MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Czy lotnisko trawiaste trafi w ręce MON? Impas w negocjacjach, akcjonariusze odstąpili od wyrażenia zgody na sprzedaż

Michał Dybaczewski
Michał Dybaczewski
Łukasz Kaczanowski
O tym, że Ministerstwo Obrony Narodowej zamierza kupić od Portu Lotniczego lotnisko trawiaste, aby utworzyć tam bazę lotniczą wiadomo już od jakiegoś czasu. W październiku sprawą sprzedaży miał się zająć zarząd portu. Ale nie zajął. Wyjaśniamy dlaczego.

Na początku października „Kurier” pisał, że 100 hektarowy teren lotniska trawiastego, z którego obecnie korzysta aeroklub, może zostać sprzedany przez PLL Ministerstwu Obrony Narodowej. Jak mówiła nam wówczas Katarzyna Duma, rzeczniczka ratusza (miasto Lublin jest największym udziałowcem PL Lublin – red.) sprawa miała być przedmiotem dyskusji akcjonariuszy podczas Walnego Zgromadzenia w październiku i kolejnej Rady Nadzorczej. Październik minął i okazuje się, że jednak nie była.

- Sprawa sprzedaży gruntu MON nie była dotychczas przedmiotem obrad walnego zgromadzenia akcjonariuszy spółki Port Lotniczy Lublin – poinformował nas kilka dni temu Piotr Jankowski, rzecznik PLL.

Dlaczego? Tu wyjaśnienie daje biuro prasowe ratusza.

- Akcjonariusze Spółki podczas Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia zdecydowali o odstąpieniu od wyrażania zgody na zbycie gruntów do czasu ustalenia warunków sprzedaży i ceny pomiędzy stronami – mówi Joanna Stryczewska. Podkreśla przy tym, że sprawa nabycia gruntów przez Skarb Państwa od PLL jest cały czas aktualna. - Przedstawiciele Portu Lotniczego oraz Skarbu Państwa prowadzą negocjacje w celu wypracowania ostatecznego kształtu transakcji i ustalenia planu długofalowej współpracy – zaznacza Stryczewska.

- Ostatnie spotkanie zarządu spółki i przedstawicieli MON odbyło się 31 października, którego głównym tematem było omówienie szczegółowych warunków nabycia nieruchomości (lotnisko trawiaste) przez MON. Stosowne uchwały RN i NWZ będą podejmowane w chwili ustalenia ostatecznych warunków sprzedaży nieruchomości – mówi Remigiusz Małecki, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego (województwo lubelskie jest jednym z akcjonariuszy PLL).

Ale w negocjacjach jest impas. Mówił o tym prezydent Krzysztof Żuk podczas ostatniej sesji rady miasta.

- Wszystko stanęło w miejscu i od kilku miesięcy nic się w tym temacie nie dzieje. Wrócimy do tego tematu, kiedy MON skonkretyzuje swoje oczekiwania i działania – stwierdził prezydent.

Zapytaliśmy MON na jakim obecnie etapie jest planowana transakcja, ale na wysłane w czwartek (16.11) pytanie nie dostaliśmy odpowiedzi.

Wszystko jednak zdaje rozbijać się o cenę, którą MON byłby gotowy zapłacić, a PLL przyjąć.

– Procedurę zbywania nieruchomości prowadzi PLL. Procedura doprowadziła do wycen, wokół nich toczą się rozmowy, bo wyceny są rozbieżne – mówił prezydent Żuk. Zaznaczył także, że MON ma zabezpieczoną dużą kwotą na realizację projektu. – Kwota pozwoliłaby nabyć nieruchomość, wybudować to, co tam trzeba wbudować i rozliczyć się z miastem, co do akcji – stwierdził prezydent.

Temat sprzedaży lotniska trawiastego MON został poruszony podczas listopadowej sesji rady miasta nieprzypadkowo. Otóż w projekcie budżetu na rok 2024 zapisano, że ze sprzedaży akcji w spółce Port Lotniczy Lublin S.A. miasto „zarobi” 133 mln zł.

– W jakiej sytuacji jest ten plan i czy będzie on utrzymany, zakładając zmianę władzy w kraju? - pytał radny PiS, Tomasz Pitucha.

– Nie my wyszliśmy z tą inicjatywą. To MON mając plany rozbudowany jednostek sformowało oczekiwanie – odpowiadał prezydent Krzysztof Żuk, zaznaczając przy tym, iż miastu zależy na realizacji celu publicznego, jakim jest bezpieczeństwo, a status wojskowo-cywilny jest możliwy i korzystny dla lotniska, bo daje dodaje dodatkowe źródła finansowania.

Ale plan jest taki, że w ręce wojska trafić ma również nie tylko teren lotniska trawiastego, ale również lat za portem. Mowa jest aż o 478 ha.

– To ma być przekazanie w użytkowanie lasu o powierzchni 478 ha Ministerstwu Obrony Narodowej, które będzie prowadziło tam działania według swoich planów – mówił na początku października „Kurierowi” Rafał Cieślak, z-ca nadleśniczego z Nadleśnictwa Świdnik i zaznaczając, że żadna wiążąca umowa nie została jeszcze podpisana. Jak sytuacja w tej sprawie wygląda w połowie listopada? - Nadal jest to sfera planów, od tamtej pory nic się nie zmaterializowało - zaznacza Rafał Cieślak.

Plan MON, by w sąsiedztwie PLL utworzyć bazę śmigłowców bezpośrednio wiążą się ze działaniami Rosji i ze wzmacnianiem potencjału militarnego na wschodzie Polski.

- Rozlokowanie w tym rejonie maszyn przeznaczonych stricte do niszczenia pancernych czołgów wskazuje, że śmigłowce Apache będą brały natychmiastowy udział w ewentualnym powstrzymaniu rosyjskiego walca – mówił niedawno „Kurierowi” kpt. Tomasz Badowski, uczestnik misji w Iraku i Afganistanie, dodając przy tym, że pierwszym i głównym zadaniem, jakie będą realizowały te śmigłowce będzie odstraszanie. - By nikomu na Kremlu nie przyszło do głowy, żeby Polskę zaatakować – mówił Badowski.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Grosicki kończy karierę, Polacy przed Francją czyli STUDIO EURO odc.5

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski