Górnik Łęczna z przełamaniem. Łęcznianie wygrali 3:0 z Chrobrym Głogów zaliczając pierwsze zwycięstwo na własnym boisku w 2021 roku

Bartosz Litwin
Bartosz Litwin
Fot. Wojciech Szubartowski
Podopieczni Kamila Kieresia dobrze rozpoczęli rundę wiosenną, ale w ostatnich dwóch kolejkach nie zdobyli ani jednego punktu. Łęcznianie wrócili na zwycięską ścieżkę, wygrywając 3:0 z Chrobrym Głogów na własnym obiekcie. Górnik wciąż wiceliderem Fortuna 1. Ligi.

Na początku spotkania gra toczyła się głównie w środku pola. Gospodarze próbowali pojedynczych wrzutek ze skrzydeł lub strzałów z dystansu. Żaden z tych elementów w początkowej fazie spotkania nie okazał się skuteczny. Goście nie mieli wielu okazji. Poza uderzeniem zza pola karnego z siódmej minuty bramkarz Górnika, Maciej Gostomski pozostawał bezrobotny.

Dwie minuty po upływie pierwszego kwadransa swoich szans z dystansu spróbował Maksymilian Banaszewski. Pomocnik Chrobrego posłał jednak piłkę wysoko nad poprzeczką. Jeszcze wyżej piłka poleciała po uderzeniu "na wiwat" jednego z "Górników" w 24. minucie. Blisko otworzenia wyniku było sto sekund później. Po rzucie rożnym doszło do zamieszania w polu karnym zielono-czarnych, ale piłkę po główce Michała Ilków-Gołębia spod poprzeczki wybił Gostomski. Tempo spotkania nie porywało, a sam mecz był dosyć wyrównany.

Najlepsza sytuacja gospodarzy w pierwszej odsłonie spotkania to strzał Marcina Stromeckiego z 38. minuty. Zawodnik Górnika uderzył na długi słupek tuż zza linii pola karnego. Piłka jednak minęła nieznacznie bramkę.

Pierwsza połowa meczu to przede wszystkim sporo walki na środku boiska, batalia o każdą górną piłkę, nieco szarpaniny i absolutny brak niebezpiecznych sytuacji bramkowych. Do przerwy utrzymał się bezbramkowy wynik, który nawet przez chwilę nie był zagrożony.

Pięć minut po zmianie stron dobrą interwencją popisał się obrońca z Głogowa, Przemysław Stolc, nie dopuszczając do piłki Bartosza Śpiączki, który już składał się do strzału. Po kolejnych pięciu minutach obrona Chrobrego zniweczyła wejście w pole karne Serhija Krykuna. Chwilę wcześniej Bartłomiej Kalinkowski posłał piłkę nad bramką. Podobnie jak Krykun chwilę przed upływem godziny gry. Wynik otworzył Śpiączka w 61. minucie. Napastnik celną główką zamknął dośrodkowanie z prawego skrzydła i dał łęcznianom prowadzenie.

Stracona bramka nieco podrażniła gości, którzy ruszyli do ataku. Nie potrafili oni jednak stworzyć poważnego zagrożenia pod bramką rywali. Na 13. minut przed końcem regulaminowego czasu gry dobre wejście w pole karne zakończone strzałem zaliczył Serhij Krykun. Nie zdołał jednak pokonać broniącego bramki Chrobrego, Rafała Leszczyńskiego, który skutecznie piąstkował, nie dopuszczając do straty drugiej bramki. W 83. minucie jednak łęcznianie podwoili prowadzenie. Bezpańską piłkę na skraju pola karnego dopadł Michał Goliński. Skrzydłowy uderzył z pierwszego kontaktu i umieścił piłkę w siatce.

Tuz przed ostatnim gwizdkiem wynik spotkania na 3:0 ustalił ledwo wprowadzony na boisko Bartłomiej Kukułowicz. Pomocnik wykorzystał dobre podanie Michała Maka, który również pojawił się na murawie wraz z nim. Bramkarz nie miał szans na obronę strzału z samego środka pola karnego. Łęcznianie dzięki wygranej mogą się cieszyć z przełamania po dwóch kolejnych porażkach i utrzymania pozycji wicelidera zaplecza ekstraklasy.

Górnik Łęczna - Chrobry Głogów 3:0 (0:0)

Bramki: Śpiączka 61, Goliński 83, Kukułowicz 94

Górnik: Gostomski - Orłowski, Midzierski, Pajnowski, Leandro - Cierpka, Stromecki, Goliński (90+ Kukułowicz), Krykun (90+ Mak), Kalinkowski (85 Banaszak) - Śpiączka (81 Wojciechowski). Trener: Kamil Kiereś

Chrobry: Leszczyński - Ilków-Gołąb, Michalec, Stolc, Oleksy - Kolenc (64 Cywka), Mandrysz (82 Kowalczyk), Dziąbek (75 Piła), Machaj (64 Bryła), Banaszewski - Lebedyński. Trener: Ivan Djurdjević.

Żółte kartki: Michalec

Sędziował: Sylwester Rasmus (Toruń)

ZOBACZ TAKŻE:

Górnik Łęczna z drugą przegraną z rzędu. Radomiak zakończył ...

Piękne biegaczki AZS UMCS Lublin: Sofia Ennaoui. Zobacz zdjęcia

Piękne biegaczki AZS UMCS Lublin: Karolina Kołeczek. Zobacz zdjęcia

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie