KUL chce mieć szpital kliniczny. Buk jest sceptyczny

Tomasz Nieśpiał
Tomasz Nieśpiał
Łukasz Kaczanowski / archiwum
Udostępnij:
Katolicki Uniwersytet Lubelski planuje otworzyć szpital kliniczny w Lublinie. O pomoc lokalową władze uczelni poprosiły marszałka województwa. Tymczasem nie wszystkim pomysł się podoba. - Kolejny szpital w Lublinie nie jest nikomu potrzebny - uważa Leszek Buk, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Lublinie.

O tym, że Katolicki Uniwersytet Lubelski zamierza kształcić lekarzy, wiadomo od ubiegłego roku. KUL już prowadzi studia pielęgniarskie i położnicze, a od października przyszłego roku ma być uruchomiony kierunek lekarski. Ma on być prowadzony w kampusie na lubelskim Konstantynowie, gdzie funkcjonują laboratoria kierunku biotechnologia i specjalistyczna infrastruktura badawcza, która – według zapowiedzi uczelni - jest sukcesywnie uzupełniana.

- Początkowo medycynę na KUL będzie mogło studiować 60 osób, ale z każdym rokiem ich liczba ma się zwiększać. W planach jest także uruchomienie tego kierunku w języku angielskim – informuje dr hab. Robert Szwed, rzecznik prasowy KUL.

Uruchomienie kierunku lekarskiego to początek rozwoju medycyny na KUL. W planach katolickiej uczelni jest bowiem stworzenie własnego szpitala klinicznego. Jak przekonuje rektor KUL ks. prof. Mirosław Kalinowski taki krok to wyjście w kierunku oczekiwań społeczności Lublina i województwa lubelskiego, związanych z kształceniem lekarzy, a tym samym zwiększeniem dostępności do świadczeń medycznych.

- Chcemy zapewnić dostęp do wysokiej klasy specjalistów oraz nowoczesnego sprzętu medycznego, odpowiednich warunków hospitalizacji, pamiętając, że w centrum naszych działań jest człowiek – wyjaśnia ks. prof. Mirosław Kalinowski.

KUL nawiązał już współpracę m.in. ze słynną Polikliniką Gemelli w Rzymie, która jest oficjalnym szpitalem papieża. We wtorek (20.09) rzecznik KUL poinformował, że rektor uczelni zwrócił się do marszałka województwa lubelskiego z prośbą o wsparcie w uzyskaniu lokalizacji dla planowanego szpitala. Wstępnie wytypowane już zostały dwie lokalizacje: przy ulicy Herberta oraz przy ulicy Lubartowskiej. Chodzi o budynki, które są obecnie wykorzystywane przez Wojewódzki Szpital Specjalistyczny przy al. Kraśnickiej w Lublinie.

- Trwa szacowanie wartości obu nieruchomości i będącego na wyposażeniu mienia oraz sprzętu – informuje rzecznik KUL.

Piotr Matej, dyrektor szpitala przy al. Kraśnickiej nie chce komentować sprawy.

– Moją rolą jest wykonanie czynności, które są efektem ustaleń miedzy rektorem a właścicielem szpitala – mówi jedynie dyrektor Piotr Matej. I przypomina, że cały czas aktualne są wcześniejsze ustalenia dotyczące współpracy szpitala z KUL w zakresie wsparcia techniczno-bazowego jak i kształcenia kadr medycznych.

Sceptyczny do pomysłu powstania kolejnego szpitala klinicznego w Lublinie jest Leszek Buk, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej.

- Budynki nie uczą, a łóżka nie leczą. Kolejny szpital w Lublinie nie jest nikomu potrzebny - mówi „Kurierowi” Leszek Buk, jego zdaniem podstawą takiej placówki muszą być specjaliści. – Tam musi być człowiek przygotowany w odpowiedni sposób do bycia lekarzem i nauczycielem akademickim. Ale tego nie da się zrobić z dnia na dzień – zauważa prezes Buk.

Według niego taka sytuacja może spowodować konieczność transferów między szpitalami klinicznymi. - Skądś trzeba będzie tych pracowników wziąć, więc obawiam się, że możemy mieć do czynienia z akcją podkupowania specjalistów z innych szpitali klinicznych – dodaje Leszek Buk.

Konkurencji nie obawia się natomiast Uniwersytet Medyczny w Lublinie.

– Mając ponad 70 lat doświadczeń i tradycji oraz kadrę wybitnych specjalistów, w postaci pracowników naukowych i dydaktycznych oraz profesjonalnie wyposażone pracownie i laboratoria, nie czujemy oddechu konkurencji na plecach. Czekamy ze spokojem na rozwój wypadków związanych z zapowiedzią uruchomienia szpitala klinicznego przez KUL – mówi Wojciech Brakowiecki, rzecznik prasowy Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Tymczasem zdaniem prezesa Okręgowej Rady Lekarskiej w Lublinie powstanie szpitala klinicznego nie poprawi głównego problemu w polskiej ochronie zdrowia, czyli braku lekarzy.

- Jedna trzecia studentów na kierunkach lekarskich to obcokrajowcy, którzy po studiach zabierają dyplom i wyjeżdżają z Polski. Dlatego zamiast budować kolejne szpitale i powoływać nowe kierunki lekarskie, trzeba dać uczelniom pieniądze, żeby kształciły więcej Polaków – dodaje Leszek Buk.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Przez pandemię żyjemy o 2 lata krócej - video flesz

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie