Rondo na Choinach dostanie nazwę. Lubelscy radni „ochrzczą” jednak tylko 60 proc. tego skrzyżowania. Dlaczego nie całe?

Artur Jurkowski
Artur Jurkowski
To pierwszy taki przypadek w historii Lublina. Miejscy radni nadadzą nazwę nie całemu rondu ale tylko jego 60 procentom. Chodzi o obiekt na ul. Choiny. Co z pozostałą częścią ronda? Znajduje się na terenie sąsiedniej gminy Niemce i to w rękach tamtejszych radnych jest „uzupełnienie” nazwy.

Chodzi o tzw. małe rondo, które powstało na przebudowanym odcinku ul. Choiny między ul. Zelwerowicza a granicą miasta. Ta granica przebiega właśnie przez to skrzyżowanie. 60 proc. obiektu znajduje się w Lublinie, pozostałe 40 proc. – na terenie gminy Niemce.

25 lutego lubelscy radni zajmą się nadaniem nazwy „swojej” części ronda. Ma nosić imię Jaworzniaków.

- Propozycja została zgłoszona w 2019 r. Wniosek pochodził od Związku Młodocianych Więźniów lat 1944-1956 „Jaworzniacy” oddział Lublin – przypomina Joanna Gajak, z-ca dyrektora Wydz. Geodezji UM Lublin.

- Nadanie nazwy „Jaworzniacy” dla nowego ronda jest formą upamiętnienia walczących w okresie stalinizmu, w latach1944- 1956 o Niepodległą Polskę Młodocianych Więźniów Politycznych, którzy za swą działalność o wolność i niezawisłość Polski zsyłani byli do specjalnego więzienia w Jaworznie – wskazuje ratusz w uzasadnieniu projektu uchwały.

Kiedyś było lepiej? Drogi w Lublinie z dziurami jak po bombi...

Więzienie utworzono w 1951 r. Istniało do 31 sierpnia 1956 r. - W tym czasie przeszło przez nie ponad 10 000 młodocianych więźniów, działaczy ruchu niepodległościowego, w większości skazanych za przestępstwa polityczne, z których najbardziej powszechnym była przynależność do nielegalnych organizacji, mających na celu obalenie demokratyczno-ludowego ustroju Państwa Polskiego. Wszyscy ci młodzi ludzie, którzy przeciwstawiali się powstającemu PRL, w latach powojennych byli skazywani na karę więzienia 5 lat, aż do kary śmierci – czytamy w uzasadnieniu.

Lubelscy radni zajmą się nadaniem nazwy tylko dla lubelskiej części ronda, czyli dla 60 proc. jego wielkości. Co z pozostałymi 40 proc.? – Jest to kompetencja radnych gminy Niemce. Oba samorządy porozumiały się w tej sprawie i oba przyjmą analogiczne rozwiązania – mówi Gajak. I przyznaje, że to pierwszy przypadek kiedy dla nadania nazwy rondu, ulicy czy placowi potrzebne jest obok uchwały Lublina również uchwał sąsiedniej gminy.

- W Polsce mamy przykłady takiej współpracy między samorządami. Np. Ergo Arena (wielofunkcyjna hala widowiskowo – sportowa - dop. red. ) została wybudowana na granicy Sopotu i Gdańska z inicjatywy obu samorządów – wskazuje Gajak.

Bon turystyczny - będzie wydłużenie terminu?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Czy wszelkiego rodzaju nazewnictwo wszystkiego co się rusza lub nie cokolwiek zmienia? Czy tylko pokazuje brak konkretnego pożytecznego zajęcia grupy darmozjadów utrzymywanych przez podatki rencistów i emerytów. Może przegonić to towarzystwo bardziej pożytecznego zajęcia a wtedy pokażą się oszczędności.

Dodaj ogłoszenie