175.000 nietykalnych. Felieton Jacka Borkowicza

Jacek Borkowicz
archiwum
Udostępnij:
Pamiętają Państwo „Krzyżaków”? Zbyszko nawet nie zdążył tknąć palcem Kunona von Lichtensteina, ale i tak, naraziwszy na szwank nietykalność posła Zakonu, skazany został na ścięcie toporem. Takie były od wieków zasady dyplomacji. Ambasador obcego państwa, jakie by nie było, jest świętością i wara każdemu od jego osoby. W sensie fizycznym: nie wolno go nie tylko uderzyć, ale także poniżać na ciele. I od tego jest państwo przyjmujące, aby mu taką nietykalność zapewnić. Póki owo państwo obcego ambasadora u siebie przyjmuje, póty daje sygnał, że na jego terytorium może czuć się fizycznie bezpieczny.

Dlatego zżymam się na tłumaczenia naszych „ekspertów”, którzy żalą się na oblanie czerwoną farbą ambasadora Andriejewa bo teraz Rosja ma pretekst, aby zrobić to samo z naszym ambasadorem w Moskwie. Choć oczywiście życzę panu Krajewskiemu, aby mu włos z głowy nie spadł, tutaj w ogóle nie o to chodzi! Despekt uczyniony ambasadorowi Rosji był rzeczą godną potępienia tylko dlatego, że państwo cywilizowane takich rzeczy nie robi. Koniec-kropka.

Powtarzam: wszystkie powyższe uwagi dotyczą nietykalności osoby posła w sensie fizycznym. Krytykować go natomiast można i państwa cywilizowane czynią to na różne sposoby. Czynniki oficjalne są w tej krytyce nieco skrępowane z oczywistego powodu, jakim są wymagania języka dyplomacji. Inaczej z krytyką w mediach pozarządowych tutaj można sobie używać ile wlezie, od tego mamy wolność prasy.

Felietonista „Kuriera Lubelskiego”, nie posiadający rządowej akredytacji, chciałby teraz wyrazić osobistą satysfakcję z widoku twarzy Siergieja Andriejewa oblanej czerwoną posoką. Chamstwo tego pana przeszło już wszelkie granice. Rozumiem że jako wierny wykonawca rozkazów Putina musiał 9 maja pokazać się z kwiatami przy Pomniku Wdzięczności Żołnierzom Armii Radzieckiej, nawet czuję pewien rodzaj podziwu dla jego determinacji. Trzeba mieć grubą skórę, by odważyć się pokazać w takim miejscu i takim czasie ukraińskim wygnańcom! Ale naprawdę nie musiał przypinać sobie z tej okazji wstążki gieorgijewskiej. Żołnierze Armii Czerwonej, którzy wyganiali Niemców z Warszawy, przecież jej nie nosili. Andriejew chciał pokazać Polakom i Ukraińcom: tak, dumny jestem z morderstw i gwałtów naszych sołdatów w Buczy i Hostomlu. I co mi zrobicie?

Otóż, panie pośle, zrobili. Są momenty kiedy ludzka cierpliwość, wystawiona na próbę, po prostu pęka.

Powiedzmy jeszcze i to, że rosyjski ambasador to ktoś, kto tylko udaje dyplomatę. Wszyscy na świecie wiedzą o tym od dawna, ale w ramach dyplomatycznej gry muszą znosić ten teatrzyk marionetek. Tylko jak będzie teraz, skoro reżim Putina wydaje właśnie 175 tysięcy dyplomatycznych paszportów Rosjanom przebywającym na Zachodzie? Wyobraźmy sobie teraz sytuację, w której na przykład w Brukseli osobnik z przypiętą wstążką gieorgijewską wdziera się do siedziby ukraińskiej diaspory i wywraca tam stoliki. Krewki personel już bierze się do bicia, tymczasem osobnik macha im przed nosami książeczką obciągniętą błękitnym skajem: nunu, nie ważcie się próbować! Absurd? Ale o to właśnie chodzi Putinowi.

A jak wyjść z twarzą z obecnej afery? Bardzo prosto, jeżeli tylko Iryna Zemliana, organizatorka happeningu, jest panną. Skażmy ją na ścięcie toporem i w ostatniej chwili, na szafocie, zgodnie ze staropolskim obyczajem, zapisanym przez Sienkiewicza, oświadczy się jej jakiś polski patriota, ocalając dziewczynę i przy okazji dając zachętę do polsko-ukraińskich związków matrymonialnych. Od razu proponuję wylosować jakiegoś kawalera z Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosjanie atakują swoich

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie