Kołodziejczak, łapy precz od CPK! Felieton redaktora naczelnego

Wojciech Pokora
Wojciech Pokora
Bogdan Nowak
Mieszkańcom protestującym przeciwko CPK radzę: uważajcie kto się podłącza do waszych protestów. Konsultujcie i negocjujcie sprawy waszej własności z ludźmi do tego wyznaczonymi, a nie z samozwańczymi watażkami o podejrzanej proweniencji - bo możecie na tym stracić więcej niż wam się wydaje.

W 2000 roku podczas I Kongresu Kultury Chrześcijańskiej byłem świadkiem ciekawej scenki. Do stolika, przy którym rejestrowano uczestników podeszła kobieta o azjatyckich rysach twarzy. Poprosiła o program, zobaczyła, które punkty ją szczególnie interesują i zwróciła się do wolontariuszy z prośbą o pomoc. Spytała jak daleko jest z Lublina do Oświęcimia - bo skoro już przyjechała do Polski i widzi, że ma jeden wolny dzień, to chciałaby odwiedzić słynny obóz zagłady.

Gdy usłyszała, że to odległość ok. 350 km, to wyraźnie się ucieszyła. Spytała, czy mogłaby prosić o pomoc w sprawdzeniu jej połączeń kolejowych na następny dzień. Tak, żeby rano wyjechała z Lublina, koło południa zwiedziła obóz i na wieczór wróciła do hotelu. Wolontariusze nieco się zmieszali i wyjaśnili, że to nie będzie chyba możliwe, bo taka wyprawa kolejowa to impreza na cały dzień i to w jedną stronę. Jak to? Zdziwiła się kobieta. Przecież to tylko 350 km, więc to góra dwie godziny jazdy.

Sprawdziłem jak dzisiaj, równo po 22 latach, wyglądałaby podobna podróż. Okazuje się, że przy dobrych wiatrach jest szansa by dotrzeć z Lublina do Oświęcimia w około 6,5 godziny. Z przesiadką. Zatem wyjeżdżając o świcie, załóżmy o 5 rano, docieramy do Oświęcimia w okolicach południa, szybko zwiedzamy i wsiadamy do pociągu ok. 17, by być w Lublinie o północy. W idealnym świecie istniejących odpowiednich połączeń.

Od pewnego czasu trwa w naszym regionie spór o przebieg tzw. piątej „szprychy” Centralnego Portu Komunikacyjnego. W ramach tego projektu ma powstać m.in. Kolej Dużych Prędkości na trasie Warszawa-Lublin-Zamość i dalej do Bełżec i Hrebennego. I nie ma sporu o to, że połączenia kolejowe są potrzebne. Kontrowersje budzi ich ewentualny przebieg. Lata zaniedbań sprawiły, że dziś właściwie nie ma możliwości wytyczenia nowych tras linii kolejowych (z autostradami i trasami szybkiego ruchu jest podobnie) nie ingerując we własność prywatną.

Po drugiej wojnie światowej w granicach Polski mieliśmy 24 tys. km linii kolejowych. W przeróżnym stanie technicznym. W znakomitej większości były one odziedziczone po zaborcach i mocno zdewastowane przez działania wojenne lub kradzieże. Podzielono je na trzy kategorie - pierwszorzędne, drugorzędne i znaczenia miejscowego. Z biegiem czasu niedoinwestowane linie, które nie miały bezpośredniego znaczenia dla gospodarki zaczęły ulegać degradacji. Duża ich część znajdowała się niestety na terenie naszego województwa. W latach 90. XX wieku zrobiono analizy istniejących linii kolejowych i okazało się, że uda się zachować jedynie 12 tys. km - w tym połowę stanu z okresu powojennego.

Dzisiaj inwestycje kolejowe CPK obejmują budowę blisko 2 tys. km nowych linii kolejowych, z czego 187 km ma powstać na terenie naszego województwa. Modernizacji poddanych będzie 284 km linii istniejących. W ich zasięgu znajdzie się ponad 1,7 mln mieszkańców. Tak, to skok cywilizacyjny, dzięki któremu np. z Zamościa do Warszawy będzie można dojechać w nieco ponad dwie godziny - a z Lublina w półtorej. Ale to także wyzwanie, bo niemal w całej Polsce plany rozbudowy linii kolejowych w ramach CPK budzą niepokoje. Dochodzi do protestów mieszkańców, którzy obawiają się wywłaszczeń i „niesprawiedliwych odszkodowań”. I mają prawo protestować oraz domagać się uczciwych zasad przeprowadzenia tej potrzebnej inwestycji. Obawy wzbudza jednak jeszcze coś innego.

Do pikietujących mieszkańców zaczynają się dołączać grupy, których intencje są alarmujące. Oto twarzą protestów staje się w ostatnich dniach prorosyjski lider Agrounii Michał Kołodziejczak, który znalazł kolejne pole do walki z rządem o interesy przyjaciół z Rosji, z którymi - jak sam przekonywał - potrafił „wspólnie budować ten kraj”. To właśnie w ich (i nie tylko) interesy godzi dziś projekt rozbudowy CPK, który zmienia mapę transportową całej Polski. Dlatego torpedować go będą ludzie pokroju Kołodziejczaka, przy okazji destabilizując sytuację w kraju. Dlatego mieszkańcom protestującym przeciwko CPK radzę: uważajcie kto się podłącza do waszych protestów. Konsultujcie i negocjujcie sprawy waszej własności z ludźmi do tego wyznaczonymi, a nie z samozwańczymi watażkami o podejrzanej proweniencji - bo możecie na tym stracić więcej niż wam się wydaje.

AC

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Z Gwiazdami - Co Marcin Możdżonek sądzi o nowym Fernando Santosie

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie