Zmarł profesor Wiesław Chrzanowski

IL
WOJCIECH BARCZYNSKI / POLSKAPRESSE
Profesor Wiesław Chrzanowski, ceniony adwokat, profesor nauk prawnych, polityk, żołnierz AK i uczestnik powstania warszawskiego. Był jednym z założycieli Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalneym w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego. Zmarł w niedzielę w wieku 89 lat w Warszawie.

Wiesław Chrzanowski urodził się 20 grudnia 1923 roku w Warszawie. W wieku 22 lat ukończył Wydział Prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Po studiach objął posadę asystenta w Katedrze Prawa Cywilnego UW. Pracował początkowo jako radca prawny. Chociaż aplikację adwokacką odbywał w latach 1957-1960 to dopiero w 1981 roku, po 21 latach odmowy wpisania na listę, został dopuszczony do wykonywania zawodu adwokata.

Z Lublinem łączy go przede wszystkim Katolicki Uniwersytet Lubelski na którym wykładał przez prawie 13 lat. Był m.in. kierownikiem Katedry Prawa Cywilnego i prodziekanem Wydziału Prawa Kanonicznego i Świeckiego. Wspomina go dziś prof. Henryk Cioch, którego pracę doktorską obronioną w 1982 roku, recenzował właśnie prof. Chrzanowski.

- Poznałem profesora w drugiej połowie lat 70-tych, kiedy byłem na stażu w Zakładzie Prawa Spółdzielczego Instytutu Badawczego. On pracował wtedy na pół etatu i nie miał jeszcze tytułu naukowego. Chodziliśmy od czasu do czasu wspólnie na obiad do Filharmonii. Wtedy byłem jeszcze młody i niedoświadczony, korzystałem więc z okazji i zadawałem mu różne pytania. Pamiętam, jak któregoś razu powiedział mi, cytuję: "Dla mnie pasją jest polityka. Reszta to konieczność". A to nie były przecież dobre lata dla uprawiania polityki. Przez dłuższy czas znałem go tylko takiego. Dopiero później dowiedziałem się o jego wcześniejszej działalności patriotycznej, że działał w AK, powstaniu warszawskim... Wspaniały człowiek. Pod koniec lat 70-tych doktoryzował się na UMCS. Ja tamte wydarzenia pamiętam, bo protokołowałem egzaminy doktorskie. Kiedy przeszedł jako profesor w stan spoczynku, z dumą objąłem po nim katedrę prawa cywilnego - wspomina prof. Henryk Cioch.


Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

i
icy
mamy tylko dobrobyt z działaczy opozycji i solidarności,został tylko smród na każdym kroku,złodziejstwo,z pracy nie można wyżyć o ile jest udręka,ludzie nie wytrzymują presji liczba samobójstw,korupcja,oto wielcy odchodzą,co zrobili z tą Polską judasze,zdrajcy krętacze za mamonę,stołki,sprzedawczyki przeklęte na wieki amen
i
imię pierwsz czy drugie
W Dzienniku Wschodnim napisali, że miał 88 lat, Wy napisaliście 89 lat - to ile do cholery On miała lat.
j
jurek
aż do smierci. Dla Pana Profesora to był zasztyt słuzyć dla komuny i opozycji.
j
jarry
Watykanu i kleru
H
HistoryJa
Czemu pośmiertnie robicie mu krzywdę w sytuacji kiedy on sam przyznał się osobiście do współpracy z aparatem bezpieczeństwa PRL, a wy ani słowa o tych faktach w życiorysie?

Za kilka lat okaże się, że TW w ogóle w Polsce nie było - nawet tych, którzy publicznie sami się do tego przyznali...
Dodaj ogłoszenie