W siedzibie lubelskiej stacji sanepidu można sprawdzić poziom swojej odporności na odrę

Gabriela Bogaczyk
Gabriela Bogaczyk
- Szczepienie przeciw odrze stało się obowiązkowe dopiero w 1975 roku. Natomiast osoby szczepione mogą sprawdzić poziom przeciwciał i przekonać się, czy są wystarczająco uodpornione - mówi szefowa lubelskiego sanepidu.
- Szczepienie przeciw odrze stało się obowiązkowe dopiero w 1975 roku. Natomiast osoby szczepione mogą sprawdzić poziom przeciwciał i przekonać się, czy są wystarczająco uodpornione - mówi szefowa lubelskiego sanepidu. materiał ilustracyjny
Udostępnij:
Od wtorku ruszają w Lublinie badania w kierunku poziomu odporności na odrę. Za drobną opłatą będzie można przekonać się, czy Twoja odporność jest wystarczająca.

- W związku z aktualną sytuacją w kraju i wzrostem zachorowań na odrę, w laboratorium wojewódzkiej stacji sanepidu będzie można skorzystać z badania w kierunku posiadania odporności na odrę. Nie wszyscy wiedzą, czy 30-40 lat temu byli zaszczepieni. Szczepienie przeciw odrze stało się obowiązkowe dopiero w 1975 roku. Natomiast osoby szczepione mogą sprawdzić poziom przeciwciał i przekonać się, czy są wystarczająco uodpornione - wyjaśnia Irmina Nikiel, szefowa lubelskiego sanepidu.

Czytaj także: Sześć przypadków odry w woj. lubelskim. W tym 9-miesięczne dziecko
Badanie ma kosztować około 20 złotych. Każdy może wykonać jest w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie przy ul. Pielęgniarek 6. Więcej informacji pod nr telefonu 81 7434272 lub 81 5334100.

Przypomnijmy, że od początku roku w woj. lubelskim mamy do czynienia z sześcioma przypadkami odry. Trzy są już potwierdzone, a w przypadku kolejnych trzech trwa oczekiwanie na wyniki badań laboratoryjnych.

W ostatnich dniach wykryto przypadek podejrzenia zachorowania na odrę we Włodawie. To 18 - letni uczeń liceum pochodzący z Ukrainy i mieszkający w internacie. - Obecnie przebywa w szpitali na oddziale obserwacyjno-zakaźnym w Chełmie. Mamy już potwierdzenie kliniczne na podstawie objawów, że to odra. Teraz czekamy na wyniki z laboratorium - informuje Bożena Niewiarowska-Łobacz, kierownik sanepidu we Włodawie.

I dodaje, że chłopak prawdopodobnie nie był zaszczepiony przeciwko odrze. - Obecnie prowadzimy dochodzenie epidemiologiczne, aby ustalić liczbę osób, które mogłyby być narażone na zakażenie. - W internacie mieszkało z nim 53 osób, a do klasy chodziło z nim 19 uczniów - wyjaśnia kierownik włodawskiej stacji sanepidu.

ZOBACZ TEŻ: Rośnie liczba chorych na odrę. Minister zdrowia: Zaszczepione dzieci są bezpieczne

Wideo

Komentarze 18

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tak
2018-11-06T15:34:25 01:00, Lublinianka:

W moim dzieciństwie, a było to bez mała 70 lat temu, odra zwana była chorobą wieku dziecięcego. Nikt nie rozbił rabanu, jeżeli dziecko zachorowało. Wiadomo było, że jak żartobliwie mówiono, odrę trzeba przepłynąć. Po chorobie dziecko nabywało odporności na całe życie. Matka, która nabyła takiej odporności, swojemu dziecku przekaże silne przeciwciała. Szczepionki niszczą naturalny system immunologiczny. O wpływie szczepionek na organizm dziecięcy bardzo dużo mówi i pisze dr Jaśkowski. Mnóstwo jego wypowiedzi jest na yutabe, polecam. Obecnie w mediach obserwuję histerię, ludzie nie myślą, są zastraszani. Na lęk najlepszym lekarstwem jest wiedza i związana z nią świadomość. Młode matki powinne dokładnie czytać skład szczepionek i zastanowić się, czy rzeczywiście ta tablica Mendelejewa jest dziecku potrzebna. Nikogo nie oceniam, zależy mi tylko na tym, aby każdy miał prawo wyboru. Nie może być tak, że decyzję podejmuje urzędnik, konsekwencje zaś ponosi rodzic i dziecko.

2019-07-04T00:22:50 02:00, Tak:

Pozwoli Pani, że dodam parę słów od siebie nawiązując do tego, co Pani napisała. Tak, odra wciąż jest chorobą wieku dziecięcego. Również po szczepieniu nabywa się odporności na całe życie. Ryzyko przejścia odry może być większe niż te wynikające z zaszczepienia na nią. Szczepionki mają relatywnie mało efektów ubocznych, zdecydowanie mniej niż ryzyko zachorowania na choroby na które mają chronić. Zgodnie z moją wiedzą, szczepionki nie niszczą systemu immunologicznego. Jak niby miałyby to robić? Szczepionki właśnie go mobilizują do walki z wprowadzonym do organizmu, bezpiecznym wrogiem i umożliwiają nabycie odporności bez konieczności stawienia walki z silną chorobą. Odra jest chorobą bardzo zaraźliwą. Żyjąc w społeczeństwie często nie decydujemy tylko za siebie, ale też w imieniu innych. Część osób na przykład nie może się zaszczepić, a przebycie odry będzie miało w ich przypadku znacznie większe ryzyko niż w przypadku zdrowej osoby. W przypadku dużego zaszczepienia, chroni ich odporność zbiorowa, jak spadnie, może być gorzej. Jeśli chodzi o odrę polecam ten film: https://youtu.be/zBkVCpbNnkU

Przepraszam, chodziło mi o ten: https://youtu.be/y0opgc1WoS4

Tamten jest ogólnie o szczepionkach, a ten o odrze.

T
Tak
2018-11-06T15:34:25 01:00, Lublinianka:

W moim dzieciństwie, a było to bez mała 70 lat temu, odra zwana była chorobą wieku dziecięcego. Nikt nie rozbił rabanu, jeżeli dziecko zachorowało. Wiadomo było, że jak żartobliwie mówiono, odrę trzeba przepłynąć. Po chorobie dziecko nabywało odporności na całe życie. Matka, która nabyła takiej odporności, swojemu dziecku przekaże silne przeciwciała. Szczepionki niszczą naturalny system immunologiczny. O wpływie szczepionek na organizm dziecięcy bardzo dużo mówi i pisze dr Jaśkowski. Mnóstwo jego wypowiedzi jest na yutabe, polecam. Obecnie w mediach obserwuję histerię, ludzie nie myślą, są zastraszani. Na lęk najlepszym lekarstwem jest wiedza i związana z nią świadomość. Młode matki powinne dokładnie czytać skład szczepionek i zastanowić się, czy rzeczywiście ta tablica Mendelejewa jest dziecku potrzebna. Nikogo nie oceniam, zależy mi tylko na tym, aby każdy miał prawo wyboru. Nie może być tak, że decyzję podejmuje urzędnik, konsekwencje zaś ponosi rodzic i dziecko.

Pozwoli Pani, że dodam parę słów od siebie nawiązując do tego, co Pani napisała. Tak, odra wciąż jest chorobą wieku dziecięcego. Również po szczepieniu nabywa się odporności na całe życie. Ryzyko przejścia odry może być większe niż te wynikające z zaszczepienia na nią. Szczepionki mają relatywnie mało efektów ubocznych, zdecydowanie mniej niż ryzyko zachorowania na choroby na które mają chronić. Zgodnie z moją wiedzą, szczepionki nie niszczą systemu immunologicznego. Jak niby miałyby to robić? Szczepionki właśnie go mobilizują do walki z wprowadzonym do organizmu, bezpiecznym wrogiem i umożliwiają nabycie odporności bez konieczności stawienia walki z silną chorobą. Odra jest chorobą bardzo zaraźliwą. Żyjąc w społeczeństwie często nie decydujemy tylko za siebie, ale też w imieniu innych. Część osób na przykład nie może się zaszczepić, a przebycie odry będzie miało w ich przypadku znacznie większe ryzyko niż w przypadku zdrowej osoby. W przypadku dużego zaszczepienia, chroni ich odporność zbiorowa, jak spadnie, może być gorzej. Jeśli chodzi o odrę polecam ten film: https://youtu.be/zBkVCpbNnkU

:))))
problem jest ,ale nie ma żadnej epidemii ...........
A
Ann
wody sodowej we łbie da sie też sprawdzić?
Idź do Gierka
L
Lublinianka
W moim dzieciństwie, a było to bez mała 70 lat temu, odra zwana była chorobą wieku dziecięcego. Nikt nie rozbił rabanu, jeżeli dziecko zachorowało. Wiadomo było, że jak żartobliwie mówiono, odrę trzeba przepłynąć. Po chorobie dziecko nabywało odporności na całe życie. Matka, która nabyła takiej odporności, swojemu dziecku przekaże silne przeciwciała. Szczepionki niszczą naturalny system immunologiczny. O wpływie szczepionek na organizm dziecięcy bardzo dużo mówi i pisze dr Jaśkowski. Mnóstwo jego wypowiedzi jest na yutabe, polecam. Obecnie w mediach obserwuję histerię, ludzie nie myślą, są zastraszani. Na lęk najlepszym lekarstwem jest wiedza i związana z nią świadomość. Młode matki powinne dokładnie czytać skład szczepionek i zastanowić się, czy rzeczywiście ta tablica Mendelejewa jest dziecku potrzebna. Nikogo nie oceniam, zależy mi tylko na tym, aby każdy miał prawo wyboru. Nie może być tak, że decyzję podejmuje urzędnik, konsekwencje zaś ponosi rodzic i dziecko.
g
gosc
mieszkam 50 km poza Lublinemmmmmmmmmm, dociera, że nie tylko Lublin istnieje, a wojewódzka stacja jest dla całego województwaaaaaaaaa. To własnie za komuny nie było 500+, wtedy jak ktoś sobie narobił dzieci to na nie zapieprzał, a teraz niby po katolicku pisowce nawet dzieci skłóciły bo jednym dają a drugim nie. Po trzecie właśnie za to, że pracuję to moje dziecko nie dostaje 500+ i muszę go ze swojej jałmużny tj. wynagrodzenia utrzymywać bo mając 800 zł dochodu na osobę nie stać mnie na bilet, bo za te pieniądze mam dla dziecka na jedzenie
a
aaaa
poczytaj stare i nowe badania. Odrę się leczy-dużymi dawkami wit A i wit C.
a
aaa
a najlepsze jest to,że któryś z tych Pinokiów bajeczki opowiadał,że koncerny nie zarabiają na tym. aaaaa bo zapomniałam przecież. zarabiają na raku, cukrzycy i innych takich= pewny zysk po 30 latach od szczepionki.
Z
Zniesmaczony
Jak Cie nie stać, to idź do pracy, a nie płaczesz o socjal. Jakie 30 zł za dojazd, bilet autobusowy 3,20, można też pieszo. Nauczyli Was za komuny i teraz tylko dej i dej.
J
JJ
Wpis zaje***ty, ale sczepienie na odrę jest obowiązkowe od 1975, czy na pewno się załapałeś.
K
Kasia
Dziś dzwoniłam do sanepidu przy ulicy pielęgniarek i niestety nie było tam możliwości zbadania poziomu przeciwciał przeciw odrze. Proszę to sprawdzić!
g
gosc
ładna mi drobna opłata, chyba dla p. nikiel, bo opłata 20 zł, plus koszty dojazdu ok. 30 zł razem ok. 50 zł, i nie stać mnie bo nie dostaję 500+ ani nie mam takich wynagrodzeń jak p. nikiel
m
młody
Sto razy lepiej pozwolić odchorować dziecku odrę, wartę czy nysę niż podać szczepionkę i do końca życia męczyć się z autystykiem gryzącym rodziców i rzucającym odchodami. Zresztą polska szczepionka i tak nic nie da gdyż obecny wirus odry pochodzi z "bratniej" Ukrainy.
s
sas
40 lat temu ......i zyje ,pije,pale,ciupciam,fiut stoi jak choina ,żona jęczy ,a fiut sie nie męczy :)
Dodaj ogłoszenie