Wysokie zwycięstwo piłkarzy ręcznych Azotów Puławy w meczu ze Stalą Mielec

know
KS Azoty Puławy
Udostępnij:
Pierwszy w tym roku mecz piłkarzy ręcznych Azotów w hali w Puławach zakończył się okazałym zwycięstwem. Gospodarze pokonali Stal Mielec różnicą aż 15 bramek, a na listę strzelców wpisało się 12 zawodników, w tym Kacper Adamczuk z drugoligowych rezerw.

Azoty Puławy – Stal Mielec 35:20 (21:8)
Azoty: Bogdanow, Koszowy – Jarosiewicz 6, Seroka 6, Kasprzak 4, Matulic 4, Podsiadło 3, Łyżwa 3, Gumiński 2, Masłowski 2, Panic 2, Adamczuk 1, Grzelak 1, Titow, Kaleb, Prce. Kary: 10 min. Trener: Bartosz Jurecki
Stal: Witkowski, Wiśniewski – Janyst 4, Kowalczyk 4, Mochocki 3, Wypych 3, Sarajlic 2, Ćwięka 2, Krupa 1, Krępa 1, Dutka, Grzegorek, Miedziński, Rutkowski, Skuciński. Kary: 6 min. Trener: Tomasz Sondej
Sędziowali: Grzegorz Młyński (Zwoleń) Rafał Puszkarski (Legionowo); Widzów: 700

Drużyna z Puław szybko zapewniła sobie spokój w sobotnim spotkaniu. Mecz rozpoczął się od bramek Pawła Podsiadło, Marko Panica i Tomasza Kasprzaka. Goście pierwsze trafienie zdobyli dopiero w 4. minucie, ale w odpowiedzi Azoty znów rzuciły trzy bramki z rzędu.

W 7. min., przy prowadzeniu gospodarzy 6:1, trener Stali próbował ratować sytuację prosząc o czas. Chwilę później pierwszego gola zdobył młody rozgrywający Bartosz Kowalczyk, który ten sezon spędza w Mielcu na zasadzie wypożyczenia z Azotów.
Puławianie na początku spotkania byli jednak bardzo skuteczni i po upływie 10 minut prowadzili już 10:2. Gospodarze wykorzystywali błędy rywali i ich niecelne rzuty. Wyprowadzali szybkie kontry i w ciągu 20 minut Mateusz Seroka zdobył pięć bramek.

W 23. minucie Azoty prowadziły 16:7 i wtedy rozpoczął się mały show Piotra Jarosiewicza. 20-letni skrzydłowy w ciągu trzech minut rzucił cztery bramki. Potem poprawił raz jeszcze Seroka i przewaga miejscowych wzrosła do 14 bramek. Ostatecznie po 30 minutach podopieczni trenera Bartosza Jureckiego wygrywali 21:8.

Na początku drugiej połowy puławianie nie byli już tak skuteczni i pierwszą bramkę w tej części spotkania zdobyli dopiero po upływie czterech minut. W bramce Azotów świetnie jednak spisywał się Valentyn Koszowy i oprócz udanych interwencji przy ataku pozycyjnym rywali, obronił m.in. w 36. oraz w 37. minucie dwa rzuty karne.

Jego koledzy z pola długo jednak nie mogli przełamać swojej niemocy rzutowej i w 40. minucie wyczerpała się cierpliwość trenera Jureckiego, który przywołał do siebie zawodników. Azoty w tym okresie zdobyły tylko jednego gola, a na drugie trafienie kibice czekali aż do 42. minuty, gdy bramkarza Stali pokonał Krzysztof Łyżwa.

Prowadzenie gospodarzy ani przez moment nie było jednak zagrożone, a pod koniec spotkania puławianie znów przycisnęli i w drugiej części powiększyli jeszcze rozmiary wygranej do 15 trafień.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie