Warsztaty Kultury: "Komornicka. Biografia pozorna". Recenzja spektaklu

Sylwia Hejno
Anita Sokołowska zagrała brawurowo
Anita Sokołowska zagrała brawurowo Michał Jadczak
Udostępnij:
Szanowny Panie! Pani Maria Komornicka, od paru miesięcy bawiąca w Paryżu, znajduje się w stanie tak silnego rozdrażnienia czy też wyczerpania nerwowego, że zachodzą poważne obawy o jej zdrowie i stan umysłu - taki list, od Władysława Strzembosza, bibliotekarza Biblioteki Polskiej w Paryżu, otrzymał Zenon Przesmycki. Był rok 1903. Pisarka stała u progu tego, co wówczas zwano szaleństwem. Jej jest poświęcony spektakl "Komornicka. Biografia pozorna" w reżyserii Bartka Frąckowiaka (premiera odbyła się w piątek w Warsztatach Kultury).

Pewnego dnia, w lipcu 1907 roku, matka Marii Komornickiej mogła tylko przecierać oczy ze zdumienia. W piecu dopalała się suknia córki, na łóżku leżała - przeistoczona w mężczyznę Marynia. Miały jechać do Kołobrzegu, ale ze względu na to, co się wydarzyło, wyjazd nad morze zamienił się w pielgrzymkę po zakładach dla obłąkanych.

Ten, wydawałoby się kluczowy, moment w życiu Komornickiej vel Piotra Odmieńca Własta jest w spektaklu Frąckowiaka ledwie zarysowany. Badacz jej biografii czuje się zobowiązany go zgłębić. Bo w tej materii tyle już powiedziano, tyle książek napisano, że zwyczajnie, dla przyzwoitości, wypada. A tu: figa. Anita Sokołowska (jako Włast, Komornicka, a nawet jej siostra Aniela) przerzuca stanowczo kartkę. I odsyła do wyświetlonej na ekranie bibliografii z opracowaniami Marii Janion czy Marii Podrazy-Kwiatkowskiej.

Symbolicznym mottem spektaklu stają się prorocze słowa wiersza bohaterki "Pragnienie": "Pragnę z pamięci świata tak doszczętnie/Wymrzeć, by z nazwy nie zostało śladu". I rzeczywiście. O Komornickiej dziś się nie pamięta. Pozostała w najlepszym wypadku znakomicie zapowiadającą się autorką, która po słynnym przełomie pisze jedynie interesująco. Z Komornickiej została podejrzana seksualność, interpretowana jako duchowy hermafrodytyzm, transseksualizm bądź pragnienie wymazania płci. Tymczasem przemianie płci towarzyszyła też przemiana osób; nie tylko kobieta zmieniła się w mężczyznę, ale Maria w Piotra.
Taką Marią-Piotrem jest właśnie Anita Sokołowska. Granicy brak, "z nazwy nie zostało śladu", imię nic nie znaczy.

W tej "pozornej" biografii Komornickiej zanurzamy się w epizody z życia i utwory, ale bez wartościowania i rozgraniczania na twórczość przed i po zmianie. Wielość głosów i twarzy, w które się wciela aktorka, tworzy schizofreniczny klimat. Sokołowska śpiewa, gaworzy dziecięcym głosikiem, przemawia po męsku i donośnie. Odzywają się fobie i obsesje Komornickiej, jak w znakomicie zinterpretowanej baśni jej autorstwa "O ojcu i córce". Spektakl to bardziej opowieść o twórczej indywidualności, niż próba zrozumienia zagadki tożsamości. Dlatego ironicznie może brzmieć okrzyk (od nazwiska po mężu Komornickiej, bo i takowy był): "Gdzie jest Lemańska?!".

Kolejne daty spektaklu:
2 i 3 marca
Bilety: 20 PLN (ulgowy/studencki), 30 PLN (normalny), do nabycia w kasie Centrum Kultury w Lublinie, ul. Narutowicza 32


Codziennie rano najświeższe informacje z Lublina i okolic na Twoją skrzynkę mailową.
Zapisz się do newslettera!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie