MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Starcie ligowych sąsiadów. Budowlani zmierzą się w Sopocie z Ogniwem

Marcin Puka
Marcin Puka
(Na medal mistrzostw Polski Budowlani czekają już 20 lat. Czy w tym sezonie w końcu po niego sięgną?)
(Na medal mistrzostw Polski Budowlani czekają już 20 lat. Czy w tym sezonie w końcu po niego sięgną?) fot. Wojciech Szubartowski
Po trzech tygodniach przerwy do ligowej rywalizacji wracają Edach Budowlani Lublin. Czwarty w tabeli zespół z „Koziego Grodu” zagra w sobotę na wyjeździe z trzecim Ogniwem Sopot (godz. 12).

- Przerwa w lidze z jednej strony była dla nas niezbyt fortunna, ponieważ straciliśmy rytm meczowy. Z drugiej zaś wykorzystaliśmy ten czas na podleczenie zawodników, którzy mieli jakieś mniej poważne urazy - mówi trener Budowlanych, Andrzej Kozak. - Ten czas oczywiście pozwolił nam na spokojne przygotowania do meczu, ale wszyscy jednak wolelibyśmy grać niż czekać - dodaje.

Podleczenie drobnych urazów to jedno, ale w drużynie są też urazy poważniejsze.

- Możemy nawet powiedzieć, że sytuacja kadrowa pogorszyła się. Straciliśmy kolejnych dwóch zawodników. Nyakufaringwa Kudakwashe ma kontuzję barku, a Robizon Kelberashvili pauzuje po czerwonej kartce. W Sopocie będziemy musieli zaangażować Bartka Jasińskiego, który chce zaryzykować i przyspieszyć swój powrót po kontuzji. Absencje graczy wpisane są jednak w sport, dlatego po prostu robimy dalej swoje - wyjaśnia szkoleniowiec.

Budowlani do trzeciego Ogniwa tracą trzy punkty, natomiast do drugiej ekipy Juvenii Kraków - siedem. Ta rozegrała ponadto jeden mecz mniej.

- Nie analizujemy możliwych scenariuszy, zamiast tego skupiamy się na meczu w Sopocie. Wygrywając tam przybliżymy się do naszego celu końcowego, którym jest gra o medal - twierdzi Kozak.

Jeśli Budowlani faktycznie zwyciężą na Pomorzu, to przeskoczą Ogniwo w tabeli. Trzecia pozycja jest ważna, bo to właśnie drużyna z miejsca trzeciego będzie gospodarzem meczu o brąz.

Sobotnie starcie rozegrane zostanie na obiekcie ze sztuczną nawierzchnią.

- Jest to dla nas pewnym utrudnieniem, bo na co dzień trenujemy na podłożu naturalnym. Ale przygotowaliśmy na nową okoliczność i w tym tygodniu treningi realizujemy na bocznym boisku Areny Lublin. W tym miejscu bardzo dziękujemy operatorowi boiska i stałym jego użytkownikom, którzy zechcieli przesunąć swoje zajęcia, aby umożliwić nam przeprowadzenie treningów na sztucznej nawierzchni - mówi Andrzej Kozak. A jakiego spotkania się spodziewa? - Fizycznego, w którym bardzo dużą rolę będą pełniły młyny i auty. Skuteczność w tych elementach pozwoli na uzyskanie przewagi w posiadaniu piłki, ale także może mieć też duży wpływ na korzyść terytorialną. Mamy swoje atuty i wiemy, że nasz potencjał pozwala myśleć o wygranej – kończy trener lubelskiego zespołu.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

echodnia.eu Pożegnanie Pawła Paczkowskiego z Industrii Kielce

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski