Znowu porażka. Piłkarze ręczni Azotów Puławy przegrali w Lubinie z Zagłębiem

know
KS Wisła Puławy
Rundę rewanżową PGNiG Superligi Azoty rozpoczęły tak, jak zakończyły poprzednią - porażką. Przegrana w Lubinie z Zagłębiem jest piątą z rzędu porażką puławian w meczu wyjazdowym.

Zagłębie Lubin – Azoty Puławy 31:28 (16:15)
Zagłębie: Skrzyniarz, Małecki - Chychykalo 9, Marciniak 4, Moryń 4, Sroczyk 4, Pawlaczyk 3, Dawydzik 2, Jaszka 2, Mrozowicz 2, Szymyślik 1, Kupiec, Kużdeba, Pietruszko. Kary: 10 min. Trener: Bartłomiej Jaszka
Azoty: Bogdanow, Koszowy – Panic 4, Skrabania 4, Gumiński 3, Rogulski 3, Seroka 3, Jarosiewicz 2, Kasprzak 2, Łyżwa 2, Podsiadło 2, Masłowski 1, Prce 1, Titow 1, Grzelak, Kaleb. Kary: 10 min. Trener: Bartosz Jurecki

Trener Bartosz Jurecki dokonał w niedzielę dwóch zmian w wyjściowej siódemce. Przede wszystkim mecz na ławce rozpoczął najlepszy strzelec Azotów, Marko Panić. Bośniak ostatnio miał problemy ze zdobywaniem bramek i na boisku pojawił się dopiero po kilkudziesięciu minutach. Na środku rozegrania spotkanie rozpoczął z kolei Krzysztof Łyżwa.

Dwie pierwsze akcje puławian zakończyły się stratą piłki i gospodarze objęli prowadzenie 2:0. Na początku ataki Azotów rzutem kończył Paweł Podsiadło (trzy z rzędu), a następnie Łyżwa (kolejne trzy rzuty z rzędu). Po 11 minutach był remis 5:5 i wtedy gospodarze zdobyli trzy bramki.

Przewaga Zagłębia utrzymywała się długo. Wprawdzie w 26. min. Wojciech Gumiński mógł wyrównać z rzutu karnego, ale pojedynek wygrał golkiper z Lubina, Jakub Skrzyniarz. Po chwili wybronił on „setkę” Nikoli Prce, a jego koledzy znów odskoczyli na trzy trafienia (16:13). Większość strat Azotom udało się zniwelować jeszcze przed przerwą, a zaraz po wznowieniu gry Tomasz Kasprzak miał dobrą okazję do zdobycia bramki wyrównującej, ale znów górą był golkiper Zagłębia.

Nie minęło nawet 10 minut drugiej połowy, a przewaga Zagłębia wynosiła już cztery trafienia – 21:17. Podopieczni trenera Bartosza Jureckiego nie potrafili zatrzymać rywali w obronie, a w ataku grali ze zmiennym szczęściem. W 47. minucie zespół Zagłębia wzmocnił jeszcze… trener Bartłomiej Jaszka. Były reprezentant Polski szybko wpisał się na listę strzelców i kierował poczynaniami drużyny.

Ale Azotom mimo wszystko udało się zdobyć bramkę kontaktową i na niespełna dwie minuty przed końcem sprawa zwycięstwa była wciąż nierozstrzygnięta. Zawodnikom z Puław zabrakło jednak skuteczności i niespodzianka stała się faktem.

Dla Azotów to już piąta porażka w tym sezonie. Teraz w rozgrywkach PGNiG Superligi nastąpi prawie dwumiesięczna przerwa. Zespoły wrócą do rywalizacji w ostatni weekend stycznia. - Ta przerwa dobrze nam zrobi. Nie tylko, żeby podreperować zdrowie, ale i odetchnąć i zapomnieć o piłce ręcznej – powiedział Bartosz Jurecki.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
aswd
Pewnie zakończą finansowanie piłki w Puławach, a rozpoczną w Tarnowie.
()()()()
Bajka się kończy. Pis zakręca kranik z kasą, środki potrzebna na innym odcinku. Igrzyska dla plebsu zakończone chleba też od pisu nie będzie.
K
Kibic nie piłkarski
MKS PERŁA i AZOTY w plecy PSZCZÓŁKA to samo START też nie chce być gorszy nie wspominając już o Górniku czy Motorze JAK ŻYĆ gdy wszyscy przegrywają JAK ŻYĆ ??
o
obserwator
Nazwiska okej zawodnicy a gra oczy bolą grają powolni brak decyzji a szczególnie brak rzutów z Bioderka i Daleka ,panowie co się dzieje w tym sezonie z piłkarzami ,zamiast zatrudnić szybkobiegaczy to zatrudniają atletów
K
Kasia z Cycowa
dno i metry mułu
Dodaj ogłoszenie