Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Prokuratura Regionalna w Lublinie odnosi się do doniesień "GW": "są to informacje nieprawdziwe"

OPRAC.:
Aleksandra Szymczak
Aleksandra Szymczak
Łukasz Kaczanowski
Z opublikowanego w czwartek (25 stycznia) artykułu w lubelskiej „Gazecie Wyborczej” wynika, że Prokurator Regionalny w Lublinie Jerzy Ziarkiewicz miał blokować przez lata sprawy dotyczące polityków PiS, a teraz pospiesznie rozsyła je do podległych prokuratur. Część akt miał przechowywać w garażu. Prokuratura zaprzeczyła: "apelujemy do dziennikarzy o niepowielanie nieprawdziwych informacji".

Prokuratura Regionalna w Lublinie odniosła się do zarzutów z "Gazety Wyborczej".

– Odnosząc się do publikacji medialnych dotyczących rzekomego przechowywania akt postępowań przygotowawczych w pomieszczeniu do tego nieprzeznaczonym, Prokuratura Regionalna w Lublinie oświadcza, że są to informacje nieprawdziwe – czytamy w komunikacie.

– Akta żadnego z postępowań przygotowawczych, które wpłynęły do Prokuratury Regionalnej w Lublinie nie były przechowywane w budynkach gospodarczych, ani w innych miejscach do tego nieprzeznaczonych – zaznaczono w komunikacie.

Podano także, że niektóre z materiałów zostały przeniesione do innego pomieszczenia, ale nie były to akta postępowań przygotowawczych, a pomieszczenia są pod stałą ochroną.

"W ostatnim czasie w jednym z pomieszczeń gospodarczych pozostających w dyspozycji Prokuratury Okręgowej w Lublinie złożono jedynie materiały, nie będące aktami postępowania przygotowawczego, w celu dokonania ich segregacji. Pomieszczenie to jest zamykane, ogrzewane, a sam teren na którym się znajduje jest chroniony i objęty 24 godzinnym monitoringiem. Decyzja o czasowym umieszczeniu otrzymanych materiałów w pomieszczeniu gospodarczym wynikała, z braku pomieszczeń w budynku głównym spowodowanym prowadzonymi pracami remontowymi związanymi z modernizacją siedziby prokuratury."

Prokuratura Regionalna w Lublinie zaapelowała do dziennikarzy o "niepowielanie nieprawdziwych informacji, mających na celu tylko i wyłącznie dyskredytację Prokuratora Regionalnego w Lublinie, a także samą jednostkę prokuratury, którą kieruje".

Wcześniej Andrzej Jeżyński zaprzeczył doniesieniom "GW"

– Akta żadnego z postępowań przygotowawczych nie były przechowywane w budynkach gospodarczych - przekazał w piątek (26 stycznia) PAP Andrzej Jeżyński, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Lublinie. Odniósł się w ten sposób do doniesień lubelskiej „Gazety Wyborczej”.

Z opublikowanego w czwartek (25 stycznia) artykułu w lubelskiej „Gazecie Wyborczej” wynika, że Prokurator Regionalny w Lublinie Jerzy Ziarkiewicz miał blokować przez lata sprawy dotyczące polityków PiS, a teraz pospiesznie rozsyła je do podległych prokuratur. Gazeta ustaliła również, że w garażu przetrzymywane są akta spraw, które nie mieszczą się w gabinecie prokuratora.

W odpowiedzi przesłanej do PAP w piątek, Andrzej Jeżyński podkreślił, że nadesłane sprawy były „przedmiotem analizy wykonywanej osobiście przez Prokuratora Regionalnego, czas trwania badania akt był rożny i wynikał z wykonywania przez Prokuratora Regionalnego wielu innych czynności służbowych”.

– Akta żadnego z postępowań przygotowawczych, które wpłynęły do Prokuratury Regionalnej w Lublinie nie były przechowywane w budynkach gospodarczych usytuowanych na terenie administrowanym przez Prokuratora Okręgowego w Lublinie – poinformował rzecznik.

Wyjaśnił, że w ostatnim czasie w jednym z takich pomieszczeń złożono jedynie materiały – inne niż akta – które zostały dostarczone przez funkcjonariuszy służb, z którymi współpracuje Prokurator Regionalny w ramach prowadzonych przez siebie postępowań przygotowawczych.

– Decyzja o czasowym umieszczeniu dostarczonych przedmiotów była podyktowana koniecznością przeprowadzenia ich segregacji, a także wynikała z braku pomieszczeń w budynku głównym spowodowanym prowadzonymi pracami remontowymi – podkreślił Jeżyński.

Ministerstwo Sprawiedliwości podało w czwartek na platformie X, że „p.o. Prokurator Krajowy Jacek Bilewicz polecił pisemne wystąpienie do Prokuratora Regionalnego w Lublinie Jerzego Ziarkiewicza o przekazanie szczegółowych informacji w tej sprawie wraz z oświadczeniem odnoszącym się do treści zaprezentowanych w artykule”.

Według ustaleń lubelskiej „Gazety Wyborczej”, po odejściu Zbigniewa Ziobry i rządu PiS oraz mianowaniu nowego ministra sprawiedliwości, w Prokuraturze Regionalnej w Lublinie panuje „panika i nerwowa atmosfera”.

– Jej szef Jerzy Ziarkiewicz to zaufany człowiek Ziobry. Właśnie do Prokuratury Regionalnej w Lublinie przez lata trafiały sprawy nieprzychylne politykom PiS. I przez długi czas nic się z nimi nie działo – czytamy w „GW”. – Akta śledztw, gdzie przewijają się politycy PiS, są dziś pospiesznie wyciągane z zamrażarki i rozsyłane do podległych prokuratur z poleceniem natychmiastowego wszczęcia postępowania. Wszystko, by zdążyć przed spodziewaną kontrolą nowych przełożonych, którzy rozpoczną sprzątanie prokuratur właśnie od wizyty w Lublinie u Ziarkiewicza – mówi jeden ze śledczych – napisała gazeta.

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski