Lotnisko Lublin: Zawieszone połączenia z Wielką Brytanią. Nadal polecimy do Irlandii, Holandii czy Norwegii

Aleksandra Dunajska-Minkiewicz
Aleksandra Dunajska-Minkiewicz
Łukasz Kaczanowski
W związku z decyzją rządu o zawieszeniu połączeń lotniczych z Wielką Brytanią, takie loty zostają wstrzymane także na lubelskim lotnisku. Połączenia lotnicze do innych krajów pozostają bez zmian.

Piotr Mueller, rzecznik prasowy rządu, w nocy z niedzieli na poniedziałek poinformował, że "ze względów bezpieczeństwa loty z Wielkiej Brytanii do Polski zostaną zawieszone od północy z poniedziałku na wtorek".

W przypadku Portu Lotniczego Lublin zawieszenie dotyczy połączeń z Londynem Luton i Doncaster (oba realizowane przez węgierskiego przewoźnika Wizz Air).

Piotr Mueller dodał, że decyzja jest związana z pojawieniem się w Anglii nowej odmiany koronawirusa – łatwiej rozprzestrzeniającej się, chociaż niekoniecznie powodującej poważniejszy przebieg choroby. Podczas poniedziałkowego posiedzenia Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego, decyzja o zawieszeniu lotów została podtrzymana. Informacja wywołała tłok na lotniskach, a linie lotnicze uruchomiły dodatkowe połączenia – żeby Polacy, którzy zechcą wrócić do domu na święta, zdążyli przed północą w poniedziałek. Jeden taki ekstra lot z Londynu linia Wizz Air zaplanowała także na lubelskie lotnisko.

Dodatkowo w poniedziałek Piotr Mueller poinformował, że każda osoba, która przyleciała z Wielkiej Brytanii, będzie miała możliwość poddania się bezpłatnemu testowi na koronawirusa.

Podobne ograniczenia w realizowaniu połączeń lotniczych wprowadziły już także m.in. Holandia, Belgia, Włochy i Niemcy.

Z lubelskiego portu nadal można polecieć do i wrócić z Dublina (Ryanair), Eindhoven (Wizz Air), Oslo (Wizz Air) oraz Warszawy (LOT).

Opustoszały Port Lotniczy Lublin. Płyta lotniska zmieniła si...

Co z pomocą dla lotnisk?

Sytuacja oznacza kolejne straty dla lotnisk, w tym dla lubelskiego portu. W listopadzie rząd rozdzielił 142,2 mln zł między 11 lotnisk. PLL nie dostał z tej puli ani złotówki, bo okazało się, że chociaż port praktycznie nie funkcjonował w czasie wiosennego lockdownu, to przyniósł w tym czasie mniejszą stratę, niż rok wcześniej w tym samym okresie. Główny wpływ na to miało ograniczenie w tym roku kosztów działalności i otrzymane dofinansowanie (1,8 mln zł) części wynagrodzeń pracowników z Powiatowego Urzędu Pracy.

Teraz, w kontekście kolejnych ograniczeń, odżywa pytanie, czy porty lotnicze mogą liczyć jeszcze na jakąś rządową pomoc. Od tygodni wnioskował o to Związek Regionalnych Portów Lotniczych. Nadzieje rozwiewa w poniedziałkowym wywiadzie dla portalsamorzadowy.pl Marcin Horała, wiceminister infrastruktury.

Jak podkreśla – środków w budżecie na ten cel nie ma. Wiceminister tłumaczy też, że nawet gdyby pieniądze były, zostałyby skierowane do większych i dobrze radzących sobie lotnisk a „kierowanie takiego mechanizmu pomocy nie byłoby zasadne”. Horała stwierdza też, że wiele małych, regionalnych lotnisk miało problemy finansowe także przed epidemią Covid-19. Odpowiedzialność za ich los składa na barki tych, którzy je budowali – czyli w domyśle samorządów.

Przełomowy test na koronawirusa z Wrocławia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie