MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Sporty walki. Armagedon Jana Błachowicza. Mordercze starcie Polaka w UFC 291. "Cieszyński książę" obity. Sędziowie nie byli jednomyślni

Paweł Wiśniewski
Paweł Wiśniewski
Jan Błachowicz stoczył wyniszczający bój z Alexem Pereirą. Niestety przegrany... Sędziowie nie byli jednogłośni
Jan Błachowicz stoczył wyniszczający bój z Alexem Pereirą. Niestety przegrany... Sędziowie nie byli jednogłośni MMAFighting.com
Podczas gali UFC 291 w Salt Lake City, Jan Błachowicz (29-10-1, 9 KO, 9 SUB) musiał - niestety - uznać wyższość Brazylijczyka Alexa Pereiry (8-2, 6 KO). W co-main evencie, stoczył niezwykle zacięty bój, ale po niejednogłośnej decyzji sędziów z wygranej mógł cieszyć się tylko rywal. Dla Błachowicza to dziesiąta porażka w zawodowej karierze. 40-letni „Cieszyński Książe” przed starciem z Brazylijczykiem był sklasyfikowany na 3. miejscu w rankingu dywizji do 93 kg. W latach 2020-2021 dzierżył pas mistrzowski Ultimate Fighting Championship.

Alex Pereira z Sao Bernardo do Campo w regionie metropolitalnym Sao Paulo, udanie zadebiutował w kategorii półciężkiej i dzięki wygranej z Janem Błachowiczem stanie do walki o tytuł mistrzowski. "Poatan" wcześniej sięgnął po pas w wadze średniej, a zanim podpisał kontrakt z UFC świetnie radził sobie w organizacji Glory.

W klatce spotkało się dwóch byłych mistrzów UFC.
Już w pierwszej akcji Błachowicz ruszył po obalenie, szukając uchwytu za lewą nogę Pereiry. "Poatan" wykazał się jednak dobrą defensywą, kontrując próbą duszenia gilotyną z pozycji stojącej. Polak pokazał sędziemu, że wszystko jest w porządku i nie ma mowy o tym, by miał odklepać lub stracić przytomność. Po chwili impasu Błachowiczowi udało się w końcu obalić rywala i błyskawicznie przedrzeć się za plecy, szukając duszenia. Brazylijczyk docisnął brodę do klatki piersiowej, nie dając rywalowi miejsca na wsunięcie przedramienia pod szyję. Do końca rundy Polak kontrolował pozycję, dokładając do tego kilka ciosów i jeszcze jedną – nieudaną – próbę duszenia.

Druga runda rozpoczęła się od lewego prostego, którym trafił Pereira. W następnych sekundach obaj zawodnicy wymienili się kilkoma niskimi kopnięciami. Po chwili Polak wyprowadził lewy sierp, który nieco wstrząsnął rywalem. Gdy "Poatan" spróbował odpowiedzieć sierpem, Błachowicz pięknie zanurkował pod ciosem i przeniósł walkę do parteru. Tym razem nie był jednak utrzymać Pereiry na ziemi na zbyt długo. Końcówka rundy zdecydowanie należała do Brazylijczyka, który zamknął rywala na siatce i trafił kilkoma mocnymi ciosami. Polak wyglądał na bardzo zmęczonego.

Początek ostatniej rundy wyglądał obiecująco dla Polaka. Na starcie trafił dwoma ciosami, pokazując, że wciąż może naruszyć Pereirę. Obaj zawodnicy wymieniali się pojedynczymi ciosami. Nie brakowało też niskich kopnięć. Na 90 sekund przed końcem rywal trafił lewym sierpem, lecz zaraz "Cieszyński Książę" odpowiedział tym samym. W ostatniej minucie Błachowicz ruszył po nogę rywala i przewrócił go na środku klatki, wchodząc w gardę "Poatana" i kontrolując pozycję.
Po 15 minutach morderczej walki, wszyscy czekali na werdykt sędziowski.

- Moje odczucia na gorąco? Wygrałem. Tak czułem, tak jak mój narożnik oraz hala w Salt Lake City. Ale co mam teraz zrobić? Rzucać mięsem? To już nic nie da - mówił na gorąco po walce Jan Błachowicz

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Mbappe nie zagra z Polską?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski