Krótki list geja z Lublina o Marszu Równości

dr hab. Tomasz Kitliński
Małgorzata Genca
Jestem gejem i mieszkam w Lublinie. Wstrząsnęły mną aktualne ataki na Marsz Równości i zakusy, by go zakazać. A przecież homoseksualność nie jest zboczeniem, lecz rodzajem miłości.

W kraju i w mieście demokracja to nie tylko rządy większości, ale przed wszystkim szacunek wobec mniejszości, w tym – jak nas nazywam – mniejszości uczuciowych.

CZYTAJ TEŻ: Marsz Równości w Lublinie. Wielka mobilizacja policji. Na kontrmanifestację zjedzie pół tysiąca kibiców z Białegostoku?

Pragnę kontynuować tradycje lubelskiej akceptacji: w XIX wieku na Lubelszczyźnie działała patriotycznie, pisała i kochała kobiety Narcyza Żmichowska; w XX stuleciu Józef Czechowicz był homoseksualnym poetą awangardy.

W kulturze światowej LGBTQ to Safona, Platon, Leonardo da Vinci, Gertruda Stein, Alan Turing. W wiele religii wpisana jest tolerancja: biblijni Dawid i Jonatan są zakochani; judaizm reformowany i protestantyzm otwierają się na małżeństwa tej samej płci. Lublin ma tradycje żydowskie, protestanckie, kobiece i queerowe. To miasto przeróżnych miłości. Niech będzie gościnne wobec nas – mniejszości uczuciowych.

Wideo

Dodaj ogłoszenie