Dzikie zwierzęta w Lublinie. Bobry nawet w centrum miasta. Zobacz zdjęcia

Artur Jurkowski
Artur Jurkowski
Łukasz Kaczanowski
Udostępnij:
Jest uważany za największego gryzonia Europy: waga dorosłego osobnika dochodzi do 29 kg, a długość ciała do 110 cm. Bobry europejskie są objęte całkowitą ochroną. Aby je spotkać nie trzeba iść w nie wiadomo jak dzikie ostępy, żyją w Lublinie i mają się dobrze. Zamieszkały w Czechówce, po sąsiedzku z jedną z najruchliwszych arterii miasta, czyli al. Solidarności.

Bóbr żeruje nocą, w dzień trudno go spotkać. W blasku słońca widać za to efekty jego aktywności. W Lublinie bobry żyją np. przy al. Solidarności i w korcie Czerniejówki.

– Bobry w Lublinie? To żadne zaskoczenie. Od kilku lat zakładają siedliska, żerują i mają się po prostu dobrze – mówi Jarosław Kowalczyk, rzecznik Regionalnego Zarząd Gospodarki Wodnej w Lublinie.

Przez Lublin przepływają trzy rzeki. I we wszystkich odnotowywana była w ostatnich latach obecność bobrów. – Najwcześniejsze zgłoszenia mamy z 2013 r. Chodziło o dwa bobry pod mostem na Czechówce na wysokości ul. Lubomelskiej – wskazuje Robert Gogola, rzecznik prasowy lubelskiej Straży Miejskiej. I dodaje: - Ostatnie zgłoszenie o obecności bobów w Lublinie mieliśmy 3 grudnia 2020 r., dotyczyły okolic ul. Wodopojnej.

Bobry były też spotykane w Bystrzycy m.in. w rejonie LKJ (2014) czy stadionu piłkarskiego (2019).

Na Czerniejówce zwierzęta próbowały budować nawet tamy np. w rejonie Dywizjonu 303 (2016 r.).

- To zwierzęta objęte ochroną: nie należy ich płoszyć, przeszkadzać, dokarmiać. Zagrożenie ze strony bobrów? To raczej ludzie im zagrażają niż one nam – dodaje Kowalczyk.

W Puszczy Białowieskiej utonęło 21 żubrów

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marek

Sporo dziki zwierząt pojawia się w miastach. U mnie na przykład kuna zagościła pod maską auta i poprzegryzała kable. Nic ciekawego jak się do pracy chce jechać a tu auto nie odpala. Teraz już nie ryzykuje i zawsze pod maską mam woreczki kunagone z sierścią psów, które działają odstraszająco. Żadna kuna się już nie pojawiła.

Dodaj ogłoszenie