MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Ks. Józef Czemerajda – męczennik z Rożdżałowa. Felieton IPN

Dr Paweł Sokołowski, Felieton IPN
Charków, Polski Cmentarz Wojenny Piatichatki
Charków, Polski Cmentarz Wojenny Piatichatki wikipedia.org
Ks. Józef Czemerajda urodził się 20 listopada 1903 r. w Rożdżałowie, miejscowości położonej w zaborze austriackim ok. 10 km od Chełma. Jego rodzice – Mikołaj i Konstancja z domu Dżaman (Dzaman) – prowadzili gospodarstwo rolne. Cztery dni po urodzeniu Józef został ochrzczony w kościele parafialnym w Kumowie. Miał trzech braci i siostrę.

Wiadomo, że Józef uczęszczał do szkoły powszechnej, a potem do gimnazjum w Chełmie. Od 1923 r. uczęszczał do Liceum Biskupiego w Lublinie (zwanego Biskupiakiem). Co skłoniło go do nauki w oddalonym o ponad 80 km od Rożdżałowa mieście? Czy za decyzją stały jego predyspozycje do nauki? A może odkrył powołanie do kapłaństwa? Trudno odpowiedzieć na te pytania. W każdym razie rodzice pragnęli, by syn miał dobre wykształcenie.

Po dwóch latach nauki w Biskupiaku Józef wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Lublinie. Wśród jego wykładowców byli wybitni kapłani: bp Władysław Goral, ks. Kazimierz Gostyński, ks. Stanisław Mysakowski, ks. Zygmunt Pisarski, ks. Antoni Zawistowski – wszyscy oni są męczennikami II wojny światowej oraz błogosławionymi Kościoła katolickiego. Józef – w ocenie rektora seminarium – wyróżniał się świetnym zdrowiem, a jego szczególnym atutem był donośny głos. Święcenia kapłańskie przyjął 22 czerwca 1930 r.

Od października 1930 r. do czerwca 1935 r. ks. Czemerajda pełnił posługę wikariusza w parafii Wożuczyn. Był to czas kryzysu gospodarczego oraz postępującego zubożenia wsi. Mimo to młody kapłan zapalał ludzi do działania. W zaniedbanym kościele przeprowadził restaurację głównego ołtarza, ponadto wykończył tzw. organistówkę. Dzięki jego inicjatywie w Wożuczynie wybudowano szkołę oraz sklep spółdzielczy. Ks. Czemerajda zapisał się w pamięci parafian jako „cichy, szlachetny, pełen dobroci kapłan”.

Następnie ks. Józef pracował krótko w Częstoborowicach, a potem w Zakrzówku koło Kraśnika. W grudniu 1935 r. został proboszczem (administratorem)

parafii Czartowiec. Tam – podobnie jak w Wożuczynie – przeprowadził remont kościelnych budynków gospodarczych i organistówki. Odnowił też dach kościoła. W 1936 r. parafianie skierowali do biskupa lubelskiego Mariana Fulmana list, w którym pisali: „Jesteśmy dumni, że mamy tak zacnego kapłana”.

Pod koniec kwietnia 1939 r. zarządzeniem Prezydenta RP Ignacego Mościckiego ks. Czemerajda został mianowany kapelanem rezerwy Wojska Polskiego. Na początku września 1939 r. opuścił Czartowiec. Parafianie żegnali go z wielkim bólem. O przywiązaniu parafian do kapłana świadczy fakt, że posadzonego na bryczce proboszcza, po sprytnym wyprzęgnięciu koni przez wiernych, nieśli mężczyźni wraz z bryczką aż do głównej drogi.

Ks. Czemerajda pełnił obowiązki kapelana w bitwie pod Iłżą, która miała miejsce 8 i 9 września 1939 r. Po przegranej uczestniczył w walkach z Niemcami w rejonie Tomaszowa Lubelskiego i Krasnegostawu. Po wkroczeniu Armii Czerwonej na ziemie polskie został aresztowany przez Sowietów. Nie są do końca jasne okoliczności tego zdarzenia. Mogło do niego dojść ok. 21 września 1939 r. w Piaskach pod Lublinem, gdzie operował jeden z sowieckich oddziałów spod Włodawy (szpica 15. korpusu Południowego Frontu Ukraińskiego), a ks. Czemerajda samotnie wracał do Warszawy bądź do domu.

Aresztowanego kapłana uznano za żołnierza i przewieziono do więzienia w Tarnopolu (dzisiejsza Ukraina). Stamtąd trafił do obozu rozdzielczego w Szepietówce. Pod koniec października lub na początku listopada 1939 r. ks. Czemerajda został przetransportowany do Starobielska. Początkowo został umieszczony w prowizorycznej szopie w podobozie, a dopiero przed samą Wigilią 1939 r. przeniesiony do obozu głównego. Ponieważ ks. Józef nie miał możliwości pracy duszpasterskiej w obozie w 1939 r., dlatego nie został rozpoznany przez NKWD jako kapelan i w ten sposób uniknął wywózki duchownych do Moskwy w Wigilię Bożego Narodzenia 1939 r. (duchowni ci zginęli potem w Katyniu). Wywózka ta miała na celu odizolowanie od więźniów kapelanów, bowiem funkcjonariusze NKWD byli świadomi istotnej roli, jaką w obozach pełnili duchowni. W wyniku tej akcji w trzech obozach jenieckich (Kozielsk, Starobielsk, Ostaszków) zostało tylko kilku kapłanów. Dawali oni pociechę i nadzieję jeńcom oraz ich spowiadali.

Zapewne od nowego roku – mając w pamięci wywózkę kapłanów – ks. Czemerajda prowadził ożywioną posługę duszpasterską. W ewidencji obozowej figurował pod numerem 3678 jako „ksiądz, kapelan rezerwy, kapitan”, a jego nazwisko mylnie zapisano jako Czmyrajda.

Ze wspomnień Bronisława Młynarskiego oraz innych ocalonych ze Starobielska wiadomo, że księża odprawiali potajemnie Msze święte, spowiadali, udzielali Komunii Świętej. Szczególnie wzruszające były wyśpiewywane pieśni – na początek dnia Kiedy ranne wstają zorze, a na koniec Wszystkie nasze dzienne sprawy. O ile w zwyczajnym czasie śpiewano jedną, dwie zwrotki, o tyle w obozie, na przekór Sowietom, śpiewano wszystkie – wkładając w śpiew całą wiarę, nadzieję, tęsknotę za Polską i ukochaną rodziną.

Między 5 kwietnia a 12 maja 1940 r. – na podstawie wykazu NKWD sporządzonego w Moskwie – ks. Józefa wraz z innymi jeńcami przekazano do dyspozycji naczelnika Zarządu NKWD Obwodu Charkowskiego. Został on wywieziony transportem „okazjonalnym”, nie zamawianym przez NKWD, drogą „północną” (przez Wałujki) do Charkowa. Ze stacji kolejowej Charków Pasażerski jeńców przewieziono samochodami do siedziby Obwodowego Zarządu NKWD w Charkowie przy ul. Dzierżyńskiego 3. Tam dokonywano mordów więźniów ze Starobielska. Ofiarom wiązano z tyłu ręce sznurkiem i nocą sprowadzano do piwnic – do pomieszczenia bez okien. Mordowano ich strzałem w kark z rewolwerów Nagant kal. 7,62 mm. Według ks. Zygmunta Peszkowskiego oraz Stanisława Zdrojewskiego ks. Czemerajda został zamordowany przed świtem 23 kwietnia 1940 r. (Katoliccy duchowni w Golgocie Wschodu. Od księdza Pomirskiego do ks. Niedzielaka, Pelplin 2002). Ciało kapłana wrzucono do dołu śmierci J08, w odległości 1,5 km od wioski Piatichatki pod Charkowem (obecnie Polski Cmentarz Wojenny w Charkowie).

W 2007 r. decyzją ówczesnego ministra obrony narodowej Aleksandra Szczygły ks. Czemerajda został awansowany pośmiertnie na stopień kapitana (w awansie nastąpiła jednak pomyłka – powinien to być awans na majora, ponieważ stopień kapitana posiadał od kwietnia 1939 r.).

W 2009 r. ks. Czemerajda został zgłoszony przez Stowarzyszenie Rodzina Katyńska w Warszawie razem z 23 kapelanami jako kandydat do procesu beatyfikacyjnego Męczenników Wschodu (1917–1989).

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Zakaz handlu w niedzielę. Klienci będą zdezorientowani?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski