MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Wisła Grupa Azoty stanie przed szansą odniesienia trzeciego zwycięstwa z rzędu. Puławianie w niedzielę podejmą Kotwicę Kołobrzeg

Marcin Puka
Marcin Puka
(W rundzie jesiennej Wisła Puławy przegrała na wyjeździe z Kotwicą Kołobrzeg 2:3. Decydującą bramkę biało-niebiescy stracili w doliczonym czasie gry)
(W rundzie jesiennej Wisła Puławy przegrała na wyjeździe z Kotwicą Kołobrzeg 2:3. Decydującą bramkę biało-niebiescy stracili w doliczonym czasie gry) fot. ilustracyjna: Michał Janek
Wisła Grupa Azoty w najbliższą niedzielę, w samo południe, stanie przed szansą odniesienia trzeciego zwycięstwa z rzędu na drugoligowych boiskach. Puławianie podejmą walczącą o awans do Fortuna 1. Ligi Kotwicę Kołobrzeg, która ostatnio przeżywa gorszy okres. Dwie porażki z rzędu sprawiły, że ekipa z Kołobrzegu „utknęła” na trzeciej pozycji w tabeli. Pracę stracił Maciej Bartoszek, szkoleniowiec zespołu znad morza, którego zastąpił Ryszard Tarasiewicz.

Pod koniec marca puławianie pokonali u siebie Olimpię Elbląg 4:0, a w poprzedniej serii gier zwyciężyli we Wronkach Lecha II Poznań. Poprzednio, tak niezłą serię mieli na początku trwającej kampanii, będąc nawet liderem tabeli. Im dalej w las, było jednak ciężej. Przyszła inna seria, 13 spotkań bez wygranej, którą dopiero niedawno udało się przerwać. To sprawiło, że Wiślacy opuścili strefę spadkową. Obecnie plasują się na 13. lokacie, mając zapas trzech punktów nad ekipami zagrożonymi degradacją.

– Najważniejsze dla nas są trzy punkty. Pierwsza połowa nie była dobra w naszym wykonaniu, aczkolwiek nie dopuściliśmy Lecha do groźnych sytuacji – ocenia przebieg spotkania we Wronkach Mikołaj Raczyński, trener Wisły. – Druga połowa zdecydowanie lepsza, odbieraliśmy sporo piłek i stworzyliśmy sobie trzy bardzo dobre sytuację bramkowe. Lech II z kolei nie uderzył na naszą bramkę z obrębu pola karnego, co świadczy o tym, że bardzo dobrze broniliśmy – dodaje szkoleniowiec.

Gdy Wiśle nie szło z kontry, albo z ataku pozycyjnego, po raz kolejny w trwającej kampanii zdobyli gola ze stałego fragmentu gry. Strzałem bezpośrednim z rzutu rożnego. Trzeba przyznać, że „rogal” Mateusza Klichowicza był przepięknej urody, a co najważniejsze zapewnił im kolejny triumf.

– Stałe fragmenty ćwiczymy w czwartki i w piątki. Jest mała „wstawka”, trwająca około 15-20 minut w tych dniach. Mamy swoje rozwiązania, nad którymi pracujemy i to owocuje, bo to już trzecia bramka w naszym wykonaniu po rzucie rożnym – zdradza Raczyński.

Coach „Dumy Powiśla”, który po rundzie jesiennej obecnego sezonu zastąpił Michała Pirosa ma też inne powody do zadowolenia. Gra drużyny jest coraz lepsza. Widać progres w porównaniu do wcześniejszych potyczek. Na co sztab szkoleniowy biało-niebieskich położył szczególny nacisk?

– Kładziemy nacisk na organizację gry, to jest klucz. Drużyna musi wiedzieć, jak bronić i jak atakować, a ponadto jak zabezpieczyć atak, aby przeciwnik nas nie skontrował. Mamy swoje zasady, nad którymi pracujemy i z tygodnia na tydzień wygląda to coraz lepiej – przyznaje Raczyński.

Dobre występy sprawiły, że na siedem kolejek przed końcem rozgrywek, że do strefy barażowej, która powalczy o przepustkę do wyższej ligi. puławianie tracą tylko sześć oczek. Ale najważniejsze jest jednak zachowanie statusu drugoligowca i ten Wiślacy będą chcieli zapewnić sobie jak najszybciej.

– Chcemy jak najszybciej się utrzymać, a później co Bóg da. Patrzymy tylko na najbliższy mecz, aby jak najlepiej się przygotować i zgarnąć trzy punkty – wyjaśnia trener Wisły.

Jego piłkarze będą mieli więcej czasu na regenerację niż Kotwica. Swój ostatni mecz zagrali w sobotę, a ich najbliższy rywal walczył o punkty we wtorek. W zaległym spotkaniu 25. kolejki zespół z Kołobrzegu dość niespodziewanie uległ u siebie niżej notowanym rezerwom Zagłębia Lubin 1:2. W sumie biało-niebiescy (takie same barwy ma Wisła) nie wygrali sześciu ostatnich spotkań. Zanotowali w nich trzy remisy i porażki. To sprawiło, że z posadą trenera musiał się pożegnać Maciej Bartoszek.

– Maciej Bartoszek to ktoś więcej niż Trener. To wspaniały człowiek i Przyjaciel, który na zawsze już pozostanie w naszej piłkarskiej rodzinie Kotwicy. Życie jest nieprzewidywalne i niekiedy przychodzi moment ciężki, gdzie trzeba podejmować trudne decyzje. Dziękujemy Macieju za wszystko. Powodzenia. Dla Ciebie drzwi u nas zawsze będą otwarte – czytamy na oficjalnym portalu internetowym Kotwicy.

Zastąpił go Ryszard Tarasiewicz, były piłkarz reprezentacji Polski i trener klubów ekstraklasy, między innymi Śląska Wrocław. To z pewnością sprawi, że w niedzielę zawodnicy z Kołobrzegu będą mocno zmotywowani.

– Kotwica to bardzo dobry zespół indywidualnie. Mają jednych z najlepszych graczy pod kątem umiejętności technicznych w lidze. Aczkolwiek uważam, że ich mocna stroną nie jest organizacja gry, zwłaszcza po stracie piłki i to będziemy chcieli wykorzystać. Nie staniemy jednak nisko, zechcemy wywrzeć presję na Kotwicy, jak najbliższej ich bramki i postaramy, się aby nie rozwinęli skrzydeł – kończy Raczyński.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Derby Trójmiasta: oprawa meczu Lechia Gdańsk - Arka Gdynia

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski