Wydział Politologii UMCS, jako drugi w Polsce, wykształci doktorów nauk o mediach

IL
Wydział Politologii UMCS
Wydział Politologii UMCS umcs.pl
1 października na Wydziale Politologii UMCS ruszą nowe studia doktoranckie.

- Nasza uczelnia jako druga w Polsce, zaraz po UW, uzyskała uprawnienia do nadawania stopnia naukowego doktora nauk społecznych w dyscyplinie nauk o mediach - informuje prof. Grzegorz Janusz, dziekan wydziału.

Uczelnię doceniono m.in. za zatrudnianie praktyków dziennikarstwa oraz potencjał naukowy. UMCS rozpoczął kształcenie dziennikarzy w 1992 r. Od tamtej pory mury uczelni opuściło ich ok. 1500.

Wideo

Komentarze 25

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mer
"coś tam, coś tam". nie mam więcej pytań.
O
Oxford Lubelski
No nie! Uniwerki mają się rozwijać? Na jakim polu naukowym się wyróżniają jako wiodące w kraju? Na świecie - nie pytam, bo one znajdują się poza tabelą wszelkich rankingów.
Ten w Lublinie to się raczej zwija - dziadostwo zwyczajne bez pieniędzy (w swoim czasie przodował w rankingu najbardziej zadłużonych szkół wyższych w kraju). Tam się dba przede wszystkim o synekury dziekanów, szefów instytutów, kierowników katedr i zakładów. To towarzystwo dba tylko i wyłącznie o swoje posadki i nie zmieni tego niewydolnego (z punktu widzenia konkurencyjności) sytemu hierachiczno-pańszczyźnianych zależności. Dla takich "szefuniów" najbardziej pożądany element to pracownicy, którzy będą tyrać organizacyjnie i naukowo na tych bonzów... NePOtyzm i kolesiostwo polityków to mały "pikuś" przy tym, co się tam dzieje. Tfu, nie chce mi się więcej pisać o nich...
l
lalunia
no nie jestem może wirtuozem palestry, ale coś tam , coś tam ; inne czasy , mniej konkurencji było; współczuć możesz tylko sobie , bo takimi wpisami rekompensujesz swoje maloambitne osiągniećia , pozdrawiam
P
POmatu Land
I tak będziesz robił u niemca, bo tfusk i POpaprańcy zbudowali zieloną wyspę szczęśliwości i dobrobytu dla młodego POkolenia... Na tej zieleni korzystają co najwyżej gumofilce alias zielona zgnilizna i znajomi królika...
M
Maister Honoris Causa
Doktorów ci u nas zatrzęsienie ("jak mrówków" - lud prosty mówi). 20 lat temu było mniej magistrów niż teraz doktorów.
Będą mieli blisko do pracy. Po drugiej stronie Placu Litewskiego jest bar szybkiej obsługi.... To szansa na staż przed zmywakiem w Londynie, Berlinie lub Paryżu...
A tak naprawdę cały ten wydział cienko przędzie - coraz mniej studentów (produkcja bezrobotnych), więc "tonący brzytwy się chwyta", żeby jeszcze rok przetrwać symulując jakąś działalność.
Dla potencjalnych "studentów" rada: szkoda waszego czasu, wysiłku i pieniędzy. Po ukończeniu tych niby studiów będziecie w punkcie wyjścia bez szans na pracę w wyuczonym zawodzie - ubędzie w kieszeni a przybędzie lat...
M
Michałek
Moja św. pamięci babcia zawsze mi mówiła: ucz się Michałku bo inaczej będziesz robił w folwarku "u Niemca". Nic dodać nic ująć.
p
politolog
No czyli przelazłaś ledwo co przez studia prawnicze a z wielkich aspiracji zostały nici. Stąd złość i frustracja. Współczuję, życzę szczęścia i pozdrawiam
K
Klekot
Kierunek nie jest taki ważny. Prawo, czy ekonomia też nie dają i nigdy nie dawały gwarancji zatrudnienia. Doświadczenie zawodowe trzeba zdobywać już na studiach. Prawa w barze za granicą nie jest takim doświadczeniem. Po studiach też trzeba się czasem przemęczyć na stażu, często bezpłatnym, który też nie daje gwarancji zatrudnienia. Tak było jest i będzie. To dotyczy nie tylko Polski. Myślenie że za granicą jest inaczej to zwykła naiwność. Jest dokładnie tak samo. Po studiach bez doświadczenia też ciężko o pracę. Ale jak się przez studia tylko baluje i jeździ po Erazmusach to potem nie ma co lamentować. Wymiany studenckie to też nie jest doświadczenie! Dobrze wiem jak wygląda "studiowanie" w ramach Erazmusa. W tym czasie trzeba zdobywać doświadczenie zawodowe a w wakacje zamiast picia piwka warto pójść do pracy. Mam 35 lat i wiem co mówię. Jak ja przez studia i wakacje pracowałem to część znajomych się dziwiło ze pracuję "za grosze". Też imprezowałem ale miałem i czas na pracę. Oni jeździli na zmywak co najwyżej albo w ogóle nie pracowali. Ja teraz mam niezłą pracę w Polsce a oni dalej na zmywakach za grosze...Co z tego że na zmywaku zarabiają "na polskie" 10 tyś skoro robią zakupy, opłaty itd nie w Polsce tylko za granicą?! Przeliczanie ile zarabia się "na polskie" za granicą to iluzja. Dodatkowo teraz polskich pracowników na zachodzie wypierają pracownicy z Rumunii, którzy pracują za jeszcze niższe stawki. Trzeba było myśleć o przyszłości a nie teraz marudzić. Żadna praca nie hańbi, też pracowałem fizycznie ale zdobywałem doświadczenie zawodowe inne niż praca na zmywaku i Erazmus. Takie są fakty. Po samych studiach też bym nikogo nie zatrudnił. Oczekiwałbym jakiegokolwiek doświadczenia zawodowego. Trzeba trochę myśleć przy okazji studiowania. Pozdrawiam i powodzenia studenci:-)
B
Beata
Po co w ogóle się uczyć? Na zachodzie można być parobkiem za grosze już po podstawówce.
l
lol
Swego czasu politologia była bardzo popularna. Bardzo się mylisz pisząc, że po skończeniu tego kierunku jest się nikim i nic się nie umie. Aha, osoby szły na politologię, a nie "lazły". Z twojej wypowiedzi przebijają niestety kompleksy i zazdrość....
l
lalunia
a jak myślisz? to co wtedy dawało robotę bo dzisiaj i tak bezrobocie; od wówczas chyba docenta Pieniążka taką lufę otrzymałam na 2 kratki indeksu haaaaaaaaaaa
G
Gość
Uważam, że w ogóle nie powinno się kończyć studiów. Lepiej skończyć kurs operatora wózków widłowych, albo malarza, czy hydraulika i być tanią siłą roboczą na zachodzie!!! Ludzie którzy mają chęć się uczyć i ambicję bycia kimś więcej niż wyrobnikiem - emigrantem są na prawdę jacyś dziwni!!! Proponuję w ogóle ograniczyć możliwość studiowania do licencjatu i to tylko dla jednej osoby w rodzinie. A potem dopłaty do biletów lotniczych. A dla absolwentów studiów dodatkowy podatek od ambicji i mandat za skończenie studiów!!! A za skończenie zawodówki albo jakiegoś innego kursu od razu powinna być dotacja 20tys zł na otwarcie kolejnego zakładu fryzjerskiego albo zakup taksówki. Przecież Polska może być (już jest) kuźnią taniej, nisko wykwalifikowanej i niewykształconej siły roboczej dla innych państw. Co z wspaniała perspektywa:-)

Studia mają dać wiedzę, a praktyka zatrudnienie. Jak się idzie na kiepskie staże to nic dziwnego że nie ma się praktyki i pracy. A ukończone studia w CV na pewno nie zaszkodzą. Ludzie nie dajcie się manipulować.
m
mer
nie odpowiedziałaś na moje pytanie. i kto tu nie potrafi czytać ze zrozumieniem?
l
lalunia
umiesz czytacz ze zrozumieniem? nie biega o kryteria, a oto że kto się nie dostał na w/w kierunki to lazł na politologię która kończył i w zasadzie był nikim nic nie umiejąc
p
paweł
no tak po co studia. wszyscy będą kierowcami, budowlańcami i hydraulikami hahahahhaha
Dodaj ogłoszenie