Aleje Solidarności i Tysiąclecia odetchnęły dzięki obwodnicy. Ruch mniejszy o 20-30 proc.

Artur Jurkowski
Skrzyżowanie Sikorskiego - Solidarności - gen. Ducha to jedno z najruchliwszych miejsc w Lublinie.
Skrzyżowanie Sikorskiego - Solidarności - gen. Ducha to jedno z najruchliwszych miejsc w Lublinie. Małgorzata Genca
W ciągu roku natężenie ruchu na lubelskich ulicach spadło o 20-30 proc. - wynika z badania liczby pojazdów przejeżdżających przez skrzyżowania.

- To przede wszystkim zasługa obwodnicy otwartej jesienią ub. roku - przekonuje Karol Kieliszek z biura prasowego ratusza. Zarząd Dróg i Mostów przedstawił wyniku badań dotyczących liczby aut przejeżdżających przez poszczególne skrzyżowania. Badania zostały wykonane jesienią ubiegłego roku.

- Na ich podstawie widać, że m.in. spadła liczba TIR-ów wjeżdżających do Lublina - mówi Kieliszek.

- To widać jadąc trasą W-Z. Rzeczywiście liczba ciężarówek spowalniających ruch, głównie na skrzyżowaniach, znacząco się zmniejszyła. Jeździ się dużo lepiej - twierdzi Stanisław Wac, lubelski taksówkarz z 34-letnim doświadczeniem.

Poprawę sytuacji na al. Solidarności i Tysiąclecia potwierdza też Zarząd Transportu Miejskiego. - Porównując miesiące październik i grudzień wynika, że czas przejazdu uległ skróceniu, np. dla linii nr 34 na odcinku plac Singera - Paganiniego czy linii 18 i 31 jadących z placu Litewskiego w kierunku Walecznych - opisuje Justyna Góźdź, rzeczniczka ZTM.

Jak to wygląda na poszczególnych skrzyżowaniach? Np. przez skrzyżowanie Witosa - Doświadczalna, czyli przy wjeździe do Lublina od strony Piask, w listopadzie 2014 r. przejeżdżało w ciągu kwadransa (w godzinach popołudniowego szczytu) 615 aut, z czego 23 to były pojazdy ciężarowe i dostawcze. Rok wcześniej, przed otwarciem obwodnicy, pojazdów było o 242 więcej (łącznie 857). - Liczba samochodów ciężarowych, dostawczych oraz z przyczepą spadła w ciągu dwunastu miesięcy z 68 do 23 - precyzuje Kieliszek.

- Obwodnica jest rzeczywiście bardzo dobrą alternatywą dla ruchu tranzytowego. Skraca przejazd od Kurowa do końca obwodnicy o 40-50 minut - ocenia Janusz Machnikowski, prezes Lubelskiego Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych.

Jak wygląda sytuacja na drugim końcu miasta? Okazuje się, kierowcy praktycznie zrezygnowali z jazdy "starą siedemnastką". W 2008 r. na skrzyżowanie al. Warszawskiej z ul. Główną, podczas popołudniowego szczytu komunikacyjnego, wjeżdżało w ciągu godziny 1805 różnego typu pojazdów. 1117 zmierzało w kierunku Lublina. W 2014 r. łączna liczba pojazdów na skrzyżowaniu spadła do 800 samochodów, wśród których 332 kierowały się w stronę centrum miasta. - Mamy tu obecnie raczej do czynienia z ruchem o charakterze lokalnym. Liczba ciężarówek i aut dostawczych zmniejszyła się z 244 do 27 - wylicza Kieliszek.

Nieoczekiwanie okazuje się jednak, że na poszczególnych skrzyżowaniach na al. Solidarności i al. Tysiąclecia liczba aut... praktycznie nie uległa zmianie. W większości są to spadki maksymalnie do 5 proc. Z wyłączeniem skrzyżowania Sikorskiego - Solidarności, gdzie natężenie ruchu wzrosło. - Ale pomiary były prowadzone przed otwarciem obwodnicy. Na tym skrzyżowaniu znajduje się pierwszy zjazd dla jadących od Kurowa w kierunku np. al. Kraśnickiej - tłumaczy Kieliszek.

Jak dużo pojazdów korzysta z obwodnicy? - Badania natężenia ruchu na drogach krajowych będziemy prowadzili dopiero w tym roku. Dane poznamy wiosną przyszłego roku - zapowiada Krzysztof Nalewajko, rzecznik lubelskiego oddziału GDDKiA.

Wideo

Komentarze 35

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jeck

zgadzam się....pojazdy omijajace Lublin tylko nieznacznie poprawiaja sytuację korków w mieście....miastu jest potrzebne dwa bezkolizyjne przejazdy północ-poludnie...inaczej nic się nie zmieni....mogłoby to być koło zamku w ramach budowy zielonych tarasów i na Sikorskiego nad aleja solidarności......obwodnica mogła by być zwkła trasą poza miastem bez skrzyzowań ale ze zjazdami i nawrotami co np. 1 km.......(przy 3-ech pasach ruchu)....

s
s

Ok zły pomysł?To kiście się dalej w korkach i czekajcie na cud,a tiry niech sobie mkną szerokimi pustymi obwodnicami za wasze mieszkańcy podatki.Bo o to przecież chodziło,o efekt pod publikę czyż nie? :)

O
Olo

I jeszcze za resztę akwarium byś sobie kupił...
Większych głupot nie słyszałem!

m
m

polecam sprawdzic na felinie albo solidarności. Czy szybciej rusza 2 cięzarówki czy szósty w kolei samochód na światłach

O
Ość

żeby nie wiem, jak się starał - i tak wszystkich nie zadowoli... inwestycje drogowe w Lublinie i okolicach ruszyły tak naprawdę dopiero od paru lat (w czym sporą pomoc udzieliła tzw. specustawa o wykupie gruntów) - w tak krótkim czasie wszystkich potrzeb nie zaspokoisz. Konopnica - Barak, obwodnica mająca odciążyć tranzyt przez Lublin z kierunku Kraśnika budowana jest i dalej będzie, zaś który odcinek był pilniejszy - zachodni czy północny - rzecz do dyskusji. Odcinek północny jest fragmentem ważnej, dla województwa priorytetowej krajowej S-17 - a to sporo wyjaśnia, że jego wybór nie tylko od władz miejskich zależał. I nie sądzę, aby inna "opcja polityczna" wybrała inaczej... Kiedy nie ma się od razu odpowiednich funduszy i mocy przerobowych, robi się najpierw to, co - albo pilniejsze, albo można. I tu można dyskutować, a w tej dyskusji "patrzenie od swojej strony" jest jednym z koronnych argumentów... ale wystarczy poobserwować ruch wjazdowy do miasta od strony Kraśnika, aby zauważyć, że zatory zaczynają się dopiero od skrzyżowania Kraśnickie/Jana Pawła, a właściwie to nawet bliżej - od Bohaterów Monte Cassino. Zatem okazuje się, że jest ten problem problemem lokalnym, nawet nie wojewódzkim. I to, też i ważność całej S-17 - przeważyły.
Przyjdzie czas i na zachodni fragment obwodnicy. Cierpliwości. Tak czy inaczej, północny fragment obwodnicy BARDZO odciążył centrum Lublina od ruchu tranzytowego i to wyraźnie daje się odczuć.

t
tir driver

Jak będziecie robić zakupy w supermarkecie to właśnie dzięki tym ciężarówkom spowalniającym..., tak byście h..ja kupili ocet z musztardą

O
Ość

żeby nie wiem, jak się starał - i tak wszystkich nie zadowoli... inwestycje drogowe w Lublinie i okolicach ruszyły tak naprawdę dopiero od paru lat (w czym sporą pomoc udzieliła tzw. specustawa o wykupie gruntów) - w tak krótkim czasie wszystkich potrzeb nie zaspokoisz. Konopnica - Barak, obwodnica mająca odciążyć tranzyt przez Lublin z kierunku Kraśnika budowana jest, który odcinek zaś był pilniejszy - zachodni czy północny - rzecz do dyskusji. Odcinek północny jest fragmentem ważnej, dla województwa priorytetowej krajowej S-17 - a to sporo wyjaśnia, że jego wybór nie tylko od władz miejskich zależał. I nie sądzę, aby inna "opcja polityczna" wybrała inaczej... Kiedy nie ma się od razu odpowiednich funduszy i mocy przerobowych, robi się najpierw to, co - albo pilniejsze, albo można. I tu można dyskutować, a w tej dyskusji "patrzenie od swojej strony" jest jednym z koronnych argumentów... ale wystarczy poobserwować ruch wjazdowy do miasta od strony Kraśnika, aby zauważyć, że zatory zaczynają się dopiero od skrzyżowania Kraśnickie - Jana Pawła, a właściwie to nawet bliżej - od Bohaterów Monte Cassino. Zatem okazuje się, że jest ten problem problemem lokalnym, nawet nie wojewódzkim. I to, też i ważność S-17 - przeważyły.
Przyjdzie czas i na zachodni fragment obwodnicy. Cierpliwości. Tak czy inaczej, północny fragment obwodnicy BARDZO odciążył centrum Lublina od ruchu tranzytowego i to wyraźnie daje się odczuć.
Tunel pod Racławickimi... Przecież tam obecnie NIE MA MIEJSCA na coś takiego... Sam tunel (potwornie drogi, to powinien być raczej wiadukt po którym poprowadzona zostanie Al. Raclawickich - również nie tani) łączący Poniatowskiego z Sowińskiego nie ma sensu, potrzebne są zjazdy z Racławickich... owszem, można to zrobić, ale z wyburzeniami, bo konieczna była by radykalna przebudowa sporych odcinków Sowińskiego, Poniatowskiego i Racławickich. Oj, trudna technicznie, bardzo droga i mocno "polityczna"to impreza... dopiero by zaczęły się PROTESTY! Zatem i nie ma za bardzo sensu "ciągnięcie" Sowińskiego do Nadbystrzyckiej, skoro problem tego skrzyżowania (Racławickie/Sowińskiego/Poniatowskiego) nie jest rozwiązany. Pilniejszym zdaje się rozwiązanie problemu skrzyżowania Głęboka/Sowińskiego/Filaretów jak to przedłużenie, bo to te skrzyżowania głównie blokują Sowińskiego (i kawałek Głębokiej od Raabego) w godzinach szczytu (i tylko w godzinach szczytu) nie zaś jej szerokość, choć ta też odgrywa swoją rolę. W najbliższej okolicy nie ma którędy poprowadzić całkiem nowej trasy łączącej Czuby z Czechowem. Tak samo pilnym zadaniem jest totalna przebudowa skrzyżowania Głęboka/Narutowicza/Nadbystrzycka/Muzyczna (ha, także Narutowicza/Piłsudskiego/Lipowa...) ale to też łączy się z wyburzeniami na kierunku Narutowicza - Nadbystrzycka. Bo proszę zauważyć, że to nie same ulice ograniczają płynność przejazdu, a ich skrzyżowania...
Praktycznie nie ma dobrego, łatwego i stosunkowo niedrogiego w realizacji rozwiązania połączenia Czubów z Czechowem. Pozostaje Al. Kraśnickie (i Sowińskiego), zachodnia obwodnica ją odciąży od tranzytu - ale trzeba czekać na jej budowę... Owszem, możliwe jest takie połączenie, poprowadzone ponad wyżej wymienionymi przeszkodami długim, także ponad Solidarności, wiaduktem - bezpośrednio łączącym Czechów z Czubami... ale to utopia. Taniej w budowie i eksploatacji by wypadły kolejki szynowe poprowadzone ponad budynkami, ulicami - między tymi fragmentami miasta, tak jak w niektórych miastach USA są poprowadzone spore fragmenty metra czy kolejek municypalnych. Rozwiązanie koszmarne dla okolicznych mieszkańców... a i większość lubelskich właścicieli blachozłomów była by bardzo niezadowolona. Jak to, tłuc się kolejką, skoro kupiłem(am) samochód?

s
s

jednak nie

...

no właśnie...

l
lemond

Nic sie nie zmienilo, wrecz odwrotnie. Ska takie wyliczenia ?
Rondo Krwiiodawcow totalnie zapchane, Racawickie, Pagi.
Zapraszmy p.Prezydenta na przejazdzke w te okolice 16-18.

z
z Lublina

uwielbiam takich internetowych ekspertów teoretyków

s
s

Inaczej bym to rozwiązał,obwodnica ok,ale jako zwykła szosa z normalnymi skrzyżowaniami (co mnie obchodzi wygoda przejazdu jakiś tam tirów).Za pozostałe środki przebudowalbym kilka newralgicznych skrzyżowań na trasie starej wewnętrznej obwodnicy plus załatwienie sprawy tunelu pod Raclawickimi.Tyle ze do tego trzeba mieć w głowie to cos...

G
Gość

zablokowana od Głębokiej, nie da się wjechać na Głęboką z Filaretów, to samo w drugą stronę - stoi pas na Racławickich do skretu w Sowińskiego i stoi wiadukt z cała Poniatowskiego ,bo STOI SOWIŃSKIEGO !!

m
m

6 osobówek, a zajmują tyle samo miejsca

G
Gość

np Filaretów- Głeboka -Sowińskiego- Racłwickie - Poniatowskiego - wiadukt do Smorawińskiego .!

Dodaj ogłoszenie