Sofia Ennaoui (AZS UMCS Lublin): Możemy osiągać światowe wyniki przygotowując się również w Polsce

Krzysztof Nowacki
Krzysztof Nowacki
W 2019 roku Sofia Ennaoui nie pojechała na mistrzostwa świata z powodu kontuzji. Kilka miesięcy później szerząca się pandemią koronawirusa zatrzymała wszystkich w domach. Ale mimo tych przeciwności w 2020 roku lekkoatletka KU AZS UMCS najpierw poprawiła rekord Polski w biegu na 1000m, a w Memoriale Kamili Skolimowskiej w Chorzowie po raz pierwszy w życiu złamała granicę czterech minut (3.59,70) w biegu na 1500 metrów. - Lockdown dał nam sporo spokoju psychicznego, sporo wytchnienia w domach - mówi Sofia Ennaoui.

Osiągane w tym sezonie, bardzo specyficznym ze względu na pandemię koronawirusa, bardzo dobre wyniki były zaskoczeniem?
Dla mnie było to spore zaskoczenie, dlatego że ja nie startowałam praktycznie przez 11 miesięcy. Byłam zaskoczona, że jestem w życiowej formie. Ten lockdown dał nam sporo spokoju psychicznego, sporo wytchnienia w domach. Tego nam było potrzeba. Wiele lat w lekkiej atletyce na wysokim poziomie trochę nas wyeksploatowało.

Okazało się, że organizm potrzebował trochę odpoczynku?
Dokładnie tak. My ciężko trenujemy co roku i zawsze brakowało wypoczynku. Nigdy nie było na niego czasu, bo ciągle szykowaliśmy się albo do hali, albo do sezonu letniego. Było wiele imprez, natłok zawodów i czasu na odpoczynek nigdy nie było. Myślę, że takie sezony są potrzebne i widać, że można szykować się do zawodów w domach.

To może być lekcja na przyszłość, że w trakcie sezonu warto zrobić sobie dodatkowe wakacje?
Widząc, jak fajnie ten sezon nam wyszedł, to faktycznie dobrze było, że mieliśmy ten odpoczynek. Ale też powiedzmy sobie szczerze, że my nie odpoczywałyśmy w domach. Dwa razy dziennie się trenowało. Każdy starał się podtrzymać formę i jak najlepiej przygotować się do sezonu. Natomiast na pewno był to odpoczynek mentalny.

Spędzaliśmy dużo czasu z rodziną, a takiego czasu zawsze brakowało. Tak, że to był odpoczynek bardziej psychiczny, niż fizyczny. Ale jak widać po wynikach, jest on również bardzo ważny.

Koronawirus pokazał w różnych dziedzinach życia, że można funkcjonować w inny sposób. A czy może też zmienić w przyszłości sposób trenowania?
Ten czas pokazał nam, że możemy osiągać światowe wyniki przygotowując się również w Polsce. Mamy bardzo dobre bazy treningowe, coraz więcej stadionów lekkoatletycznych. Polska kładzie duży nacisk na rozwój sportu i infrastruktury, co nas bardzo cieszy. Dzieciaki w przyszłości to już na pewno będą miały rewelacyjne warunki do trenowania.

Praktycznie w każdej miejscowości możemy spotkać lekkoatletyczny stadion. Nawet jeśli malutki orlik, to cieszy, że dzieciaki mają gdzie trenować i garną się do sportu.

Na zawodach w Chorzowie pobiegła pani 1500 m w czasie poniżej czterech minut. Złamanie tej bariery było niespodziewanym osiągnięciem?
Po biegu na 1000 m podczas Diamentowej Ligi w Monako wiedziałam, że jestem w stanie złamać barierę czterech minut. Ale, że jest to prawda, dowiedziałam się dopiero w sierpniu. Wiedziałam jednak, że wszystko idzie w dobrą stronę, że jestem do tego sezonu bardzo przygotowana. Natomiast człowiek tak naprawdę dowiaduje się w jakiej jest formie dopiero, kiedy dobiega na metę i widzi swój czas na tablicy.

Tegoroczny sezon już się kończy. W sobotę (początek zawodów o godz. 16) jeszcze zaprezentujecie się kibicom w Lublinie podczas zawodów Drużynowych Mistrzostw Polski?
Chcemy odzyskać mistrzostwo Polski dla AZS UMCS. Zapraszamy bardzo serdecznie kibiców na zawody. Będzie wiele gwiazd lekkie atletyki, nie tylko lubelskiej, ponieważ przyjadą gwiazdy z całej Polski. To są nasze ostatnie zawody w tym sezonie. Później czeka nas odpoczynek i szykujemy się do halowych mistrzostw Europy, które odbędą się w Polsce.

I pewnie czekacie na informację, czy w przyszłym roku odbędą się igrzyska olimpijskie?
To jest wielka niewiadoma. Na razie jednak skupiamy się na małych celach, bo to nam daje najlepsze efekty. Myślę, że jesienią powinna być już informacja, czy igrzyska odbędą się czy nie. My nie mamy na to wpływu, więc takimi rzeczami staramy się nie przejmować. Szykujemy się do tego co jest na razie. Natomiast na pewno cały sportowy świat czeka na igrzyska.

Koronawirus i wprowadzone z tego powodu różne obostrzenia bardzo zmieniły pani życie?
Sportowcy to ludzie, którzy potrafią się dopasować do każdego środowiska. Tak, że my jesteśmy w stanie szybko się dostosować do wszystkich zmian wynikających w związku z pandemią. Staram się przestawić na takie życie, jakie mamy obecnie. Mam jednak nadzieję, że pandemia szybko zostanie opanowana i wrócimy do normalnego funkcjonowania. Dla mnie, jako sportowca, najważniejsze jest, że są zawody i mam do czego się przygotowywać. To jest dla mnie najważniejsze.

Znakomity występ zawodniczki AZS UMCS Lublin Sofii Ennaoui p...

PZPN podnosi ceny biletów na kadrę

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie