MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Zbrodnia Katyńska w komunikatach i artykułach prasowych z 1943 r.

Dr Wioletta Woś (IPN O/Lublin)
Dół w Lesie Katyńskim, gdzie odnaleziono zwłoki m.in. gen. M. Smorawińskiego (źródło: domena publiczna)
13 kwietnia 1943 r. na falach niemieckiego radia nadano komunikat o treści „Ze Smoleńska donoszą, że miejscowa ludność wskazała władzom niemieckim miejsce tajnych egzekucji masowych wykonywanych przez bolszewików i gdzie GPU wymordowało 10 tys. polskich oficerów.

Władze niemieckie (…) znalazły dół (…) w którym znajdowały się ułożone w dwunastu warstwach trupy oficerów polskich (…). Byli oni w pełnych mundurach wojskowych, częściowo powiązani i wszyscy mieli rany od strzałów rewolwerowych w tyle głowy. Identyfikowanie trupów nie będzie sprawiało trudności, gdyż są one w stanie mumifikacji z powodu właściwości gruntu i ponieważ bolszewicy pozostawili przy ich ciałach papiery osobiste. Już dziś ustalono, że wśród zamordowanych znajduje się m.in. gen. Smorawiński z Lublina. Oficerowie znajdowali się początkowo w Kozielsku pod Orłem, skąd w lutym i marcu 1940 r. sprowadzeni zostali w bydlęcych wagonach do Smoleńska, a stamtąd ciężarówkami zawiezieni do Kosogor, gdzie bolszewicy ich wszystkich wymordowali”.

Szokujący komunikat o odnalezieniu w Lesie Katyńskim ciał polskich oficerów wywołał konsternację wśród aliantów i o ile nie budził wątpliwości sam fakt istnienia masowych grobów to z niedowierzaniem przyjmowano informację o sprawcach mordu. Dwa dni później zareagowali Sowieci, nadając komunikat w radiu Moskwa: „W ciągu dwóch, trzech dni oszczercy Goebbelsa rozpowszechniali podłe wymysły, utrzymując, iż władze sowieckie dokonały masowego rozstrzelania polskich oficerów, wiosną 1940 r. w okolicy Smoleńska. Wynajdując te potworność, szubrawcy niemiecko-faszystowscy nie wahając się przed najbardziej bezwstydnymi i nikczemnymi kłamstwami, starając się pokryć zbrodnie, które – jak to się obecnie stało oczywiste – dokonane były przez nich samych”.

Informacje o mordzie na polskich oficerach ukazały się również w „gadzinówkach”. Pierwszy artykuł drukowany się na łamach „Nowego Kuriera Warszawskiego” w środę 14 kwietnia 1943 r. zawiadamiał w nagłówku „Z obozu jeńców w Kozielsku do masowych grobów pod Smoleńskiem. Bolszewicy zamordowali tysiące oficerów polskich”. W kolejnych dniach artykuły o niemal identycznej treści pojawiły się w pozostałych polskojęzycznych gazetach okupacyjnych, jak „Dziennik Radomski”, „Gazeta Lwowska”, „Goniec Krakowski”, „Kurier Kielecki” czy „Nowy Głos Lubelski”, który grzmiał: „Masowe groby oficerów polskich odkryto pod Smoleńskiem”.

Równie szybko o odkryciu w Lesie Katyńskim informował dowódca AK gen. Grot-Rowecki, wysyłając 14 kwietnia 1943 r. depeszę radiową do gen. Sikorskiego w Londynie o następującej treści: „Pod Smoleńskiem Niemcy odkryli masowy grób kilku tysięcy naszych oficerów z obozu w Kozielsku, wymordowanych w marcu i kwietniu 1940 r. W oględzinach grobu wzięło udział kilku Polaków z Warszawy i Krakowa, specjalnie tam zawiezionych. Ich relacje nie pozwalają wątpić w autentyczność tego masowego mordu. Opinia jest wzburzona”. Dodatkowe szczegółowe informacje dot. okoliczności wyjazdu polskiej „delegacji” do Smoleńska przekazywały artykuły drukowane w „Biuletynie Informacyjnym Armii Krajowej” nr 15 z dn. 15 kwietnia 1943 r. (Mogiła pod Smoleńskiem) i nr 16 z dn. 20 kwietnia 1943 r. (Zbrodnia pod Smoleńskiem). W pierwszym z nich czytamy we fragmentach: „Celem umożliwienia sprawdzenia przez Polaków autentyczności odkrycia, zarządzono zbiorową wycieczkę pod Smoleńsk (…) pokazano przybyłym mogiłę 20 m długości, (…) spoczywa w niej, co najmniej 1.000 trupów pomordowanych oficerów polskich, pochodzących z obozu sowieckiego w Kozielsku (…). Przybyli zidentyfikowali kilkadziesiąt nazwisk na podstawie znalezionych przy zwłokach dokumentów, listów prywatnych itp. (…)”. W drugim autorzy wskazywali na cyniczne działania propagandy hitlerowskiej, pisząc „I niech Niemcy nie usiłują w nas wmówić, że to, co robią wynika z ich „współczucia” dla nas (…). Jakie są ich uczucia dla nas, o tym świadczą mogiły Wawra, Palmir (…) groby tysięcy pomordowanych (…) w krematoriach Oświęcimia i Majdanka (…)”. Równocześnie potwierdzili wcześniejsze domysły dotyczące losów polskich jeńców wojennych: „Stało się okrutną rzeczywistością to, czego dotąd mogliśmy się tylko domyślać na podstawie głuchych wieści lub odgłosu daremnych usiłowań ambasady polskiej w Kujbyszewie, niemogącej doliczyć się około 8.500 naszych oficerów. Wiemy już jaką to śmierć, urągającą prawom boskim i ludzkim zgotował im (…) moskiewski azjata”.

Sprzeczne komunikaty Niemców i Sowietów stawiały rząd polski w Londynie w bardzo trudnej sytuacji politycznej. Dodatkowo dowództwo AK potwierdziło doniesienia, że w dołach śmierci znajdowali się polscy oficerowie wzięci do niewoli we wrześniu 1939 r. o których gen. W. Anders upominał się już w 1941 r. formując armię polską w ZSRR. Otrzymywał wówczas od strony sowieckiej absurdalne, niejasne tłumaczenia lub był zbywany milczeniem. W 1943 r., wobec zaistniałej sytuacji, strona polska nie mogła pozostać jednak obojętna i dlatego w dniu 17 kwietnia rząd polski na uchodźctwie za pośrednictwem Polskiej Agencji Telegraficznej opublikował następujące oświadczenie:

„Nie ma Polaka, który by nie był poruszony do głębi wiadomością, szerzoną przez propagandę niemiecką z największym rozgłosem, o odkryciu pod Smoleńskiem w grobie wspólnym zmasakrowanych zwłok zaginionych w ZSRR oficerów polskich i o kaźni, której padli ofiarą. Rząd polski polecił 15 kwietnia br. swemu przedstawicielowi w Szwajcarii zwrócić się do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża z prośbą o wysłanie delegacji, która by zbadała na miejscu istotny stan rzeczy. Pragnąć należy, by nastąpiło bez najmniejszej zwłoki orzeczenie tej instytucji opiekuńczej, której przypadnie w udziale wyświetlenie sprawy i ustalenie odpowiedzialności”.

Daleko posunięta ostrożność rządu polskiego, by z jednej strony nie wskazywać jednoznacznie na sprawcę zbrodni, a z drugiej strony nie być posądzonym o sprzyjanie niemieckim interesom politycznym stała się pretekstem dla władz Związku Sowieckiego do zerwania stosunków dyplomatycznych z Polską w dn. 26 kwietnia 1943 r. Co więcej, dążenie Polaków do odkrycia prawdy zostało uznane przez stronę rosyjską za kolaborowanie z Niemcami, mimo że ze względów proceduralnych MKCK odmówił wszczęcia dochodzenia w sprawie okoliczności mordu dokonanego w Katyniu. Powodem było weto postawione przez Sowietów, którzy wykorzystali zapisy Memorandum MKCK z 12 września 1939 r., w myśl którego interwencja organizacji w sprawy krajów pozostających w stanie wojny była możliwa tylko za zgodą wszystkich zainteresowanych stron sporu. Argument strony sowieckiej dot. suwerennych praw ZSRR do swojego terytorium okupowanego przez Niemców, na którym znajdowały się masowe groby polskich oficerów był niemoralny, ale z punktu widzenia prawa niepodważalny.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Wydanie specjalne Gol24 - Studio EURO 2024 - odcinek 1

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski