MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Barbara Zdybel: Wsłuchuję się w potrzeby mieszkańców

Wojciech Pokora
Wojciech Pokora
- Nasza gmina nie wyludnia się, jak znaczna część Lubelszczyzny. Nam mieszkańców przybywa. Rocznie to ponad 200 meldunków - mówi w rozmowie z „Kurierem” wójt Strzyżewic Barbara Zdybel. - Bardzo często są to młode rodziny, młode osoby.
- Nasza gmina nie wyludnia się, jak znaczna część Lubelszczyzny. Nam mieszkańców przybywa. Rocznie to ponad 200 meldunków - mówi w rozmowie z „Kurierem” wójt Strzyżewic Barbara Zdybel. - Bardzo często są to młode rodziny, młode osoby. Mariusz Telicki
Myślę, że gdy ktoś będzie podejmował decyzję o zamieszkaniu poza miastem, to postawi na gminę Strzyżewice – mówi w rozmowie z „Kurierem” Barbara Zdybel, wójt gminy Strzyżewice.

Zaczniemy jak w bajce. Za lasami, za Zalewem Zemborzyckim jest taka gmina, która słynie z tego, że jest „Miodowym zakątkiem”.

Od pewnego czasu promujemy gminę hasłem „Miodowy zakątek”. Pierwsze skojarzenie, które się nasuwa, to Pszczela Wola. Jest ona ambasadorem gminy Strzyżewice, zarówno na Lubelszczyźnie, jak i w całej Europie, z uwagi na istniejące tu Technikum Pszczelarskie, które od ponad 75 lat zajmuje się kształceniem pszczelarzy. To tutaj działa Inkubator Pszczelarstwa. Tu odbywają się liczne konferencje, w tym międzynarodowe, wspierające działania związane z pszczelarstwem i propagujące wiedzę. Tutaj odbywają się również liczne wydarzenia plenerowe. Stąd „Miodowy zakątek”. I to jest dobre skojarzenie.

Ale nie jedyne.

Nie chcielibyśmy tylko do tego zawężać. Oczywiście oprócz Pszczelej Woli mamy wiele gospodarstw pasiecznych na terenie gminy. Mamy także długoletnią tradycję związaną z nasadzeniami roślin miododajnych. Aleje lipowe, kasztanowe, które służą zarówno owadom, jak i człowiekowi. To pierwsze skojarzenia związane z „Miodowym zakątkiem”. Moglibyśmy to jednak rozszerzyć i pokazać, że nasz zakątek to zaciszne miejsce, dobre i przyjazne do zamieszkania.

Wjeżdżając na teren gminy zauważyłem dużo nowych domów. Rozwija się gmina pod tym względem? Ściągacie nowych mieszkańców np. z Lublina?

Rzeczywiście, ten proces trwa od mniej więcej dwudziestu lat. To proces powolny, nie skokowy, jednak zauważamy, że w ostatnich pięciu latach zintensyfikował się. Przybywa co raz więcej nowych mieszkańców, głównie z Lublina. Działa to, o czym mówię – miejsce przyjazne do zamieszkania, położone w dolinie Bystrzycy. Można tu po całym dniu pracy rzeczywiście wypocząć. Tym bardziej, że w ofertach sprzedaży nieruchomości pojawiają się nieco większe działki, co pozwala na urządzenie ogrodów – warzywnych, owocowych, kwietnych.

Pszczoły, ludzie, którzy potrzebują spokoju. Jak się zarządza taką gminą, w której nie ma miejsca np. na wielki przemysł, wielkie inwestycje przyciągające fabryki, a za nimi przecież duże pieniądze. Wy nieco inaczej myślicie o przyszłości.

O wszystkim należy myśleć w pewnej perspektywie, bo nic nie dzieje się tylko tu i teraz. Mamy swoją historię oraz teraźniejszość i przyszłość, o której inwestując myślimy. Akceptujemy naturalne uwarunkowania. Gmina Strzyżewice jest gminą typowo rolniczą, gdzie występują bardzo dobrej jakości gleby, głównie od trzeciej do pierwszej klasy bonitacyjnej, które służą uprawom, szczególnie pszenicy, kukurydzy, czy rzepaku. To jest nasz naturalny potencjał, o który musimy dbać. Oprócz terenów rolnych mamy tereny zabudowy mieszkaniowej. Zarządzanie gminą to polityka inwestowania w infrastrukturę, która wpływa na atrakcyjność terenów do zamieszkania, podnosi jakość życia mieszkańców. Mamy bardzo dobrze rozwiniętą sieć wodociągową i gazową. Ponad 20 proc. budynków mieszkalnych przyłączonych jest do sieci kanalizacyjne. Dobrze rozwiniętą jest równie sieć dróg gminnych.

Można zatem powiedzieć, że w gminie są dwie kategorie mieszkańców, które mogą mieć różne potrzeby? Czyli mieszkający tu od pokoleń, zajmujący się rolnictwem, dla których to jest ojcowizna i druga kategoria, czyli osoby, które znalazły tu swoje miejsce w świecie. Osiedlają się tu ale życie zawodowe wiążą jednak z Lublinem. Drogi są potrzebne jednym i drugim. Ale dobra edukacja chyba też potrzebna jest jednym i drugim? Gmina chce zadbać o to, by rodzice nie wywozili dzieci do szkół w Lublinie? Jak to wygląda?

To o czym pan mówi wpisuje się w naszą politykę. Rolnictwo zmienia się. Już nie jest tak, że połowa mieszkańców gminy utrzymuje się z rolnictwa. To znacznie mniejsza grupa. Pozostali, znaleźli pracę gdzie indziej – niektórzy w usługach, w miejscowych firmach ale także w Lublinie. Oczywiście dochodzą nam nowi mieszkańcy, którzy na ogół pracują w mieście wojewódzkim. To co dzieje się w gminie adresowane jest jednak do wszystkich grup. Jeżeli mówimy o edukacji, to mamy dobrze rozwiniętą sieć szkół podstawowych, których jest pięć. Nie zwozimy dzieci do jednej szkoły zbiorczej, tylko w każdej części gminy funkcjonuje szkoła podstawowa, która jest naturalnym miejscem dla rozwoju dzieci. Mamy dwa przedszkola. Jedno w Piotrowicach, drugie, prywatne w Pszczelej Woli. Planujemy budowę nowoczesnego zespołu żłobkowo-przedszkolnego…

To brzmi bardzo optymistycznie. Cała Polska zmaga się z problemem demograficznym, a tutaj słyszymy o żłobkach i przedszkolach.

Zmiany demograficzne nas również dotyczą. Jednak gmina nie wyludnia się, jak znaczna część Lubelszczyzny. Nam mieszkańców przybywa. Rocznie to ponad 200 meldunków. Bardzo często są to młode rodziny, młode osoby. Stąd potrzeba rozwoju zarówno infrastruktury żłobkowej, jak i przedszkolnej. Myślę, że to spowoduje, że w kolejnych latach, gdy ktoś będzie podejmował decyzję o zamieszkaniu poza miastem, to postawi na gminę Strzyżewice.

Dojechać jest tu łatwo, bo jest droga ekspresowa. Jechałem właśnie tą drogą i zaraz po zjeździe, gdy minąłem tabliczkę z nazwą gminy, zatrzymał mnie remont drogi. Chociaż to chyba była budowa nowej drogi?

Tak, to budowa nowej drogi. Akurat ten punkt, o którym pan mówi to droga powiatowa Kajetanówka-Załucze. Rzeczywiście to piękna inwestycja, z dofinansowaniem przez gminę Strzyżewice, bo 50 proc. kosztów własnych budowy tej drogi ponosi gmina, a 50 proc. powiat lubelski. Ale to jedna z trwających inwestycji. Rokrocznie przybywa nam dróg z nawierzchnią bitumiczną, modernizujemy także istniejące, choć potrzeby w tym zakresie cały czas są duże.

Na tych drogach jest bardzo duży ruch. Jadąc widziałem bardzo dużo ciężarówek.

Tak, bo rozkład sieci dróg i dojazd do Lublina przez lata zorientowany był na inny kierunek niż dzisiejsza droga ekspresowa. Podstawowym dojazdem była droga powiatowa przez Dąbrowę, czyli kierunek wewnątrz gminy. Gdy został uruchomiony zjazd na S19 przy granicy z Gminą Niedrzwica Duża, część transportu, co jest bardzo korzystne, przebiega teraz drogą ekspresową.

Drugim dużym problemem gmin w Polsce, oprócz demografii, jest hydrologia. Jak radzi z nim sobie gmina Strzyżewice?

Obecnie nie mamy braków w dostawie wody, różnie bywa jedynie z ciśnieniem, szczególnie w okresie letnim. Myślimy jednak o tym, żeby problem nas nie zaskoczył. W tym roku budowane jest nowe ujęcie wody w Żabiej Woli, które zasili tereny, które się dość intensywnie urbanizują. Planowane jest także budowa kolejnego ujęcia wody. W ubiegłym tygodniu została zakupiona nieruchomość gruntowa pod tą inwestycję. Kolejnym działaniem by przeciwdziałać zmianom hydrologicznym jest koncepcja budowy zbiornika retencyjnego w Strzyżewicach, w dolinie Bystrzycy. To będzie duży zbiornik, ponad dwudziestopięciohektarowy. Zaletą powstania tego zbiornika byłoby retencjonowanie wód opadowych, przeciwdziałanie suszy i powodzi. Po drugie, powstanie zbiornika oczyściłoby Bystrzycę i wsparłoby działania związane z rewitalizacją Zalewu Zemborzyckiego.

To górny bieg Bystrzycy, więc chyba nie macie tu problemu z czystością wód?

Rzeczywiście to jest górny bieg Bystrzycy, dlatego chętnie przyjeżdżają do nas wędkarze, mamy przecież w rzece pstrąga.

O turystyce porozmawiamy za moment, bo to niekwestionowany walor gminy. Wróćmy do tego, że gmina jest wielopokoleniowa. Rozmawialiśmy o najmłodszych, dla których gmina ma ofertę. Ale macie także oferty dla seniorów.

W 2019 roku W Piotrowicach uruchomiliśmy, dzięki wsparciu rządowemu, pierwszy w powiecie lubelskim Dzienny Dom Seniora. Tam seniorzy w grupach 15-osobowych mają różnorodne zajęcia, otrzymują posiłek, mają zorganizowany dowóz. Te zabiegi znacznie wspierają ich funkcjonowanie, głównie tych osób, które mieszkają same. Ale Dzienny Dom Seniora to nie jedyna oferta. Bardzo prężnie, w południowej części gminy, działa Klub Seniora, zorganizowany oddolnie.

W gminie bardzo dużo dzieje się oddolnie. Często w gminach jedynymi organizacjami pozarządowymi są Ochotnicze Straże Pożarne i Koła Gospodyń Wiejskich. A w gminie Strzyżewice działa aż 38 organizacji pozarządowych.

Tak. Zarejestrowanych jest 38 organizacji i cieszę się z tego, że intensywnie działają. Mamy z nimi bardzo dobrą współpracę, na rozmaitych polach. Ochotnicze Straże Pożarne poza tym, że zapewniają bezpieczeństwo, są przekaźnikiem tradycji i kultury na wsi. Podobnie jak Koła Gospodyń Wiejskich. W obszarze sportu i rekreacji działa Gminny Ludowy Klub Sportowy „Pom-Iskra”, znany w regionie z uwagi na sekcję piłki nożnej i sekcję podnoszenia ciężarów, co nie jest typowe dla gminy wiejskiej. Dodatkowo, w ostatnim czasie w klubie wprowadzone zostały zajęcia nauki gry w tenisa ziemnego. Bardzo dobrze współpracuje nam się ze Zgromadzeniem Sług Jezusa w Kiełczewicach Maryjskich, które prowadzi Dom Pomocy Społecznej. Właśnie w DPS-ie w Kiełczewicach spotyka się Klub Seniora, dając wsparcie, wspólne działania, a przede wszystkim integrację z niepełnosprawnymi mieszkankami.

Aktywne społeczeństwo, takie które się organizuje, nie jest dla pani wyzwaniem? Często włodarze boją się ludzi, którzy mają inicjatywę.

To nie jest dla mnie przeszkodą, czy też trudnością. Przeciwnie. Ja bardzo cieszę się z tego, że tych inicjatyw jest wiele. Od kilku lat funkcjonuje u nas fundusz sołecki i to mieszkańcy decydują o przeznaczeniu pewnych środków na bieżące inwestycje i działania na terenie ich wsi. Zebrania sołeckie bywają wyzwaniem, ponieważ jest mnóstwo oczekiwań i nie każde daje się natychmiast spełnić. Natomiast wszystko to powoduje, że uczymy się nawzajem. Będąc na takich spotkaniach wsłuchuję się w potrzeby mieszkańców, a z drugiej strony, mieszkańcy zauważają jak kosztochłonne są niektóre przedsięwzięcia, jak np. budowa chodnika. Dla większości mieszkańców kwoty inwestycji zwykle są nieznane.

Bliskość Lublina powoduje, że można sobie do gminy wpaść na chwilę z rodziną, z rowerami lub na pieszą wycieczkę. Co ciekawego można zobaczyć w gminie Strzyżewice?

Zachęcamy do takich jednodniowych wypadów. Można zajrzeć do Pszczelej Woli, czy zatrzymać się w parku w Piotrowicach. Miłym przystankiem jest dolina rzeki Bystrzycy, szczególnie na uwagę zasługuje źródełko w Piotrowicach. Idąc dalej, na południe, można odnaleźć gospodarstwa pasieczne, agroturystyczne oraz bardzo modne w ostatnich latach gospodarstwa specjalizujące się w lawendzie. To są bardzo urokliwe miejsca, gdzie można usiąść, odpocząć. Na terenie gminy jest dużo wąwozów. To dobre miejsce do spacerów i „złapania zielonej” energii. Zachęcam również do wycieczek rowerowych po licznych drogach gminnych. I radziłabym skorzystać z popularnych spływów kajakowych po Bystrzycy.

Co czeka gminę w najbliższych latach? Jakie wyzwania?

Przede wszystkim rozbudowa sieci kanalizacyjne w północnej części gminy. Na pewno chcielibyśmy zrealizować projekt związany z powstaniem zbiornika retencyjnego w Strzyżewicach. Oczywiście cały czas trwać będzie rozwój i modernizacja infrastruktury drogowej. Kolejne wyzwanie to wzmocnienie gospodarcze gminy, co może zapewnić stabilne dochody, niezbędne do wykonywania zadań publicznych. Prowadzone są zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego, by nowe tereny, szczególnie przy głównych traktach komunikacyjnych, otworzyć na aktywność gospodarczą. Chcemy prezentować naszą gminę jako atrakcyjną dla biznesu. Ponadto, na terenach wielu gmin wiejskich dużym problemem jest brak komunikacji publicznej. Staramy się zaradzić temu problemowi, obecnie funkcjonuje pięć linii publicznego transportu, które są dofinansowane w ramach Rządowego Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych, dzięki którym mieszkańcy małych miejscowości mogą dostać się do siedziby gminy, czy najbliższego miasta. Jesienią jedna z miejscowości zyska ponadto bezpośrednie połączenie z Lublinem poprzez komunikację miejską.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Grosicki kończy karierę, Polacy przed Francją czyli STUDIO EURO odc.5

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski