Budowlani o krok od strefy medalowej. Przed nimi ważny mecz w Gdyni

Kamil Wojdat
Kamil Wojdat
fot. Wojciech Szubartowski
Udostępnij:
Rugbiści Edach Budowlanych Lublin w niedzielę zagrają w Gdyni. Wygrana, przynajmniej na ten moment, zapewni udział w play-offach.

Po 15. kolejkach Ekstraligi zespół lubelski z dorobkiem 53 punktów (10 wygranych i 5 porażek) zajmuje 3. miejsce w tabeli. Wyżej są Orkan Sochaczew (59 pkt) i Ogniwo Sopot (65 pkt). Za plecami ekipy trenera Andrzeja Kozaka są natomiast Lechia Gdańsk (49 pkt) i Master Pharm Łódź (42 pkt). Do końca rozgrywek zostało jeszcze trzy spotkania, a więc do zdobycia maksymalnie 15 punktów. W przypadku trzech porażek w najgorszym wypadku dopisane do dorobku zostaną jeszcze 3 oczka. Łatwo zatem policzyć, że w teorii, wygrana w Gdyni zapewni Budowlanym minimum 4. miejsce (play-offy).

Dlaczego tylko w teorii? Chodzi o wyjazdowy mecz ze Skrą Warszawa, kiedy to rywale nie przygotowali murawy na czas, a spotkanie się nie odbyło. Budowlani wrócili do domów, a swoje argumenty do przedstawienia miały obie strony. Skra twierdziła, że gdyby lublinianie poczekali dłużej, murawa zostałaby odśnieżona, a mecz się odbył. Budowlani natomiast czekali godzinę, więcej nie chcieli. Nie tak dawno Komisja Gier i Dyscypliny Polskiego Związku Rugby zdecydowała o przyznaniu Budowlanym walkowera, dzięki czemu ich sytuacja w tabeli jest na ten moment bardzo dobra. Obawy, czy zdanie nie zostanie zmienione, ma jednak trener Andrzej Kozak.

- Wcześniej za starcie z Ogniwem też mieliśmy walkowera i też były przyznane punkty, a i tak zostały cofnięte. Nie jestem zatem pewny, że decyzja za spotkanie ze Skrą się utrzyma. Za chwilę walkowera może nie być i może okazać się, że jest wolny termin i każą nam grać. Nie uważam zatem jeszcze, że mecz w Gdyni w przypadku wygranej na pewno zagwarantuje nam walkę o medale - tonuje nastroje szkoleniowiec.

Zakładając jednak, że nic nieprzewidzianego się nie wydarzy jest to najlepsza okazja, aby przypieczętować udział w play-offach. Potem bowiem są spotkania z zespołami z Sochaczewa i Łodzi.

- Okazja, ale nie jedyna. Oczywiście będzie to bardzo ważny mecz, który może zapewnić nam miejsce w pierwszej czwórce, ale po nim są jeszcze dwa kolejne - komentuje trener Kozak. Jakiego spotkania spodziewa się w niedzielę?

- Sezon się kończy, więc wszystkie mecze mają dodatkową wagę. Zarówno dla nas jak i dla Arki. Rywale na wiosnę grają poniżej swoich oczekiwań, szczególnie wynikowych. Na koniec jesieni wydawało się, że nasi najbliżsi przeciwnicy nie są zagrożeni barażem o utrzymanie. Teraz co prawda nadal mają przewagę nad trzema drużynami za swoimi plecami, ale jest to przewaga minimalna. Dlatego Arka w każdym spotkaniu musi się sprężać. Tym bardziej, że jest to typowa drużynowa swojego boiska. Po pierwsze w graczach Arki dodatkową motywację wyzwala własny stadion, a po drugie grają na sztucznym boisku. Dlatego jeżeli przyjeżdżają do nich ekipy trenujące na naturalnym, mają przewagę. Arka miała w poprzednich latach kłopoty, ale na swoim obiekcie nigdy wysoko nie przegrywała. Jest u siebie bardzo groźna - zwraca uwagę szkoleniowiec.

Budowlani jeszcze kilka tygodni temu mieli spore problemy kadrowe. Teraz sytuacja jest jednak dużo lepsza.

- Może nie pojedziemy w najmocniejszym składzie, ale w sporcie to normalne, że zawsze może ktoś wypaść. Nie będziemy mieli jednak tak dużych kłopotów, jak na początku wiosny, gdy były przypadki koronawirusa i niewyleczone urazy z zimy. Teraz jest zdecydowanie lepiej - zapewnia trener. - W meczu z Arką zabraknie trzech naszych nominalnych młynarzy, ale mamy zawodników, którzy występowali na tej pozycji, więc sobie z tym poradzimy. Pozostali są zdrowi - dodaje.

Andrzej Kozak pierwszym szkoleniowcem drużyny został pod koniec marca. Wcześniej był asystentem Hendrika Wentzla.

- Pewne rzeczy zespół robi już inaczej, ale są to kosmetyczne zmiany. Postawiłem akcent na inne aspekty. Było tak również ze względu na sytuację kadrową. Mieliśmy swego czasu nawet kłopoty z zestawieniem składu. Teraz jest lepiej i to daje większe możliwości do przygotowania drużyny pod konkretnego rywala. W okienku transferowym chcieliśmy pozyskać zawodników uniwersalnych, którzy co prawda zostali sprowadzeni na daną pozycję, ale na innych też mogą zagrać na wysokim poziomie - wyjaśnia szkoleniowiec.

Początek pojedynku w niedzielę o godzinie 15:00.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie