Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Siatkarze Bogdanki LUK Lublin przegrali z Jastrzębskim Węglem i nie zagrają w finale Tauron Pucharu Polski

Krzysztof Szuptarski
Krzysztof Szuptarski
(Siatkarze Bogdanki LUK Lublin po raz pierwszy w historii zagrali w turnieju finałowym Pucharu Polski)
(Siatkarze Bogdanki LUK Lublin po raz pierwszy w historii zagrali w turnieju finałowym Pucharu Polski) Anna Kaczmarz
Siatkarze Bogdanki LUK Lublin nie zagrają w niedzielnym finale Tauron Pucharu Polski. Lepszy w walce o niego okazał się Jastrzębski Węgiel, który w krakowskiej Tauron Arenie wygrał z zespołem z „Koziego Grodu” 3:0.

– Zawodnicy z Jastrzębia bardzo dobrze zagrywali i mieliśmy ciężko na wysokich piłkach . Kluczowy był drugi set, gdzie w pewnym momencie popełniliśmy dwa błędy i na koniec można powiedzieć, że zabrakło tych dwóch punktów. W drugiej partii byliśmy blisko triumfu i zabrakło naprawdę niewiele. Patrząc jednak na całe spotkanie, to rywale pokazali klasę – podkreśla Damian Schulz, atakujący Bogdanki LUK.

Podopieczni trenera Massimo Bottiego nie przestraszyli się aktualnego lidera PlusLigi, wychodząc w pierwszym secie na prowadzenie 3:0. W tym okresie dwoma skutecznymi atakami popisał się Portugalczyk, Alexandre Ferreira. Po punktowym bloku Jurija Gladyra jastrzębianie doprowadzili do remisu 7:7.

Gdy ten sam zawodnik popisał się dwoma asami serwisowymi, rywale odskoczyli na dwa oczka (12:10). Taką samą przewagę drużyna z Jastrzębia miała w połowie partii (16:14).

W końcówce premierowej odsłony, gdy Gladyr zdobył punkt z przechodzącej piłki, było już 20:16 dla Jastrzębskiego. O drugi czas poprosił wówczas szkoleniowiec Bogdanki. Przyniosło to efekt, gdyż żółto-czarni po bloku na Tomaszu Fornalu złapali kontakt (19:20). Chwilę potem trzeci as Gladyra spowodował, że przeciwnicy byli ponownie na plus dwa (22:20) i ostatecznie wygrali tę część starcia 25:21.

W pierwszej partii Jastrzębski atakował z 50-procentową skutecznością, natomiast lublinianianie mieli w tym elemencie 44%.

W drugim secie do stanu 12:12 oba zespoły grały punkt za punkt. Po skutecznym ataku niemieckiego przyjmującego, Tobiasa Branda, jako pierwszy na dwa oczka odskoczył LUK (14:12). Taką samą przewagę zawodnicy trenera Bottiego mieli także w nieco późniejszym fragmencie seta (18:16).

Od tego momentu przeciwnicy zanotowali jednak serię 4:0 i to oni wygrywali już 20:18. Drugą odsłonę zakończyły natomiast dwa skuteczne ataki Jeana Patry'ego (25:23).

Początek kolejnej był wyrównany, ale minimalną zaliczkę mieli lublinianie. Odmieniły to zagrania Rafała Szymury (6:5), a następnie m.in. blok Norberta Hubera i as Gladyra dały jastrzębianom 3-punktową przewagę (10:7). Podopieczni trenera Marcelo Mendeza przejęli potem inicjatywę, odskakując po bloku Gladyra i Patry'ego na 16:11.

LUK poderwał się jeszcze do walki, gdy serię mocnych zagrywek zaprezentował Ferreira (16:16). Jastrzębski ponownie jednak podkręcił tempo i gdy Gladyr dołożył piątego asa, prowadził już 22:17. Trzecią partię skończył blok Hubera, który otrzymał statuetkę MVP spotkania.

Dla klubu z „Koziego Grodu” samo miejsce w gronie półfinalistów Pucharu Polski jest już sukcesem. Lublinianie w turnieju „Final Four” zagrali po raz pierwszy w historii.

Jastrzębski Węgiel – Bogdanka LK Lublin 3:0 (25:21, 25:23, 25:18)

Jastrzębski: Szymura 8, Gladyr 9, Toniutti 9, Fornal 14, Huber 14, Patry 14, Popiwczak (libero) oraz Skruders, Sclater. Trener: Marcelo Mendez

LUK: Brand 4, Nowakowski 3, Schulz 11, Ferreira 13, Kania 6, Komenda, Hoss (libero) oraz Kędzierski, Krysiak, Malinowski, Wachnik 4. Trener: Massimo Botti

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Konferencja prasowa po meczu Korona Kielce - Radomiak Radom 4:0

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski