nie wystarczy trzeba osiągnąć jeszcze wiek emerytalny. Więc raczej pudło z tą wcześniejszą emeryturą. Tylko ci wcześniej przyjęci policjanci mogą pójść na emeryturę po 15 latach,ale tylko niewielu to czyni,bo emerytura po 15 latach jest bardzo niska. Wiedział Pan o tym? A co do argumentu o podrywaniu dziewczyn?? Czyli,że co :"za mundurem panny sznurem"? Mundurowi są na uprzywilejowanej pozycji? Pojęcia nie mam,ale zazwyczaj żony policjantów ciągle narzekają,że mąż wszystkie święta w pracy spędza. Trzeba brać za nich dyżury,bo żony rozwodami grożą. Pana wyobrażenie o policji nie wynika z doświadczenia tylko informacji rzucanych przez media. Tam jest tylko pół prawdy.30 lat służby to bardzo dużo,ale trzeba to okupić własnym zdrowiem fizycznym i psychicznym.Tego w telewizji już nie powiedzą i nie da się też tego cywilowi wytłumaczyć. Trzeba to przeżyć na własnej skórze. Czy warto ?Większość policjantów uważa,że nie warto i żałuje swojej decyzji.
p
policjantka
Zazdrości Pan pensji policyjnej po 30 latach.A obliczył Pan też ile to jest nocnych dyżurów? Gdzie Pan spędza wigilię?Na melinie alkoholowej nad rozkładającymi się zwłokami,czy w domu z rodziną? A ile to jest nadgodzin w ciągu 30 lat? A wie Pan,że za nadgodziny nikt policjantowi nie płaci? A wie Pan ile zaległego urlopu uzbiera się przez 30 lat? Ja mówiłam o statusie prawnym policjanta. Status finansowy i socjalny to jak każdy wie w przypadku policjantów nie jest do pozazdroszczenia. Ale po co zazdrościć?Zapraszamy na egzaminy wstępne.
M
Marek-policjant
Kolego idź do lekarza,byle szybko. Powodzenia i pozdrawiam Cié
T
Tomasz
oddychać...przecież w szeroko rozumianym życiu publicznym, oni mają same zakazy; przecież ci ludzie nie żyją w odrębnym społeczeństwie, uważam że powinni podlegać obowiązkom i korzystać z takich samych praw, jak reszta obywateli
p
pieszulicy
Szanowny kolego, wygląda na to, że "policjantka" nie zaspokoiła Twojej ciekawości więc ja, podobnie, jak Ty stary pies, postaram się ją wyręczyć. Pytasz o to lepsze traktowanie więc odpowiadam. Pierwsza korzyść to fura kasy, którą z urzędu zgarniesz odchodząc po ponad 30 latach służby, a cywil może dostać co najwyżej uściski dłoni od szefa i kolegów z pracy Druga to fakt, że mając około 50 lat będziesz już emerytem podczas, gdy szaraki mają wtedy lat minimum 60+. Każdy pracownik jeżeli w ogóle dostaje to dostaje ubranie robocze, a my ponad 2 tysie rok w rok w gotówce. Tzw. trzynastka też nie jest już standardem, a o nagrodach i dodatkach za GU lub samo bycie policjantem nie wspomnę. Poza tym są korzyści nieoficjalne i dlatego większość policjantów kupując samochód, nawet w salonie, czy materiał na budowę robi to w mundurze lub zaraz informuje, że są policjantami. Ba nawet idąc do lekarza, czy urzędu idą w czasie pracy. Ponieważ są lepiej potraktowani z tzw. urzędu. Wielu też potrafi czego nie pochwalam, ale wiem, że tak robią, powiedzmy nawiązać nową znajomość z np. kontrolowaną miłą paniom, która zrobiła coś niezgodnego z przepisami rd. Myślę, że już wiesz więcej, a co do Twoich obrażeń to z całą pewnością Policja wypłaciła Ci sowite odszkodowanie, a i z naszego prywatnego ubezpieczenia coś dostałeś............ Chłopaki nie płaczą!
p
policjantka
Wiesz sobie w co chcesz i żyj w swoim świecie. Dzięki Bogu żyjemy w wolnym kraju i każdy może wierzyć w co chce. Dla mnie liczą się fakty, a nie bajki, tych którzy wzdychają do czasów milicji,bo im było wtedy dobrze i tylko oni się liczą. Mam nadzieję,że nigdy nie wrócimy do czasów milicji i policja zostanie policją. Nie pisz źle o policjantach,bo WIĘKSZOŚĆ z nich dobrze wykonuje swoje obowiązki. Wystarczy tego dolewania oliwy do ognia przez milicjantów. Nikt nie cieszy się bardziej z wpadek policji niż patologia i emeryci milicyjni. To nie jest wina policjantów,że PiS wywalił milicjantów. Nas nikt o zdanie nie pytał. Nikt z nas nie dostał premii,bo musiały być pieniądze na sute odprawy i podwyższanie dodatków dla odchodzących milicjantów. Czy policjanci protestowali,że odbiera nam się nasze pieniądze za naszą pracę? Policjanci zachowali się honorowo wobec milicjantów,którzy odeszli. Zabrali mam premie,dołożyli pracy,ale czy my pisnęliśmy chociaż słówko na was? Nie,bo traktowaliśmy was jak jednych z nas. A czy milicjanci zachowują się teraz honorowo wobec nas? Wystarczy poczytać komentarze:patologia i emeryci milicyjni te same wyzwiska i agresja wobec policji.
g
gliniarz
Tak,każdy inny może,ale policjant to nie jest każdy inny. To nie jest zawód dla każdego i nie każdy może i powinien,go wykonywać. Liczy się sztuka?W policji nie. To nie jest żadna dyskryminacja,że nie przyjmuje się każdego do policji. Ratunku,ratunku!Poprzeczka jest za wysoko jak dla mnie. Musicie mi ją obniżyć,bo inaczej to dyskryminacja!Inni przeszli testy psychologiczne,a ja nie. Dyskryminacja! Ludzie przecież to paranoja zniżanie policjantów do poziomu innych zawód. Tego zawodu nie da się porównać do żadnego innego zawodu. Tu poprzeczka jest wysoko i ma być wysoko. I wara od jej obniżania,bo cyferki mają się komendantowi głównemu zgadzać. Jak główny nie przyjmie tylu policjantów ilu każe minister,to przestanie być głównym. Więc stawka jest wysoka. Gdyby główny miał jaja,to by bronił policji,a nie ministra i tym samym własnego stołka. Nakłady na policję są wystarczające,nie trzeba ich zwiększać tylko sprawiedliwie podzielić. Ale na to komendanci nigdy nie wyrażą zgody. Dlatego jest jak jest i policjanci muszą dorabiać,a co niektórzy jak widać to nawet własną duszę diabłu gotowi sprzedać. Ryba psuje się od głowy. Policjanci uczą się jaka"praca"wiąże się z największymi korzyściami.
t
ten,który nie zasłab
Może przestać wpadać w jakąś histerię i nie podawać histerycznych przykładów z kosmosu. Już i tak policja została upolityczniona,wystarczy posłuchać wypowiedzi komendanta głównego. przepuści żadnej okazji,żeby pochwalić ministra. Należy takie rzeczy krytykować i bronić się przed podporządkowaniem układom politycznym. Ten zakaz jest konieczny,żeby policjanci nie służyli dwóm panom i nie sprzedali się za pieniądze.
p
policjant
Dziwie się,że ktoś z policjantów w ogóle chce kandydować na radnego. Zazwyczaj policjanci nie mają najlepszego zdania o polityce. Widać dla kasy można zrobić wszystko. W w/w artykule mamy przykład takiego policjanta. Społecznik pełną gębą. Przysłużył się lokalnej społeczności oj przysłużył.
Dodaj ogłoszenie