Czasem rysuję filmy na kolanie. Rozmowa z Wiesławem Ziębą, zwycięzcą Plakatonu 2012

Sylwia Hejno
Pamiętacie Reksia, Pampaliniego i Baltazara Gąbkę? To on ich rysował. Z Wiesławem Ziębą, zwycięzcą tegorocznej edycji konkursu Plakaton, rozmawia Sylwia Hejno.

Na swojej stronie pisze pan, że tworzy animacje w locie, "w domu, w hotelach, gdzie się da". Dość nietypowe.
Animacje, o których pani mówi, faktycznie powstały dosłownie na kolanie, w hotelu, bo często wyjeżdżam na warsztaty filmowe. Wtedy byłem akurat na Syberii, w miejscowości Wierszyna, gdzie mieszkają prawie sami Polacy. Wieczorem w hotelu nie było co robić. Żeby jakoś produktywnie wypełnić czas, zamiast, na przykład, iść do knajpy - rysowałem.

A jak to było z plakatem do 12. edycji LAF, który wygrał tegoroczny Plakaton?
Organizatorzy zaproponowali dwa tematy: ślub i starość. Pomyślałem sobie, że ja je połączę zamiast wybierać jeden. Stąd te całujące się belki od oparcia krzesła w ślubnym stroju. Starość kojarzy mi się właśnie ze staruszkiem, który samotnie kiwa się na swoim krzesełku, gdzieś w zapomnieniu. To smutne. Starość w ogóle jest smutna. Forma plakatu jest dość surowa. Wydawało mi się, że w zderzeniu z tymi dwoma wątkami ta surowość może być dla widza w jakiś sposób poruszająca. Oczywiście, że bazując na tym samym pomyśle mogłem posłużyć się komputerem i stworzyć jakiś gładki, wylizany obraz. Ale dla mnie osobiście to nie miałoby wówczas sensu.

Podobno planuje pan wspólnie z grupą PLN namalować nową wersję "Bitwy pod Grunwaldem" według Matejki. Zaczął pan już?
Rzeczywiście taki plan był. Ale chyba go nie zrealizuję, zresztą grupa PLN przestała działać. Zrobiliśmy wspólnie kilka obrazów i wszystkie były bitwą same w sobie. Każdy artysta miał prawo, na dużym formacie trzy metry na dwa, zamalować to, co stworzył drugi, jeśli tak mu się spodobało. Być może do tej zabawy kiedyś wrócimy, ale na razie każdy z członków grupy zajął się swoimi rzeczami.

Rysował pan m.in. Bolka i Lolka, Reksia, Baltazara Gąbkę i Pampaliniego. Czy namalowałby pan ich dzisiaj tabletem? I przeniósł w 3D?
Ciągle rysuje dzieciom na warsztatach. Głównie bohaterów z filmów, przy których pracowałem. O dziwo dzieciaki, takie na przykład siedmioletnie, wolą prosty obraz w 2D niż trójwymiarowy, dlatego, że bardziej pasuje do ich percepcji. Żadne dziecko nie widzi przecież świata z jakiejś wydumanej, ptasiej czy żabiej perspektywy i samo, gdy bierze kartkę papieru, to rysuje na płasko. Rozumiem natomiast, że świat idzie do przodu i mój najnowszy film będzie połączeniem obu technologii - 2D i 3D. Co ciekawe, powstaje we współpracy z rysownikami z Kijowa. Dlatego, że oni są wychowani na tradycyjnych ludzkich proporcjach. Ci z Polski, absolutnie niczego im nie ujmując, wychowani właśnie na przykład na Reksiu, mają zupełnie inną kreskę.

Wiesław Zięba - grafik, rysownik, malarz, reżyser filmów animowanych. Jego prace publikowały "Szpilki", "Karuzela", "Paris Match" czy "Osten". Współpracuje z Wydawnictwem Szkolnym i Pedagogicznym jako ilustrator

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie